Już wcześniej Tusk zobowiązał ministrów, by przygotowali plany cięć wydatków w resortach. Mają one objąć 10 proc. wydatków założonych na pierwsze półrocze 2009 r. i wynieść w sumie 17 mld zł.
Nowak w radiowej Trójce powiedział, że szef rządu ma umówione spotkania z ministrami co godzinę. Według niego konsultacje będą trwały do popołudnia w sobotę.
"Plan spotkań jest uzgodniony z ministrami" - dodał Nowak. Jak mówił, ci ministrowie, którzy mają już przygotowane propozycje cięć, przychodzą na konsultacje w piątek, inni - którzy potrzebują jeszcze na to czasu - w sobotę. Według Nowaka w sobotę odbędzie się np. spotkanie premiera z szefem MON Bogdanem Klichem.
"Rzeczywiście, w potwornie trudnej sytuacji jest minister Klich i MON. Takie przyszły czasy (...), to dotyczy wszystkich ministerstw, ale MON ma bardzo duży budżet, w związku z tym ci, którzy mają bardzo duże budżety, muszą najwięcej ściąć" - podkreślił Nowak.
Według niego, chodzi o "zwykłą matematykę", bo - jak zapewniał - rząd przywiązuje bardzo dużą wagę do spraw obronności, a sam Klich "dobrze prowadzi" swój resort.
Nowak poinformował, że w związku z poleceniem Tuska kancelaria premiera zamierza obniżyć swoje wydatki o 10 proc. Zaznaczył przy tym, że budżet kancelarii i tak jest mniejszy niż zeszłoroczny. "Jesteśmy na granicy wytrzymałości, jeśli chodzi o funkcjonowanie. Zaciskamy pasa najpierw sami. Mam nadzieję, że w ślad za nami pójdzie Kancelaria Prezydenta" - dodał.
W sobotę, po zakończeniu konsultacji, premier ma poinformować szczegółowo o oszczędnościach w resortach.
W miniony wtorek Tusk poinformował, że według pesymistycznego scenariusza dla polskiej gospodarki w 2009 r., wzrost PKB wyniesie 1,7 proc., a inflacja 1,9 proc. Dlatego - mówił szef rządu - skoro budżet w roku 2009 może wyglądać inaczej niż zaplanowany, a przychody mogą być wyraźnie mniejsze, rząd będzie szukać sposobów na ograniczenie wydatków.
Tusk zapowiedział wówczas, że "z każdej strony" będą oglądane "wydatki rzeczowe, wydatki inwestycyjne w ramach resortów, np. zakupy samochodów, remonty budynków, innego typu zakupy, dotacje i wydatki agencji".
Minister finansów Jacek Rostowski ocenił w środę, że znalezienie 17 mld zł
oszczędności będzie "trudne, ale absolutnie konieczne". Zapewnił jednocześnie,
że deficyt budżetowy w 2009 roku nie będzie wyższy niż 18,2 mld zł.(PAP)