Jedyną istotną daną makro jaka w piątek trafiła na parkiet był odczyt związany z zamówieniami na dobra trwałego użytku. Można mówić wręcz o zaskoczeniu, gdyż wskaźnik wzrósł w marcu aż o 4 proc. podczas gdy ekonomiści oczekiwali zaledwie 0,8-proc. dynamiki. Miesiąc wcześniej zamówienia zmniejszyły się o 1,4 proc.

Popyt w trakcie piątkowej sesji nie miał już jednolitego charakteru jak dzień wcześniej. Zainteresowanie inwestorów było wybiórcze na co wskazuje fakt, że wzrosty notowało sześć spośród 10 głównych grup branżowych wchodzących w skład indeksu S&P500. Najmocniej na wartości zyskiwał sektor technologiczny oraz produktów konsumenckich.
Ogromnym wzięciem cieszyły się papiery Amazona. Kurs rósł momentami o 15 proc. wspinając się na najwyższy poziom w swojej historii. To zasługa lepszych niż się spodziewano wyników za I kwartał, przy ponad 15-proc. wzroście sprzedaży.
Podobnie było w przypadku walorów Microsoftu, choć wzrost kursu był nieco niższy, sięgał ponad 9 proc.
Rosła nawet wycena akcji Google mimo słabszych niż prognozowano wyników. Kurs zyskiwał ponad 3,7 proc. najmocniej od niemal trzech miesięcy.
W skali całego tygodnia indeksy zyskały odpowiednio 1,4 proc. DJ, 1,8 proc. S&P500 i 3,3 proc. w przypadku Nasdaq Composite.