Nowe akcje Onetu nie poprawią płynności

Tomasz Furman
opublikowano: 2002-06-12 00:00

Przewidziane na 12 czerwca wprowadzenie do obrotu 365 304 akcji serii F nie powinno wywrzeć większego wpływu na notowania walorów Grupy Onet. Właścicielami powyższej puli papierów są jedynie dwie osoby, tj. Tomasz Kolbusz i Piotr Wilam. Posiadane przez nich pakiety są wprowadzone na podstawie dokonanej na początku czerwca konwersji akcji imiennych uprzywilejowanych co do głosu. Przed zamianą dawały one ponad 1,8 mln głosów na WZA. Wniosek o konwersję złożony został przez obu akcjonariuszy w połowie maja, w więc jeszcze przed ogłoszeniem wezwania. Mimo to można przypuszczać, że zarówno Tomasz Kolbusz, jak i Piotr Wilam odpowiedzą na propozycję złożoną przez ITI, zwłaszcza że ten ostatni poinformował o zgłaszanych mu przez wielu akcjonariuszy propozycjach zbycia posiadanych papierów. Z tego też powodu trudno oczekiwać, aby wpłynęły one na wzrost podaży na GPW.

Ogłoszone 21 maja wezwanie opiewa na wszystkie akcje Grupy Onet nie znajdujące się w posiadaniu ITI. Oznacza to, że wzywający chce skupić ponad 4,1 mln akcji stanowiących 59,6 proc. kapitału zakładowego. Zaproponowana cena nabycia wynosi 30 zł, a zapisy mają potrwać do 27 czerwca. Do odpowiedzi na wezwanie zachęcają zarówno władze spółki, jak i analitycy.

Zarząd w wydanym komunikacie informuje, że jest to naturalna konsekwencja zaangażowania partnera strategicznego, który w pełni ułatwia wykorzystanie efektów synergii. Dodatkowo funkcjonowanie w ramach grupy medialnej ITI ma stworzyć optymalne warunki dla rozwoju Grupy Onet. Sprzedawać akcje portalu radzą również analitycy. Taki komunikat pod koniec maja wydali m.in. specjaliści z DM BIG BG. O akceptowaniu zaproponowanej ceny zdają się świadczyć także notowania spółki na warszawskiej giełdzie. Od dnia rozpoczęcia zapisów kurs akcji waha się w bardzo wąskim przedziale 29,7-29,8 zł. Dodatkowo jak pokazuje historia, po zakończeniu wezwania najczęściej kurs spada, podobnie zresztą jak i wartość obrotów oraz zainteresowanie inwestorów lokowaniem w taki papier swoich środków.

Niezależnie od informacji dotyczących wezwania i debiutu nowych akcji na GPW warto pamiętać, że Grupa Onet, tak jak każdy portal generuje dziś wysokie straty. Po pierwszym kwartale 2002 r. jednostkowa strata wyniosła 0,6 mln zł, a skonsolidowana 4,9 mln zł. Wprawdzie są to dane lepsze niż w 2001 r., ale wówczas była inna struktura grupy kapitałowej. Najlepiej zdają się to obrazować uzyskane przychody ze sprzedaży, których wartość na poziomie skonsolidowanym jest o 64 proc. mniejsza niż rok wcześniej, a w spółce matce nawet o 77 proc. Niewiele w tej materii zmiana pierwsze miejsce zajmowane przez Onet.pl wśród krajowych portali. Spółka nadal wymaga dużych inwestycji, przy jednoczesnym braku pewności, kiedy uda się jej wyjść na plus. Jeszcze większą niewiadomą pozostaje odpowiedź na pytanie, kiedy Grupa Onet będzie przynosiła oczekiwane stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału.

Mimo że czołowy polski portal wchodzi w skład indeksu WIG 20 i tym samym zaliczany jest do tzw. blue chipów, to analitycy w ostatnich miesiącach nie garną się do jego wyceny. Powodem niemal zerowego zainteresowania spółką jest brak wiarygodnych danych historycznych. Dokonany na początku 2002 r. podział Optimusa na Grupę Onet i Optimus Technologie spowodował, ze żadna z nowo powstałych spółek nie posiadała wiarygodnych danych historycznych. Ze względu na przyjęte założenia i uproszczenia nic nie wyjaśnił inwestorom przedstawiony za 2001 rok raport pro forma. Z tego samego powodu, trudno dziś porównywać dane za pierwszy kwartał 2002 r. z wynikami za analogiczny okres roku ubiegłego, zarówno tymi faktycznymi, jak i proforma. Sytuacja ta potrwa jeszcze co najmniej rok. Oznacza to, że brak porównawczych danych finansowych, w połączeniu z malejącą płynnością akcji, raczej nie będzie skłaniał do kupowania akcji. Dodatkowo należy pamiętać, ze Grupa Onet po następnej weryfikacji prawdopodobnie nie będzie już wchodziła w skład indeksu WIG 20.