Novita w 2000 roku chce osiągnąć zysk

Artur Sulejewski
opublikowano: 2000-01-25 00:00

Novita w 2000 roku chce osiągnąć zysk

BĘDZIE LEPIEJ: Po stratach w 1998 r., w ubiegłym roku wyszliśmy na zero. Na 2000 rok przewidujemy zyski. Planujemy zarobić na czysto 3,5 mln zł — mówi Marek Górny, prezes Novity. fot. ARC

Po słabym dla Novity 1998 roku (spółka zakończyła go ze stratą netto, która przekroczyła poziom 2,9 mln zł), 12 miesięcy ubiegłego roku przyniosło poprawę sytuacji. W 1999 roku emitentowi udało się wyjść na zero. Rok 2000 dla zielonogórskiej firmy zapowiada się dużo lepiej niż poprzedni. Zarząd w swoich planach finansowych założył osiągnięcie 3,5 mln zł.

POCZĄTEK 1999 roku nie wskazywał, że Novita może pokusić się o zmiany na lepsze. Po pierwszym kwartale ubiegłego roku firma pokazała ujemny wynik finansowy — na poziomie 2,2 mln zł. Oznaczało to, że w przekroju zaledwie 3 miesięcy spółka wygenerowała ponad 73 proc. strat zanotowanych w całym, bardzo marnym dla firmy, 1998 roku. Novita nie była rentowna także w drugim kwartale poprzedniego roku. W efekcie na koniec I półrocza strata wzrosła do ponad 2,6 mln zł. Towarzyszyła jej obniżka sprzedaży. Przychody zamknęły się kwotą 25 mln zł, co oznaczało ich ponad 16-proc. spadek w odniesieniu do analogicznego okresu 1998 roku.

SPÓŁKĘ dusiły koszty finansowe związane z ujemnymi różnicami kursowymi. Novita tworzyła rezerwy na odsetki od wyemitowanych obligacji zamiennych na akcje oraz na premię związaną z wykupem papierów dłużnych. Negatywny wpływ na poziom osiąganych zysków, a właściwie ich brak powodowała także obniżająca się wartość przychodów ze sprzedaży. Mniejsza sprzedaż była następstwem pogorszenia się koniunktury w branży pokryć podłogowych, zwiększającej się konkurencji ze strony zagranicznych dostawców, załamania się rynków wschodnich, które przestały być dostępne po kryzysie rosyjskim. Dodatkowo w okresie pierwszego półrocza 1999 roku wolniej od sprzedaży obniżały się koszty sprzedanych produktów z uwagi na duży udział w nich kosztów stałych.

WYNIKI za 12 miesięcy 1999 roku są jeszcze nieznane. Zgodnie z obowiązującym prawem, emitent ma czas do 14 lutego na opublikowanie raportu finansowego za ostatni kwartał 1999 roku. Pozwoli on na wstępną ocenę całego ubiegłego roku. Z informacji dostępnych na rynku wynika jednak, że drugie półrocze było bardziej pomyślne dla Novity. Przede wszystkim pojawiły się pierwsze zyski. Od lipca do września 1999 roku firma zarobiła na czysto ponad 1,6 mln zł (2,4 razy więcej niż w trzecim kwartale roku wcześniejszego). Wynik ten wynikał z podstawowej działalności spółki. Potwierdza to rezultat osiągnięty na poziomie operacyjnym (kwota zysku przekroczyła 2,8 mln zł). W samym tylko październiku 1999 r. zysk netto Novity wyniósł ponad 1 mln zł. Razem z zyskami za trzeci kwartał pozwoliło to firmie pokryć straty poniesione we wcześniejszych okresach działalności w ubiegłym roku (po trzech kwartałach ujemny wynik finansowy wynosił 1,04 mln zł).

EFEKTY zaczęła przynosić restrukturyzacja spółki. Novita odchudziła poziom zatrudnienia (zwolniono 20 proc. załogi). Spółka pozbyła się zbędnego majątku, doprowadziła do redukcji nadmiernych zapasów. Pozytywny wpływ na wyniki miała sprzedaż eksportowa. W 1999 roku stanowiła ona 20 proc. ogólnej sprzedaży (więcej niż kiedykolwiek w dotychczasowej działalności spółki), z tego 85 proc. przypadło na rynki zachodnie. Za granicę szły włókniny techniczne z nowego ciągu (artykuły dla przemysłu sanitarnego: plastry, pieluchy czy ścierki). Kierownictwo firmy nie publikowało oficjalnych prognoz wyników finansowych na 1999 rok.

— Nasz wewnętrzy plan został wykonany. Zakładał on w 1999 roku wyjście na zero, po stratach, jakie spółka zanotowała rok wcześniej — twierdzi Marek Górny, prezes Novity.

WŁADZE FIRMY są przekonane, że spółce udało się przetrwać najgorsze chwile, a w kolejnych okresach Novita ma perspektywy na stały wzrost. Zgodnie z ubiegłorocznymi zapowiedziami, w styczniu spółka przekazała na rynek oficjalne prognozy wyników finansowych na 2000 rok. Przy sprzedaży na poziomie 78 mln zł, firma zamierza zarobić na czysto 3,5 mln zł. U podstaw prognozy leży założenie zwiększenia udziału sprzedaży eksportowej do 35 proc. w ogólnej strukturze sprzedaży.

— Byliśmy źle oceniani przez rynek. Jesteśmy spółką giełdową i uznaliśmy, że warto publikować tego typu informacje, bo to poprawia wizerunek firmy. Wracamy do tradycji. Rok 1999 był wyjątkiem — nie opublikowaliśmy swoich prognoz, jak to czyniliśmy w latach poprzednich. Wyniki zakładane na 2000 rok są realne i spółka powinna je osiągnąć — uważa Marek Górny.