Nastroje panujące na azjatyckich giełdach wyraźnie się pogorszyły. Staniały akcje spółek branży półprzewodnikowej oraz banków. Indeks giełdy w Tokio zanotował największą dwudniową stratę od siedmiu tygodni. Taniały mocno akcje spółek z branży półprzewodnikowej. Powodem była zapowiedź spadku zysku amerykańskiego Texas Instruments. W Tokio mocno spadła cena papierów m.in. NEC-a, Fujitsu, Hitachi i Nikona.
Po nieudanym otwarciu i przedpołudniowym odbiciu w górę, europejskie indeksy po południu znów zaczęły tracić. Rynek był niespokojny, bo sprzeczne informacje napływały z europejskich i amerykańskich spółek. Najsłabszy był parkiet we Frankfurcie, który na otwarciu zanotował ponad 2-proc. korektę.
Dobre nastroje panowały w sektorze bankowym. Nordea, największa skandynawska grupa finansowa, zyskała 3 proc. po dobrych wynikach kwartalnych. Na Euronext wyróżniały się BNP Paribas i ABN Amro.
Słabe wyniki i prognozy amerykańskiego Texas Instruments pogorszyły notowania producentów chipów. Tracili m.in. Infineon i STMicroelectronics. Wzrostem wyróżniał się ASML. Holenderski twórca urządzeń do produkcji układów scalonych miał mniejsze straty od oczekiwanych w III kwartale i zapowiedział wzrost sprzedaży.
Spadki dominowały na parkietach w Sztokholmie i Zurychu. Ostrzeżenie o słabych wynikach wydał ABB, co kosztowało kurs szwajcarsko-szwedzkiej grupy inżynieryjnej ponad połowę wartości. Spółka nie zrealizuje prognoz, a cięcie kosztów odbywa się wolniej niż sądzono. Na dodatek ABB rozważa bankructwo amerykańskiego Combustion Engineering, którego odszkodowania związane z produkcją azbestu przekroczyły już wartość aktywów. Przecena pogrążyła konkurencyjne grupy Alstom i Invensys. Tracił także francuski Saint-Gobain. Ta budowlana spółka także musi walczyć z azbestowymi pozwami.
Amerykańskie giełdy rozpoczęły wtorkowe sesje od wyraźnych spadków indeksów. Część inwestorów realizowała zyski po czterech sesjach z rzędu zakończonych wzrostami. Podobnie jak w ubiegłym tygodniu, na nastroje rynku największy wpływ miały kwartalne wyniki spółek. Rozczarowanie wywołały rezultaty osiągnięte przez UPS oraz zapowiedź słabych wyników Texas Instruments. Temu pierwszemu zaszkodziło, zdaniem zarządu, niskie tempo wychodzenia globalnej gospodarki z kryzysu. W przypadku TI należy natomiast oczekiwać wyraźnie niższych zysków i sprzedaży w czwartym kwartale. Oliwy do ognia dolała dodatkowo wypowiedź Williama Ayleswortha, dyrektora finansowego spółki, który oświadczył, że liczba otrzymywanych zamówień spada.