Novicie trudno będzie zrealizować prognozę zysku. Ale w 2007 r. jest to realne. I to bez wliczania wydarzeń jednorazowych.
Novita, producent włóknin technicznych wykorzystywanych m.in. w przemysłach meblarskim, samochodowym czy produkcji pieluszek, zaczęła w końcu zarabiać, i to podobno niemało.
— Wrzesień był dla nas najlepszym miesiącem w tym roku pod względem sprzedaży. Znacznie lepszym od sierpnia — twierdzi Marek Górny, prezes zielonogórskiej firmy.
Będą walczyć
Novita obiecywała zarobić w tym roku na czysto 4,6 mln zł, ale po półroczu tylko oscylowała w pobliżu zera. Czy w tej sytuacji prognoza jest realna do wykonania?
— Tradycyjnie druga część roku jest dla nas lepsza od pierwszej. Poza tym w lipcu i sierpniu uruchomiliśmy nowe inwestycje. Zysk za trzeci kwartał będzie wyraźny, ale gwarancji wykonania prognozy nie ma. To będzie trudne zadanie, ale nie poddajemy się — przyznaje Marek Górny.
Oficjalnie co do możliwości realizacji tegorocznych obietnic prezes ustosunkuje się w komentarzu do raportu kwartalnego. Wiele zależy od sytuacji na rynku walutowym. Novita sporo eksportuje, ale też niemal całość jej zadłużenia oscylującego w pobliżu 30 mln zł jest rozliczana w euro. To przy zmianach kursu wymaga przeszacowywania kredytów. Dlatego w pierwszym półroczu osłabienie złotego kosztowało (na papierze) zielonogórską firmę około 800 tys. zł. Z kolei umocnienie naszej waluty w lipcu pozwoliło odzyskać połowę tej kwoty.
Nie teraz, to później
Jeśli w tym roku nie uda się zrealizować prognozy zysku, zawarta w niej kwota pozostanie aktualna — tyle że na 2007 r. Wstępne szacunki zakładają powtórzenie tego wyniku — tylko już bez udziału zdarzeń jednorazowych. W tym roku bowiem Novita sprzedała za 2 mln zł stare maszyny po zaniechanej działalności.
— Jest kilka czynników uzasadniających taką poprawę wyników — twierdzi prezes.
Wymienia mniejsze koszty finansowe po redukcji zadłużenia, dodatkowe inwestycje, które pozwolą zwiększyć sprzedaż o 10 proc. i planowany wynajem kolejnych nieruchomości, co w skali roku powinno dać około 600 tys. zł.