Norwegowie liderami etycznego inwestowania

Zniechęcanie do użycia węgla, karczowania lasów równikowych i zatrudniania dzieci w złych warunkach to dla norweskiego funduszu majątkowego cele równie ważne jak osiąganie zysków

Kilka miesięcy temu norweski państwowy fundusz majątkowy na czarną listę spółek, w które nie będzie inwestował, wpisał PGE. Przyczyna to uzależnienie największej polskiej firmy energetycznej od węgla — źródła energii w największej mierze odpowiedzialnego za globalne ocieplenie. Norwegowie stronią nie tylko od węgla — zarządzający wartym ponad 1 bln USD funduszem, do którego należy 1,5 proc. wszystkich notowanych na świecie akcji, mają długą listę zasad etycznych.

Fundusz świeci przykładem

Obostrzenia rozciągają się od ochrony środowiska po łamanie praw człowieka. W przeszłości fundusz wycofał się m.in. z branży tytoniowej, ze spółek produkujących niektóre rodzaje uzbrojenia oraz z producentów oleju palmowego, współwinnych karczowania lasów deszczowych. W ostatnich miesiącach fundusz szczególnie aktywnie wykorzystuje politykę inwestycyjną do propagowania zrównoważonego rozwoju. Oprócz krucjaty przeciwko węglowi zarządzający funduszem departament banku Norwegii opracował zestaw dobrych praktyk w kształtowaniu wynagrodzeń najwyższych menedżerów w spółkach oraz zaangażował się w program poprawy przestrzegania praw dzieci przez branżę odzieżową. Na zgromadzeniach akcjonariuszy fundusz częściej sprzeciwia się propozycjom zarządów dotyczących płac ich członków.

Zachęca spółki portfelowe, by ich polityka w tym zakresie była prosta i przejrzysta, a znacząca część wynagrodzeń była wypłacana w akcjach spółek, których sprzedaż byłaby zablokowana na co najmniej pięć lat (co skłania menedżerów do bardziej dalekowzrocznego myślenia). Departament zarządzający funduszem świeci przykładem. Płace specjalistów rzadko są ustalane powyżej poziomu rynkowego, a prezes Yngve Slyngstad zarobił w ubiegłym roku 810 tys. USD — całkiem niewygórowaną kwotę, jeśli porównać ją z wynagrodzeniami na podobnych stanowiskach w innych krajach.

W prowadzoną wspólnie z UNICEF kampanię na rzecz respektowania praw dzieci udało się zaangażować ponad 10 spółek odzieżowych, w tym właścicieli takich marek, jak H&M, Gucci, Saint Laurent, North Face czy Wrangler, w których fundusz ma udziały warte ponad 5 mld USD. Celem akcji będzie nie tylko poprawa warunków pracujących dzieci, ale także zwiększanie ich dostępu do edukacji, pełnowartościowej diety i opieki zdrowotnej.

Etyka kosztuje

Choć większość z zamkniętych ze względów etycznych inwestycji miała bardzo niewielki udział w aktywach funduszu, to wykluczenie niektórych rodzajów działalności ma swoją cenę. Obniżyło wypracowaną w ciągu ostatniej dekady stopę zwrotu łącznie o 1,9 proc. — obliczyli zarządzający funduszem. To wniosek zbieżny z obserwacją zachowania indeksu „nieetycznych” spółek z giełdy nowojorskiej. Grupujący operatorów kasyn, przedsiębiorstwa gorzelnicze oraz tytoniowe wskaźnik ISE SINdex wzrósł w ostatnich pięciu latach o 124 proc., w porównaniu z 71-procentową zwyżką indeksu S&P500.

— Jeśli „szlachetni” decydują, że nie będą czegoś posiadali, to musi to przejść w ręce „niegodziwych”. Aby opłacało się im to kupić, oczekiwana w przyszłości stopa zwrotu musi odpowiednio wzrosnąć, a zatem bieżąca cena musi być odpowiednio niższa — tłumaczy Cliff Asness, miliarder i współzałożyciel towarzystwa AQR Capital Management.

Niższe notowania akcji oznaczają wyższy koszt kapitału dla zajmującego się szkodliwą działalnością przedsiębiorstwa. To zmniejsza jego zyski oraz opłacalność inwestowania w rozwój działalności. W ten sposób — przynajmniej teoretycznie — kosztem utraty niewielkiej części zysków przez inwestora szkodliwa społecznie działalność jest ograniczana. © Ⓟ

OKIEM ZARZĄDZAJĄCYCH

Bez ograniczeń

ADAM DAKOWICZ, prezes AgioFunds TFI

Nasze statuty i strategie nie przewidują obostrzeń etycznych, jeśli chodzi o rodzaj finansowanej działalności. Przykładowo, można mieć zastrzeżenia co do etyczności branży windykacyjnej i pożyczek na wysoki procent, w które my inwestujemy. Jednak z drugiej strony dzięki pożyczce na wysoki procent kredyt może dostać ktoś, kto nie mógłby dostać kredytu w banku. Kiedyś jako jedyne towarzystwo objęliśmy obligacje firmy pożyczkowej Bocian. Pozostali zarządzający oraz KNF mieli wątpliwości, a my widzieliśmy tam dobry model biznesowy. Mieliśmy rację, bo dziś o te obligacje instytucje się biją. Ze względów etycznych nie wykluczałbym także inwestycji w branże tytoniową czy gorzelniczą. Moim zdaniem, nieetyczne jest inwestowanie w biznesy, których model opiera się na dotacjach — w takie przedsięwzięcia nie wierzę i nie inwestuję w nie z zasady.

Są branże, które pomijamy

PIOTR OSIECKI, prezes i założyciel Altus TFI

Zawsze staramy się zwracać uwagę na kwestie etyczne, uważamy, że można dobrze zarabiać, pomijając najbardziej kontrowersyjne branże. Na część naszych funduszy mamy narzucone ograniczenia i limity dotyczące etycznego inwestowania. Nie inwestujemy w branżę tytoniową, gorzelniczą, zbrojeniową oraz przedsiębiorstwa nieodpowiedzialne społecznie, zarówno w kwestiach praw człowieka, jak i środowiskowych. Wychodzimy z założenia, że jeśli ktoś chciałby zainwestować przykładowo w branżę zbrojeniową, powinien zainwestować w któryś ze specjalnie dedykowanych jej funduszy. Nie wydaje mi się, żeby nasze podejście mogło mieć wpływ na wyniki inwestycyjne. Spektrum dostępnych inwestycji jest tak duże, że nawet przy pominięciu wątpliwych etycznie branż wybór wciąż jest bardzo duży.

Najważniejszy zdrowy rozsądek

MARIUSZ STANISZEWSKI, prezes Noble Funds TFI

Nie mamy specjalnych obostrzeń, jeśli chodzi o kwestie etyczne, jednak mamy zdroworozsądkowe podejście. Gdybyśmy mieli do wyboru dwie równorzędne propozycje inwestycyjne, z których jedna byłaby biznesem nieetycznym, zapewne skłanialibyśmy się do wyboru tej niebudzącej tego typu wątpliwości. Problemem jest to, że takie oceny są zawsze bardzo uznaniowe. Do tej pory nie mieliśmy problemu z posiadaniem w portfelu spółki, której działalność można byłoby uznać za nieetyczną. Mieliśmy przypadek spółki, która działała w niebudzącej kontrowersji branży, jednak zarząd działał nieetycznie, bo oszukiwał inwestorów. Przyznam, że dla nas to bardziej poważny problem od kontrowersyjnej etycznie działalności.

Działamy na rzecz klienta

TOMASZ TARCZYŃSKI, prezes Opoka TFI

WOpoka TFI stoimy na stanowisku, że naszym podstawowym mandatem jest działanie w interesie klienta. To właśnie ograniczając ze względów ideologicznych paletę instrumentów, w które moglibyśmy inwestować, postępowalibyśmy nieetycznie. Takie ograniczenia w długim horyzoncie muszą negatywnie wpływać na stopy zwrotu. Co innego, gdy sam klient szuka funduszu inwestującego zgodnie z jego przekonaniami. Wówczas zdecyduje się na fundusz, który stosuje ograniczenia etyczne, jednak sam fundusz powinien wyraźnie o tych ograniczeniach poinformować.

Sumienie zarządzającego

GRZEGORZ ZATRYB, zarządzający funduszami, Skarbiec TFI

WSkarbcu formalnie nie mamy ograniczeń ze względów etycznych, a te kwestie reguluje wyłącznie sumienie zarządzającego. Trzeba przyznać, że ograniczenia tego rodzaju — podobnie jak każde inne — muszą prowadzić do nieefektywności w inwestowaniu. Jako zarządzający głównie funduszami obligacji rządowych staram się unikać krajów, w których w niepodważalny sposób naruszane są prawa człowieka. Taka zasada, moim zdaniem, nie stoi jednak w konflikcie z interesem klienta, gdyż fundamentem dobrej gospodarki jest poszanowanie pewnego kanonu zasad. Ponadto w przypadku wszelkiego rodzaju dyktatur mamy często do czynienia z negatywnymi informacjami w mediach i konfliktami dyplomatycznymi z krajami demokratycznymi. Takich rzeczy rynek nie lubi i karze te kraje podwyższoną zmiennością notowań obligacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Norwegowie liderami etycznego inwestowania