W miniony piątek prezydent podpisał ustawę o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorstw. Wejdzie ona w życie za dwa tygodnie. W jej ramach do mikro, małych i średnich przedsiębiorców zagrożonych upadłością co roku przez dziesięć lat ma trafiać 120 mln zł.
Więcej pieniędzy
Z tej rocznej puli 83 mln zł zostaną przeznaczone na preferencyjnieoprocentowane pożyczki na ratowanie przedsiębiorstw, a pozostała kwota na wsparcie ich restrukturyzacji w drodze np. obniżki kar administracyjnych, obejmowania akcji lub udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym firm.
— Szacujemy, że poszczególne firmy będą potrzebowały na taki ratunek od kilkudziesięciu tysięcy do kilku milionów złotych. Na jedną firmę powinno przypadać średnio pół miliona, więc rocznie chcemy pomagać około 240 przedsiębiorcom — mówi Krzysztof Mazur, wiceminister rozwoju.
Wcześniej przedsiębiorcy zgłaszali, że 120 mln zł to kropla w morzu potrzeb firm będących w kłopotach. Kwota ta nie została zwiększona, ale Sejm uwzględnił senacką poprawkę, która mówi o tym, że jeżeli zapotrzebowanie przedsiębiorców w kłopotach przekroczy roczny limit, to będzie możliwe zwiększenie puli 120 mln zł o pieniądze z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.
— Możliwości powiększenia kwoty na taką pomoc są zatem praktycznie nieograniczone. Dzięki temu będziemy mogli włączyć w mechanizm tego wsparcia również duże przedsiębiorstwa — mówi Krzysztof Mazur.
W toku prac legislacyjnych nad ustawą pojawiła się jeszcze jedna poprawka, która ostatecznie znalazła się w ustawie. Chodzi o ograniczenie wynagrodzeńmenedżerów firmy, która stara się o pomoc publiczną. Nie mogą one przekraczać 400 proc. średnich zarobków przez rok od momentu otrzymania wsparcia.
Szczegóły za tydzień
Wiceminister rozwoju przekonuje, że procedura udzielania pomocy została maksymalnie uproszczona, tak żeby firmom łatwiej było z niej skorzystać.
— Zmniejszyliśmy liczbę dokumentów i załączników, które trzeba przedstawić, żeby dostać wsparcie. Uprościliśmy też algorytm wyliczający kwotę wsparcia — mówi Krzysztof Mazur.
Za dystrybucję wsparcia w ramach ustawy o ratowaniu i restrukturyzacji przedsiębiorstwbędzie odpowiadać Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP). Paweł Kolczyński, wiceprezes ARP, zapowiada, że w przyszłym tygodniu na stronie agencji pojawi się zestaw szczegółowych informacji na temat tego, w jaki sposób będzie można wnioskować o pomoc.
— To będzie skrócony przewodnik, który poprowadzi firmę za rękę, tak żeby złożony przez nią wniosek był kompletny, co pozwoli uniknąć wzywania do uzupełnienia braków formalnych — mówi Paweł Kolczyński.
Dodaje, że procedowanie jest maksymalnie uproszczone, ale pewne elementarne wymogi formalne zostały zachowane.
— Trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z pomocą publiczną, dlatego niektórych formalności nie dało się uniknąć — mówi Paweł Kolczyński.
Aby ułatwić przedsiębiorcom skorzystanie z ustawy, ARP zatrudni w każdym z sześciu swoich centrów obsługi przedsiębiorców doradcę restrukturyzacyjnego, który pomoże zainteresowanym przebrnąć przez formalności. Nabór wniosków będzie prowadzony tradycyjnie, w formie pisemnej. ARP planuje też wprowadzenie możliwości elektronicznego składania wniosków, z wykorzystaniem profilu zaufanego albo podpisu elektronicznego.