Sprawa jest o tyle istotna, że wartość aktywów którymi dysponuje fundusz szacowana jest na co najmniej 800 mld USD. Zdaniem wnioskodawców, przemawiają za tym kwestie związane z ochroną klimatu.

„Wierzymy, że każdy z nas jest odpowiedzialny za zachodzące zmiany klimatyczne, więc musimy rozważyć co jesteśmy w stanie zrobić by ograniczyć emisję szkodliwych gazów” – wyjaśnia Jonas Gahr Stoere, rzecznik finansowy Partii Pracy.
Obecnie norweski fundusz, jest największym na świecie posiadaczem aktywów majątkowych, a także głównym udziałowcem w kilku największych koncernach węglowych. Spotkać go można w akcjonariacie takich globalnych potentatów jak przykładowo BHP Billiton, Vale, Anglo American czy czołowym chińskim przedstawicielu tej branży, China Shenhua.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, znany też jako „naftowy” fundusz nie może inwestować w firmy produkujące broń nuklearną, miny lądowe, bomby kasetonowe, koncerny tytoniowe oraz przedsiębiorstwa prowadzące działalność szkodzącą środowisku, naznaczone korupcją lub systematycznie łamiące prawa człowieka.
Według szacunków publicznego norweskiego nadawcy NRK, w portfelu inwestycyjnym funduszu znajdują się na obecną chwilę aktywa koncernów węglowych o wartości około 10 mld USD.