


W latach 2002-2012 realny PKB Turcji wzrósł o 65 proc., a dochód per capita zwiększył się dwukrotnie.
– W państwie od lat 90. zakorzenił się kapitalizm. Gospodarka opiera się na firmach prywatnych. Różne były koleje losu, ale od dekady stale wzrastają zarobki i siła nabywcza społeczeństwa. Zmieniły się również jego preferencje zakupowe – tłumaczy Marek Nowakowski, prezes Polsko-Tureckiej Izby Gospodarczej.
O coraz wyższym poziomie życia Turków świadczy m.in. to, że wydają coraz więcej pieniędzy na życie kulturalne. W Stambule rodziny przeznaczają na ten cel 26 proc. budżetu. Odwiedzają muzea, galerie, teatry. Interesują się nimi szczególnie młodzi. To z myślą o nich spotkania kulturalne organizowane są również na uniwersytetach.
Wymagający konsumenci
Zamożniejsi Turcy mieszkają w trzech największych miastach kraju: Stambule, Ankarze
i Izmirze. Są zwykle bardzo dobrze wykształceni, pracują w organach administracji państwowej albo na uniwersytetach. Żyją na wysokim poziomie – stać ich np. na spędzanie weekendów nad morzem jadanie co dzień w restauracjach.
Styl życia i decyzje zakupowe Turków zmieniła jednak nie tylko ich lepsza sytuacja materialna, ale także zmiana mentalności. W ostatnich latach wzrosła w społeczeństwie tureckim fascynacja wszystkim, co pochodzi z Zachodu – prestiżowymi grami, nowoczesnymi samochodami, kosmetykami i telefonami komórkowymi.
Zainteresowanie produktami z zagranicy nie oznacza jednak, że Turcy nie mogą się poszczycić rozwiniętą produkcją krajową, np. kosmetyków.
– Młode kobiety uwielbiają się malować. Coraz częściej wybierają drogie marki, jednak zauważa się przywiązanie do marek rodzimych – zauważa Karolina Mirys-Kijo, doktorantka Międzywydziałowych Interdyscyplinarnych Humanistycznych Studiów Doktoranckich Uniwersytetu Łódzkiego.
Bardzo dobrze rozwija się również przemysł tekstylny. Według Marka Nowakowskiego, wyroby odzieżowe charakteryzują dobra jakość, ciekawe wzornictwo i przystępna cena.
– Pojawiają się nawet w londyńskich, paryskich i włoskich domach mody – dodaje prezes Polsko - Tureckiej Izby Gospodarczej.
Turcy są również znakomitymi producentami galanterii skórzanej i mebli wzorowanych na włoskich.
Turcja ma jednak o wiele więcej powodów do zadowolenia. Jednym z nich jest bardzo sprawna bankowość rozwijana w oparciu o nowoczesne rozwiązania telekomunikacyjne i teleinformatyczne.
– Jest wszechobecna, mniej sformalizowana. Na tamtejszych technologiach wzorował się m.in. Alior Bank – wyjaśnia Marek Nowakowski.
Na pochwałę zasługuje także turecka komunikacja.
– Tamtejsze drogi są lepsze od polskich. Turcy mają już szybką kolej z Ankary do pobliskiego miasta Eskişehir, a w niedalekiej przyszłości połączy ona również Ankarę ze Stambułem – mówi dr Adam Szymański z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
W Turcji rozwija się także budownictwo mieszkalne. Osiedla - zarówno w wysokim, jak
i średnim standardzie - wyrastają jak grzyby po deszczu, przede wszystkim na obrzeżach większości dużych miast.
Turcy budują także nowoczesne wieżowce, jednak podchodzą do takich inwestycji z dużą ostrożnością, ze względu na możliwość wystąpienia trzęsienia ziemi w tym rejonie.
Era zmian
Turcja kwitnie, jednak dobre czasy dla tego kraju nastały dopiero w 2002 r., gdy premierem został Recep Tayyip Erdoğan. Wprowadzono wtedy dyscyplinę fiskalną i zdławiono hiperinflację, która sięgała 70 proc. Pozwoliło to Turcji osiągnąć stabilizację finansową.
Choć - zdaniem ekspertów - coraz lepsze wyniki finansowe kraju nad Bosforem dobrze rokują na przyszłość, nie są jego jedyną mocną stroną.
Jak podkreślają eksperci, Turcja ma bardzo młode społeczeństwo. Według ministra rozwoju Cevdeta Yılmaza prawie połowa mieszkańców kraju jest poniżej 28 roku życia, z kolei osoby po siedemdziesiątce stanowią tylko 7 proc populacji.
Turcy są również narodem coraz lepiej wykształconym. W największych miastach powstają zarówno szkoły rodzime, jak i zagraniczne
– zwłaszcza francuskie i amerykańskie. Rozwija się również wymiana zagraniczna, która umożliwia Turkom poznawanie obcych kultur, tradycji i języków. Młodzi ludzie najchętniej wyjeżdżają do Niemiec i USA.
Od żołądka do… serca
Do odwiedzenia kraju nad Bosforem zachęcają jednak nie tylko przeobrażenia gospodarczo- społeczne z ostatnich lat, ale też… bogata oferta kulinarna. Jak tłumaczą eksperci, ludzie, którzy kojarzą Turcję jedynie z kebabem są w błędzie.
Na tamtejszym rynku furorę robią również ostrygi i różnego rodzaju słodycze, m.in. pokaźne torty.
– Restauracje, bary, kafejki i cukiernie widać na każdym kroku. Choć bardzo często działają tuż obok siebie, ich właściciele często nie konkurują. Przeciwnie - pomagają sobie, a nawet pożyczają sobie pieniądze. To bardzo życzliwy, a poza tym gościnny naród – opowiada dr Adam Szymański.
Jego opinię podziela Karolina Mirys-Kijo.
– Często się zdarza, że sprzedawca zaprasza klientów na herbatę. Nie wypada wtedy odmówić. Turcy są także bardzo otwarci. Nie jest tematem tabu pytanie obcych o dzieci albo męża – mówi doktorantka Uniwersytetu Łódzkiego.
Eksperci są spokojni o przyszłość Turcji. Tłumaczą, że bardzo duża liczba mieszkańców w wieku produkcyjnym i dodatni przyrost naturalny będą sprzyjały rozwojowi gospodarczemu kraju w dłuższej perspektywie. Wynik jest jednak zadawalający już dziś. Turcja należy w końcu do dwudziestu największych gospodarek świata.
