Nowa odsłona procesu WGI

  • Emil Górecki
opublikowano: 14-04-2014, 00:00

Prokuratura zarzuca szefom WGI Consulting nieprawidłowości w księgach i faworyzowanie niektórych wierzycieli

14 kwietnia rusza proces członków zarządu WGI Consulting, spółki córki Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej (WGI). Na ławie oskarżonych zasiądą Maciej S., Łukasz K. oraz Arkadiusz R.

Zobacz więcej

Proces przeciwko szefom WGI

fot. Grzegorz Kawecki

Pieniądze płyną do USA

W 2003 r. WGI zaczęła inwestować gros pieniędzy klientów w amerykański dom maklerski Wachovia Securities, a za jego pośrednictwem — w obligacje tamtejszych spółek deweloperskich. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej takie rozwiązanie stało się sprzeczne z prawem. Ponieważ zarządowi zależało na współpracy z Wachovią i utrzymaniu rozpoczętych inwestycji, WGI przekształciła się w dom maklerski, WGI Consulting zaczęła emitować obligacje, które były obejmowane przez WGI. W ten sposób pieniądze nadal trafiały do Wachovii.

Poszkodowani uważają, że był to sposób wyprowadzania pieniędzy ze spółki, jednak według Macieja S. i Łukasza K., członków zarządu obu firm, było to rozwiązanie zaaprobowane przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG), choć tymczasowe.

Docelowo projekty z Wachovią miało przejąć WGI Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. KPWiG jednak nie wydała mu licencji, warunkując ją likwidacją WGI Consulting. A to — zdaniem Macieja S. i Łukasza K. — musiałoby oznaczać szybkie wychodzenie z inwestycji, czyli ze stratami.

Uparci poszkodowani

Proces zarządu WGI Consulting to efekt podzielenia sprawy WGI na kilka wątków. Prokuratura wyodrębniła dziesięć, a potem umorzyła śledztwo w ich sprawie. W efekcie zaskarżenia przez poszkodowanych postanowienie zostało uchylone i sprawa trafiła na wokandę. Zarzuty, które trafiły do sądu, dotyczą m.in. braku ksiąg rachunkowych lub ich fałszowania, braku sprawozdań finansowych, wybiórczego zaspokajania wierzycieli przy zagrożeniu niewypłacalności i braku wniosku o upadłość spółki.

Maksymalny wymiar kar to dwa lata pozbawienia wolności. Zarzuty przedawniają się w lutym 2016 r. W głównej sprawie przeciwko członkom zarządu WGI DM Maciejowi S., Łukaszowi K. i Andrzejowi S. odbyło się już ponad 20 rozpraw. Przesłuchana została większość świadków, jednak oskarżyciele składają wnioski o powołanie kolejnych.

W marcu rozpoczęła się jeszcze jedna sprawa przeciwko Łukaszowi K., wiceprezesowi WGI. Jest on oskarżony o nakłanianie Mirosława G., jednego z klientów, do zatajania przed KPWiG informacji o tym, że nie otrzymywał wykazu i rodzaju instrumentów finansowych, jakie miały być kupowane na jego rachunek. Łukasz K. twierdzi jednak, że Mirosław G. próbował uzyskać od spółki dodatkowe pieniądze, gdy zorientował się, że system komputerowy WGI błędnie dopisał mu do rachunku 200 tys. zł. Błąd został jednak wychwycony przez pracowników.

Niedoszły tygrys

Dziesięć lat temu grupa WGI była na fali. Obracała milionami złotych od klientów i zapraszała znanych ekonomistów do współpracy, a jej szefowie snuli plany stworzenia banku inwestycyjnego. Sen przerwała KPWiG, która najpierw prowadziła długą kontrolę, by w kwietniu 2006 r. nakazać domowi maklerskiemu rozliczenie się z klientami w ciągu miesiąca, co wywołało panikę i bankructwo. Do akcji wkroczyli syndycy, ABW i prokuratura.

Po siedmiu latach śledztwa, we wrześniu 2013 r., został odczytany akt oskarżenia. Prokuratorzy oskarżają byłych szefów WGI o nadużycie uprawnień, wyrządzenie szkody w wielkich rozmiarach i wyprowadzanie pieniędzy na prywatne konta. Akt uwzględnia 1,2 tys. poszkodowanych, którzy stracili od nieco ponad 1 tys. zł do ponad 8 mln zł. Łączne straty, jakie zostały uwzględnione w akcie oskarżenia, to blisko 248 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu