Nowe życie po sprzedaniu Archicomu

opublikowano: 18-11-2022, 13:30
aktualizacja: 18-11-2022, 14:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Dorota Jarodzka-Śródka po sprzedaży udziałów w firmie Archicom spełniła marzenie i wyruszyła wraz z mężem na upragnioną wyprawę żeglarską. Dzięki pasji do architektury stąpa jednak twardo po ziemi. Twierdzi, że człowiek przez całe życie potrzebuje ambitnych wyzwań.

Wciąż w branży:
Wciąż w branży:
Sprzedając Archicom, chcieliśmy uwolnić wypracowane przez nas pieniądze i zdywersyfikować pewną nadwyżkę. Część funduszy przeznaczyliśmy na mniejszą firmę deweloperską Art Locum, która była częścią Archicomu. Działa w innych miastach, więc nie była przedmiotem transakcji z Echo Investment – mówi Dorota Jarodzka-Śródka.
stan.zajaczkowski

W 2021 r., gdy finalizowano umowę sprzedaży z Echo Investment, firmy deweloperskie biły rekordy sprzedaży. Od stycznia do października 2022 r. popyt w największych miastach spadł o 35 proc. rok do roku. Można więc mówić, że sprzedaż nastąpiła w najlepszym momencie.

– Do wejścia na giełdę jako Archicom przymierzaliśmy się dwa razy, co nas przekonało, że nie zawsze czas jest odpowiedni. Tym razem czas na sprzedaż firmy był idealny, bo drugi taki moment pojawiłby się pewnie dopiero za kilka lat. Trzeba byłoby poczekać, żeby rynek odżył i historia dobrych wyników była przekonująca dla nabywcy – mówi Dorota Jarodzka-Śródka.

W co zainwestować odzyskane przy sprzedaży pieniądze? Na co przeznaczyć czas, którego wcześniej na ogół było zbyt mało?

Architektura. Pierwsza miłość

Budowanie więzi:
Budowanie więzi:
W czasie 30 lat działalności w Archicomie Śródkowie wraz z projektantami studia wypracowali koncepcję osiedli społecznych, czyli takich, które budują więzi społeczne, przynależność do grupy i do miejsca. Na zdjęciu Dorota Jarodzka-Śródka podczas rozmowy z Charlesem Montgomerym na osiedlu Olimpia Port, zaprojektowanym przez zespół SRDK Studio.
materiały prasowe

Dla Doroty Jarodzkiej-Śródki powrót do niezależnej pracowni architektonicznej to powrót do źródeł, z których wyrosła giełdowa spółka Archicom.

– Historia naszej firmy zaczęła się w 1986 r. Założyliśmy wówczas biuro architektoniczne, a na jego bazie wyrosła firma deweloperska. Po sprzedaży firmy funkcjonujące w jej ramach studio postanowiliśmy zachować – mówi Dorota Jarodzka-Śródka.

Zespół pracowni SRDK Architekci Studio Śródka liczy prawie 60 osób, a jego trzon stanowi ponad 40 projektantów – architektów i instalatorów. Obecnie jest na drugim etapie wdrażania metodyki i technologii BIM (modelowanie informacji o budynku, ang. building information modeling), w której powstają średnio cztery z pięciu projektów.

– To narzędzie szczególnie przydatne podczas realizacji przez generalnego wykonawcę i firmy wykończeniowe, bo projekt w 3D, przy odpowiednio zorganizowanej pracy, nie dopuszcza do powstawania kolizji, o jakie łatwo przy projektach dwuwymiarowych. Poza tym przy montażu instalacji na kondygnacjach technicznych można wykorzystać model do zaplanowania bezkolizyjnych prac poszczególnych ekip podwykonawców. Dla przykładu – na jednym z obiektów elektryk wszedł przed instalatorem montującym wentylację i w rezultacie trzeba było zrywać kable. Gdyby wykonawca miał model 3D, mógłby tej sytuacji uniknąć – wspomina Dorota Jarodzka-Śródka.

W biurze SRDK wykorzystuje się też laserowe skanowanie przestrzeni. Podczas rewitalizacji Browarów Wrocławskich, inwestycji Archicomu, trójwymiarowy model zabytku stworzony na podstawie skanu okazał się nieoceniony. Pozwolił inwestorowi skrócić fazę przygotowania inwestycji z roku do kilku miesięcy przez skrócenie czasu inwentaryzacji tego niezwykle skomplikowanego obiektu.

Konstruktorzy mieli bardzo precyzyjny model konstrukcji, dzięki czemu sprawniej zaprojektowali zmiany adaptacyjne. Generowane z modelu inwentaryzacyjnego widoki pozwoliły też na przyspieszenie konsultacji z konserwatorem zabytków.

Obecnie największym klientem pracowni (ponad połowa zleceń) wciąż jest Archicom i projekty kontynuowane z okresu sprzed sprzedaży firmy. Strategia nowej pracowni zakłada jednak dywersyfikację, by w portfelu zamówień żaden klient nie miał większego udziału niż 25–30 proc. Już prawie połowę zleceń mają w nim inni deweloperzy i instytucje samorządowe.

Sztuka inwestowania

Browary Wrocławskie:
Browary Wrocławskie:
Kiedyś budowniczowie nie umieli precyzyjnie zachować kątów prostych, więc projektując połączenie nowych obiektów ze starymi, wykorzystywaliśmy trójwymiarowy model, by uniknąć niedokładności czy niepotrzebnych szczelin i idealnie wpasować się w nieregularne wymiary – mówi Dorota Jarodzka-Śródka.
materiały prasowe

– Sprzedając Archicom, chcieliśmy uwolnić wypracowane przez nas pieniądze i zdywersyfikować pewną nadwyżkę. Część funduszy przeznaczyliśmy na mniejszą firmę deweloperską Art Locum, która była częścią Archicomu. Działa w innych miastach, więc nie była przedmiotem transakcji z Echo Investment. To w końcu dość oczywiste, że jeśli ktoś zna się na branży deweloperskiej i rozumie ten biznes, to inwestuje w ten właśnie sektor, choć w mniejszej skali – mówi Dorota Jarodzka-Śródka.

Byli właściciele Archicomu inwestują też w nieruchomości – jak wszyscy, by chronić wartość pieniądza. Kupują raczej mieszkania i usługi, nie wykluczając gruntów, choć z ich nabyciem związane są żmudne przygotowania i konieczność uzyskania stosownych pozwoleń. Korzystają też z takich instrumentów finansowych jak obligacje i akcje, bardziej płynnych i pozwalających w czasach inflacji zawalczyć o wartość pieniądza.

Śródków interesują też start-upy i młode przedsiębiorstwa, ale hołdujące wartościom i filozofii, którą sami wyznają. W pierwszym – z planami na produkcję zdrowej żywności – Dorota Jarodzka-Śródka jest już udziałowcem.

– To jest nam bliskie, bo mąż sam niedawno założył nasze rodzinnie miniprzedsiębiorstwo z dwiema dużymi szklarniami, gdzie uprawiamy pomidory, ziemniaki, truskawki i poziomki dla wnuków. Patrząc na mnogość alergii, jakie dziś dotykają dzieci i dorosłych, stwierdziliśmy, że skoro możemy na coś wydać parę złotych, to najlepiej na coś służącego zdrowiu – komentuje Dorota Jarodzka-Śródka.

Do inwestycji w drugi start-up, związany z audytami energetycznymi, dopiero się przymierzają. Ma zarabiać na badaniu efektywności energetycznej obiektów przemysłowych i biurowych liczących nieraz wiele lat. Za pomocą urządzeń i oprogramowania będzie można stawiać diagnozy i wydawać rekomendacje co do modernizacji budynków i instalacji. Takie remonty są kosztowne, ale gdy diagnoza będzie trafna, mogą przynieść bardzo duże oszczędności podczas ich eksploatacji w czasie administrowania.

Poza nieruchomościami i start-upami małżeństwo Śródków część funduszy przeznacza na działania dobroczynne. Dorota Jarodzka-Śródka uczestniczyła w grupie roboczej zajmującej się kwestiami mieszkaniowymi imigrantów po wybuchu wojny w Ukrainie. Współpracuje też z organizacją Ashoka skupiającą aktywistów, społeczników i innowatorów działających na rzecz trwałej zmiany dla wspólnego dobra. Biorą udział m.in. w inicjatywach na rzecz sprawczości kobiet, integracji czy przedsiębiorczości migrantów.

Coś dla przyjemności

Szusowanie:
Szusowanie:
Miłość do gór to nie tylko Himalaje. Jej początki to Tatry, gdyż urodziłam się w Zakopanem. I wreszcie narty, na które jeździmy co roku. Lubimy stoki alpejskie, ale szczególnie kochamy pełne słońca Dolomity – mówi Dorota Jarodzka-Śródka.
archiwum prywatne

Dorota Jarodzka-Śródka spełniła wraz z mężem marzenie o żeglowaniu i stali się właścicielami katamarana „Spirit of Adventure”.

– W tym roku spędziliśmy na nim trochę czasu, płynąc z przyjaciółmi przez Morze Śródziemne. Jestem sternikiem, jednak bez dużego doświadczenia morskiego, więc towarzyszyli nam wykwalifikowany kapitan i sternik. Prowadzić jacht bezpiecznie po morzu to duża odpowiedzialność. Poza tym katamaran jest do ogarnięcia – sami po nim biegamy, podajemy cumy – mówi Dorota Jarodzka-Śródka.

W ten sposób – pokonując ponad 2000 Mm od Cypru przez wybrzeże tureckie do Włoch – małżeństwo zwiedziło z przyjaciółmi greckie Cyklady oraz Półwysep Apeniński. Zachwyciła ich przyroda, malownicze tereny, małe porty i nowoczesne mariny z dostępem do wody pitnej i prądu.

Online czy offline?

W wolnym czasie:
W wolnym czasie:
Hobby Doroty Jarodzkiej-Śródki to także sztuka, sporty wodne i podróże. W przyszłym roku planuje z mężem rejs od północnych Włoch przez południową Francję po Hiszpanię. Pozwiedzają Europę z poziomu wody. To świetna perspektywa. Zachody słońca, gwiaździste niebo…
archiwum prywatne

Cyfrowi nomadzi chlubią się tym, że dzięki pracy zdalnej mogą być aktywni zawodowo w dowolnym miejscu na świecie. Dobry internet na s/y „Spirit of Adventure” również sprawia, że jego załoga nie jest całkiem oderwana od rzeczywistości biznesowej.

– Kiedy się jednak płynie, żeby dotrzeć z Turcji do Grecji czy z Grecji do Włoch, to są dni, gdy nie ma zasięgu nawet telefonów. Podobne przeżycie miałam dziesięć lat temu podczas trekkingu w Himalajach, bez dostępu do telefonu i internetu. Dziś wydaje się to takie niezwykłe, a przecież pamiętam czasy, gdy chcąc gdzieś zadzwonić, trzeba było pójść na najbliższą pocztę – dodaje Dorota Jarodzka-Śródka.

Pojęcie detoksu cyfrowego nie jest jednak Dorocie Jarodzkiej-Śródce obce. Kilka lat temu podczas warsztatów foresightowych dla grupy deweloperów, aktywistów miejskich, ekologów, artystów i technologów na temat osiedli przyszłości prognozowano, że dla niektórych klientów atrakcją mogą być domy czy wręcz całe osiedla budowane poza zasięgiem telefonii komórkowej. Sama jednak woli nie odcinać się od łączności z biznesem. Tym bardziej że po sprzedaży Archicomu nadal jest w nim aktywna.

– Dziś nie przechodzi się na emeryturę tak wcześnie jak dawniej. Człowiek potrzebuje ambitnych wyzwań – podsumowuje Dorota Jarodzka-Śródka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane