Nowe zasady sprzedaży

Paweł Janas
18-11-2002, 00:00

Zatwierdzone w tym roku przez Komisję Europejską nowe regulacje zasad sprzedaży samochodów uniezależ- niają sprzedawców od producentów.

Dotychczas producent wybierał sprzedającego samochody, prowadzącego ich obsługę gwarancyjną i dalszy serwis posprzedażny.

— Taki system gwarantował pewne bezpieczeństwo pod względem obrotów, ale producent wymagał od dealera spełnienia wymogów dotyczących sposobu prowadzenia napraw, ekspozycji samochodów, przyjmowania do sprzedaży pojazdów używanych. Władze Unii Europejskiej przez wiele lat nie ingerowały zasadniczo w ten system, mimo że taki ścisły związek między różnymi ogniwami na rynku prowadził do ograniczenia konkurencji — a to jest sprzeczne z zasadami przyświecającymi Unii Europejskiej — mówi Jürgen Creutzig, prezydent CECRA, Europejskiej Rady ds. Handlu Samochodami i Napraw.

W końcu przyszedł czas na zmiany. Po wielu latach przygotowań, ostateczny kształt prawny przybrały one wraz z rozporządzeniem Komisji Europejskiej z 31 lipca 2002 r., opracowanym pod egidą komisarza Mario Montiego.

Z uwagi na to, że jest to ogromna zmiana w relacjach między producentami a dealerami, w Unii przepisy te będą wprowadzane etapami. Część wejdzie w życie już w październiku 2003 r., całość — od 2005 roku — przypomina Romuald Rytwiński, dyrektor Opel Polska i General Motors Poland.

Nowa dyrektywa unijna przynosi wiele zmian wynikających ze zmniejszenia uzależnienia sprzedawców od producentów samochodów. Do najbardziej spektakularnych należy zapis mówiący, że dealer nie będzie już na trwałe związany z jednym tylko producentem. Jego firma uzyska prawo sprzedaży i serwisowania samochodów różnych marek.

— Klient nie wyjdzie z mojego salonu bez samochodu. Jeśli do kupna nie zachęcą go np. darmowe ubezpieczenia dla jednej marki, to może zainteresuje się możliwościami technicznymi innej — mówi Stefan Bieliński, prezydent Polskiej Izby Motoryzacji i właściciel salonu dealerskiego Fiat Bieliński.

Wraz z wejściem nowego prawa zniknie również przypisanie dealera do jednego — obecnie ściśle określonego przez producenta — obszaru działania.

— Właściciele salonów dealerskich i serwisów napraw mają ponadto otrzymać dostęp do dokumentacji technicznej, specjalistycznych narzędzi i części zamiennych różnych marek. Sprzedawca nie będzie musiał też podpisywać z producentem umowy na jednoczesne prowadzenie sprzedaży aut i ich serwisowanie — wylicza szef PIM.

Przedstawiciele branży dostrzegają jednak niebezpieczeństwa związane z wejściem w życie dyrektywy Montiego.

— Tylko zamożnych dealerów będzie tak naprawdę stać na sprzedaż kilku marek samochodów. Zakup różnych systemów informatycznych czy wyszkolenie specjalistów znających się na różnych markach oznacza bowiem spore inwestycje — zaznacza Adam Kołodziejczyk, dyrektor generalny Ford Distribution.

Analitycy rynku motoryzacyjnego sądzą, że klienci będą wybierać w przyszłości raczej duże salony dea-lerskie, w których bez przeszkód zapoznają się z ofertą kilku konkurencyjnych marek. Nie pozostanie to bez wpływu na kondycję małych dealerów, których nie będzie stać na poszerzenie oferty.

— Z naszych badań wynika, że około 80 proc. sprzedawców obawia się nowych regulacji, czyli niemal wszyscy mali i średni dealerzy. Czeka nas konsolidacja rynku dea-lerskiego, a tym samym zmniejszenie zatrudnienia, i to głównie na lokalnych rynkach pracy — twierdzi Jürgen Creutzig.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Nowe zasady sprzedaży