Nowa walcownia w osiedlu Pirelli

Katarzyna Kapczyńska
18-09-2008, 00:00

Dziś Arcelor Mittal Warszawa uruchomi nową inwestycję. Boi się jednak, że deweloperka zaprzepaści rozwój huty.

Pas ochronny wokół huty idzie pod deweloperkę

Dziś Arcelor Mittal Warszawa uruchomi nową inwestycję. Boi się jednak, że deweloperka zaprzepaści rozwój huty.

Huta Arcelor Mittal Warszawa dziś z wielką pompą otworzy nową — wartą 80 mln EUR — walcownię, która będzie produkować pręty budowlane. Wśród fajerwerków słychać jednak także nutę goryczy, bo przedstawiciele huty zastanawiają się, czy nie inwestują bez sensu. W pobliżu ma bowiem powstać gigantyczne osiedle mieszkaniowe (8,4 tys. mieszkań o powierzchni 720 tys. mkw.) firmy Pirelli Pekao Real Estate. Przedstawiciele huty obawiają się, że obudowanie jej mieszkaniami utrudni rozwój, a w konsekwencji doprowadzi do zamknięcia zakładu.

Huta bez pasa

— Kiedyś wokół huty był pas ochronny. Obecnie teren ten jest przeznaczony pod działalność produkcyjno-usługową. Był kiedyś plan zbudowania na nim centrum targowo-wystawienniczego. To nie budziło naszego sprzeciwu, ale budowa osiedli mieszkaniowych nie jest dobrym pomysłem ani dla huty, ani dla przyszłych mieszkańców. Z jednej strony będą mieli widok na stalownię, a z drugiej hałdę — mówi Henryk Hulin, prezes ArcelorMittal Warszawa.

Huta obawia się, że jeśli zechce realizować kolejne inwestycje, to nawet przy spełnieniu norm ochrony środowiska narazi się na konflikty z mieszkańcami, dla których sąsiedztwo huty i jej rozwój mogą być uciążliwe.

— Rocznie do huty wjeżdża 600-700 tys. ton złomu, wyjeżdżają setki tysięcy ton wyrobów stalowych, tymczasem w materiałach dewelopera jest mowa o tym, że w pobliżu mającego powstać osiedla są inne obiekty mieszkalne i obszary przyrodnicze — Skarpa Warszawska i Puszcza Kampinoska. O hucie nie ma ani słowa, a przecież zakład istnieje i zwiększa produkcję — dodaje Ewa Karpińska, rzecznik huty.

Pojawiają się sygnały, że stalowemu koncernowi na rękę byłoby zamknięcie huty i sprzedaż atrakcyjnych gruntów w stolicy. Jego przedstawiciele jednak zaprzeczają.

— Nie znamy się na biznesie deweloperskim. Potrafimy produkować stal i to chcemy robić — zapewnia Henryk Hulin.

O wątpliwościach huty nic na razie oficjalnie nie wie deweloper, więc nie chce sprawy komentować.

Decyzja w ratuszu

Ostatnie słowo należy do urzędu miasta, który musi zdecydować o przekształceniu gruntów pod mieszkaniówkę, zanim ten projekt ruszy. Dziś sprawą zajmie się Rada Miasta, a wczoraj debatowała Komisja Ładu Przestrzennego, ale do czasu zamknięcia wydania rezultat jej prac nie był znany.

W hucie panuje przekonanie, że urzędnicy stołecznego ratusza wolą na Bielanach mieszkania zamiast stalowej produkcji. Jakie jest rzeczywiste stanowisko urzędu? W biurze prasowym powiedziano nam, że odpowiedź na to pytanie będzie znana pod koniec tygodnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nowa walcownia w osiedlu Pirelli