W rezultacie nie będziemy płacić za prognozowane zużycie, a za realne wykorzystanie prądu.
Nowe liczniki będą jednak pełnić funkcję energetycznego podglądacza. Dzięki nim instytucje odpowiadające za bezpieczeństwo energetyczne będą dokładnie wiedziały, kto i ile energii zużywa w danej chwili.

fot. iStock
None
To pozwoli operatorom przekierować prąd tam, gdzie jest w danej chwili potrzebny, co ma pozwolić na uniknięcie blackoutów.