W trakcie przedostatniej sesji tygodnia kupujący doprowadzali indeks największych spółek GPW dwukrotnie w pobliże szczytu, ale na ostateczny wysiłek brakowało już sił i chyba też chęci. Do wyrównania historycznego szczytu zabrakło raptem 3,6 pkt. Nie najlepszy początek notowań w USA sprawił jednak, że zamknięcie wypadło 18,7 pkt poniżej dotychczasowego rekordu z finiszu, ustanowionego 11 października na pułapie 3910,0 pkt.
Mimo więc symbolicznej zwyżki indeksu blue chipów pozostaje po sesji pewien niedosyt. Nie ma jednak co dramatyzować, byki ciągle mają swoją szansę. Warto zwrócić uwagę, że w porównaniu z sytuacją z końca pierwszej dekady lipca, cztery z pięciu największych spółek GPW są wyceniane niżej, choć indeks znajduje się w mniej więcej tym samym punkcie.
Największy potencjał do wzrostu wydaje się mieć PKN Orlen i to on może stać się najsilniejszą lokomotywą pod warunkiem utrzymania się dobrej koniunktury na rynkach światowych. Tym bardziej, że kurs ropy utrzymuje się blisko 90 USD za baryłkę. W najlepszym momencie czwartkowej sesji za jeden walor płockiej petrochemii płacono 57,25 zł, czyli przeszło 5 proc. mniej niż 9 lipca. W przypadku akcji Telekomunikacji Polskiej różnica ta sięga 2,9 proc. Byłaby znacznie większa gdyby nie to, że w czwartek po lepszych od oczekiwań wynikach kwartalnych, kurs telekomu rósł nawet o 3,9 proc.
Największe banki - PKO BP i Pekao SA - wyceniane są po około 1 proc. niżej niż 9 lipca. Natomiast dużo droższe niż podczas rekordowej sesji są akcje KGHM. Wtedy kosztowały maksymalnie 126,2 zł, w czwartek natomiast za akcje miedziowej spółki płacono nawet 137,2 zł. czyli 8,7 proc. więcej.
Lokomotywy i maruderzy WIG20
TP +2,6 proc.
Maciej Witucki, prezes telekomunikacyjnej spółki, ma powody
do zadowolenia. Analitycy nie spodziewali się, że TP mile zaskoczy wynikami. Tak
się jednak stało, skutkiem czego akcje cieszyły się olbrzymim wzięciem. Obroty
podsumowano na 655 mln zł.
Pekao +1,4 proc.
Kursy dwóch czołowych banków rosły w tym samym tempie,
ale walory spółki kierowanej przez Jana Krzysztofa Bieleckiego cieszyły się
ponad dwukrotnie wyższym wzięciem niż PKO BP. Pekao wygrał w klasyfikacji
obrotów stosunkiem 310:150 mln zł.
GTC -4,5 proc.
Pogłębia się korekta notowań największego dewelopera
notowanego na warszawskiej giełdzie. Spadkowi kursu towarzyszyły zwiększone
obroty, ale wynikało to w dużej mierze z kilku umówionych transakcji. W
największej z nich z rak do rąk przeszło 100 tys. walorów generując 10,7 mln zł
jednorazowego obrotu.
Bioton -2,6 proc.
Złej passy ciągle nie może przełamać biotechnologiczna
spółka. Na zamknięciu czwartkowej sesji za jeden walor gracze płacili tylko 1,13
zł. To najmniej od połowy sierpnia. Wygląda na to, że inwestorzy staną wkrótce
przed koniecznością obrony historycznego dołka 1,03 zł.