Nowa drachma coraz bliżej

ADAM ZAREMBA główny ekonomista Idea TFI
opublikowano: 2012-05-22 00:00

OPINIE

Ostatnie wydarzenia w Grecji nie napawają optymizmem. Po fiasku rozmów koalicyjnych władzę przejmie rząd techniczny, który nie będzie zdolny do wprowadzenia jakichkolwiek reform. W rezultacie troika (Komisja Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny), która odpowiada za decyzje o wypłacie kolejnych transz pomocy, nawet nie uwzględniła w swoim kalendarzu wizyty w Atenach przez nowymi wyborami. Brak reform nie oznacza wprawdzie natychmiastowego bankructwa. Grecja ma pieniądze, żeby spłacić w maju odsetki od obligacji, jednak najpóźniej w lipcu lub sierpniu skarbiec państwa będzie pusty.

Obok problemów płynnościowych w Helladzie narastają kłopoty sektora bankowego. Od końca 2010 r. trwa systematyczny odpływ depozytów z banków, który w ostatnich tygodniach nabrał tempa. Sporą rolę odgrywają w tym obawy o wyjście ze strefy euro. Wobec ryzyka dewaluacji nowej waluty racjonalnym krokiem wydaje się przelew pieniędzy do banku zagranicznego lub wręcz zakopanie ich w ogródku. Obawy nasilają się wyraźnie w ostatnim czasie, wobec coraz bardziej otwartych głosów ze strony administracji Unii Europejskiej, że Grecja może opuścić strefę euro.

W ubiegłym tygodniu pojawiły się nawet informacje, że renomowany producent banknotów De La Rue ma plan na wypadek konieczności drukowania drachm. Tworzy to dodatkowo mechanizm samospełniającej się prognozy. Z tej sytuacji są dwa wyjścia. Z jednej strony możliwe, że poprzez dokapitalizowanie banków klienci odzyskają do nich zaufanie i odpływ depozytów zostanie zatrzymany. W przeciwnym wypadku ucieczka klientów dodatkowo podkopie zaufanie do instytucji finansowych i kryzys w sektorze stanie się tylko kwestią czasu. Rośnie prawdopodobieństwo, że właśnie to będzie czynnik, który spowoduje wyjście Grecji ze strefy euro.

Problemów eurozony nie pomagają też rozwiązać kiepskie dane makroekonomiczne. Wprawdzie, jak pokazały zeszłotygodniowe publikacje dotyczące PKB, w I kwartale strefie euro udało się uniknąć recesji, jednak to niewielkie pocieszenie. Po pierwsze, wynik był tak pozytywny głównie za sprawą niemieckiego eksportu, który wkrótce ucierpi. Po drugie, bardziej aktualne wskaźniki makro pokazują, że w II kwartale najprawdopodobniej recesji już nie unikniemy. W całym 2012 r. PKB strefy euro skurczy się najpewniej przynajmniej o 0,5 proc. Taki obrót spraw tylko pogłębia obecne problemy.

Wobec wyprzedanych rynków akcji, w tym tygodniu istnieje spora szansa na poprawę nastrojów. W środę odbędzie się nieformalne spotkanie przywódców UE. Mogą się na nim pojawić pierwsze ustalenia dotyczące dofinansowania Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz wspólnej emisji obligacji wspierających inwestycje w krajach południa. Humory mogą popsuć, niestety, publikacje wskaźników PMI w drugiej połowie tygodnia. Zasugerują one zapewne, że w II kwartale wrócimy do recesji na starym kontynencie.