Nowe antydumpingowe stawki celne na import truskawek z Chin do krajów Unii Europejskiej - w wysokości 0 proc., 12,6 proc. oraz 34,2 proc. - będą obowiązywały od 18 października br. Wynika tak z rezolucji, przyjętej przez Parlament Europejski (PE).
Poinformowali o tym w piątek w Warszawie na konferencji prasowej polscy eurodeputowani do Parlamentu Europejskiego z PSL "Piast".
Eurdeputowany z PSL "Piast" Krzysztof Kuźmiuk wyjaśnił, że zasadnicza stawka dla importu z krajów trzecich wynosi 14 proc. i pozostanie bez zmian. "Do stawki podstawowej będą doliczane nowe stawki antydumpingowe. Zerowa stawka będzie zastosowana tylko dla jednej chińskiej firmy, której udział w handlu wynosił 2 proc. Ta firma spełnia wszystkie standardy unijne i nie ma ukrytej pomocy publicznej" - wyjaśnił.
Dodał, że dla części firm będzie obowiązywało 12,6 proc. cło. Będą to firmy, które poddały się rygorom unijnym, ale nie wszystkim. "Natomiast te firmy, które stosują +wolną amerykankę+ będą objęte 34,2-proc. stawką celną" - powiedział Kuźmiuk.
Zdaniem eurodeputowanego, nie można przeciwstawiać się procesowi konkurencyjności, ale chodzi o to, żeby ze strony partnerów handlowych były ujawniane pełne koszty pomocy publicznej albo też pełne koszty wytwarzania danego produktu.
"Jeśli tamtejsze firmy nie ponoszą żadnych kosztów za korzystanie ze środowiska naturalnego, a w krajach Unii te opłaty są coraz wyższe i konsekwentnie egzekwowane, to trudno mówić o równych warunkach konkurencji" - powiedział.
Jak wyjaśnił wiceprzewodniczący komisji rolnictwa PE Janusz Wojciechowski, cło antydumpingowe powinno "przyblokować import truskawek z Chin". Dodał, że największe problemy pojawiły się w momencie, gdy na europejski rynek weszła Polska ze swoim ogromnym potencjałem rolniczym, a z drugiej strony import truskawek z Chin wzrósł w latach 2003-2005 z 20 proc. do 38 proc.
Eurodeputowani poinformowali także, że w PE jest postulat, aby owoce miękkie zostały wpisane na tzw. listę towarów wrażliwych w ramach handlu z WTO. Status towarów wrażliwych pozwala na stosowanie różnych działań ochronnych, gdy pojawiają się są trudności handlowe.
"Polska specjalność - truskawki - zyskałyby w UE status produktów chronionych polityką unijną" - dodał Wojciechowski.
Starania o wprowadzenie cel antydumpingowych trwały około dwóch lat.
Z informacji Ministerstwa Rolnictwa wynika, że w 2004 r. ceny w dostawach polskich truskawek na rynek UE-25 wynosiły 1.082 euro za tonę, natomiast w 2005 r. już tylko 717. W tym samym okresie średnia cena chińskich truskawek w imporcie do UE wyniosła 606 euro za tonę, a w 2005 r. spadła do poziomu 461 euro.
Taka sytuacja spowodowała wypieranie polskich producentów, jako głównych dostawców mrożonych truskawek na rynek UE, przez producentów z Chin.
Wzrost importu na unijny rynek chińskich truskawek sprzedawanych po cenach dumpingowych mógłby spowodować upadek całej branży owoców jagodowych w Polsce. Polska wytwarza 90 proc. truskawek w UE. W Polsce uprawą tych owoców zajmuje się ok. 100 tys. gospodarstw. Truskawki uprawiane są na gorszych glebach, na których nie można prowadzić innych hodowli. (DI, PAP)