Notowania kukurydzy obniżą się po zbiorach

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 1999-09-01 00:00

Notowania kukurydzy obniżą się po zbiorach

Maklerzy działający na giełdach towarowych narzekają na brak kukurydzy na rynku. Krajowe zapasy niemal w całości wchłonęli producenci pasz, a importowana, choć jest tańsza, trafia się sporadycznie.

— Za resztki krajowej kukurydzy producenci żądają blisko 600 zł/t. Tańsze jest ziarno importowane, objęte kontyngentem, które kosztuje nawet o 100 zł/t mniej. Problem w tym, że na wrzesień w bezcłowym kontyngencie przewidziano zaledwie 2 tys. ton węgierskiej kukurydzy — podkreśla Piotr Beśka z gdańskiego Eternus Brokers.

WEDŁUG wielu fachowców, tegoroczne nałożenie ceł na kukurydzę jest co najmniej niezrozumiałe. Od początku tego roku wprowadzono opłaty na to zboże sprowadzane z Węgier. Miesiąc później postanowiono obciążyć cłem ziarno czeskie oraz słowackie.

— Uważam, że wprowadzenie takich ograniczeń było niepotrzebne. Polska nie jest bowiem zaliczana do potentatów w produkcji kukurydzy, a własne zbiory nie wystarczają na pokrycie zapotrzebowania w kraju. Od kilku lat nasza produkcja wahała się na poziomie 180-200 tys. ton. Jedynie w ubiegłym roku udało nam się uzyskać około 500 tys. ton — wylicza Piotr Beśka.

JEDNAK dość wysokie zbiory w 1998 roku okazały się i tak niewystarczające, aby zaspokoić krajowy popyt. W tej sytuacji mogą nieco dziwić cła zaporowe na importowaną kukurydzę. Sprawę próbuje się załagodzić przez wprowadzenie kontyngentów, których wielkość w stosunku do potrzeb wydaje się symboliczna.

Ostatnio pojawiły się spekulacje na temat rezygnacji z opłat celnych na węgierską kukurydzę. Nieoficjalnie mówi się o rozważaniu propozycji całkowitego zniesienia obowiązujących stawek albo rozszerzenia dotychczasowego kontyngentu.

TYMCZASEM niespełna miesiąc dzieli nas od rozpoczęcia zbiorów krajowej kukurydzy. Fachowcy szacują, że tegoroczne plony powinny być na zbliżonym poziomie do tych z 1998 roku. Jednak wszystko będzie zależało od warunków atmosferycznych we wrześniu. Kukurydza jest bowiem bardzo wrażliwa na wilgotność i przy natężonych opadach jej jakość i plony mogą gwałtownie się obniżyć.

DO MOMENTU rozpoczęcia zbiorów notowania kukurydzy powinny utrzymać się na wysokim poziomie. Spadku ceny tego ziarna można się spodziewać, gdy na rynek trafią pierwsze partie z tegorocznych zbiorów.

— Nie wykluczone, że kurs obniży się do poziomu 400 zł/t. Wyznacznikiem notowań powinna być cena kukurydzy importowanej — szacuje Piotr Beśka.

W ubiegłym roku po zbio- rach kukurydzy jej cena spadła nawet do 350 zł/t. Obecnie na giełdzie w Budapeszcie kosztuje 80-90 USD/t.