Specjaliści na najbliższy tydzień prognozują dalsze wahania notowań brytyjskiej waluty w wyniku utrzymujących się, mimo ostatnich ustaleń, obaw o Brexit.



Słabość na funcie ma być widoczna mimo piątkowych dobrych danych makro, np. o wyższej niż oczekiwano sprzedaży detalicznej w styczniu.
W niedzielę kurs wymiany funta do euro kształtował się na poziomie około 1.294, zaś w drugą stronę ta relacja wynosiła 0,773.
Ruch w dół na funcie przyspieszył po niedzielnej wypowiedzi mera Londynu. Boris Johnson ogłosił bowiem, że zaangażuje się w kampanię na rzecz wyjścia W. Brytanii z UE wbrew premierowi Davidowi Cameronowi. Johnson jest wymieniany wśród kandydatów do objęcia stanowiska premiera po ewentualnym wycofaniu się z życia publicznego Davida Camerona.
Zdaniem analityka Joaquina Monforta , choć para GBP/EUR znalazła wsparcie ze strony 200-tygodniowej średniej kroczącej i poziomi 1.2500, istnieje ryzyko pogłębienia spadkowej tendencji do 1.2310.
W stosunku do amerykańskiego dolara, funt spadł o 1,1 proc. do 1,4249 USD o godzinie 07:49 w poniedziałkowy już poranek w nowozelandzkim Auckland. To największa przecena od 5 listopada, podczas gdy jeszcze w piątek zyskał 0,5 proc., najmocniej od ponad dwóch tygodni.
Od początku roku funt w relacji do dolara osłabił się o 3,3 proc. Jednak udało mu się odbić od niemal siedmioletniego minimum na poziomie 1.4080 USD osiągniętego w styczniu.
Referendum ws. pozostania/wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zapowiedziane zostało na 23 czerwca. Tymczasem według najnowszego sondażu, opublikowanego już po ogłoszeniu porozumienia, znacząco wzrosła liczba zwolenników pozostania Wielkiej Brytanii w UE, którzy uzyskali przewagę 15 pkt. proc.

