Nowel dokłada do pieca 170 mln zł

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-04-12 22:00

Czwarte pokolenie piekarskiej rodziny Nowakowskich-Zajezierskich chce w pięć lat potroić biznes i wysyłać kajzerki z Legionowa m.in. do Ameryki

Antoni Nowakowski, pradziadek Karoliny i Michała Zajezierskich, założył piekarnię w 1925 r. Był to mały, rzemieślniczy zakład o zasięgu lokalnym. Elżbieta Zajezierska, ich mama, a obecnie prezes piekarniczej firmy, zainteresowała się w latach 90. pieczywem mrożonym, wówczas niedostępnym na polskim rynku, opierając na nim drugą nogę piekarniczego biznesu.

I MROŻONE, I GORĄCE:
I MROŻONE, I GORĄCE:
Nowel Piekarnia Nowakowski, w której rządzi już czwarte pokolenie — Karolina i Michał Zajezierscy — specjalizuje się w pieczywie mrożonym dostarczanym do sieci handlowych. Inna gałąź rodziny rozwija natomiast sklepy Gorąco polecam. Nowakowski.
Tomasz Pikuła

— Wraz z ogromnymi zmianami, jakie przechodził rynek pieczywa w latach dwutysięcznych, całkowicie zrezygnowaliśmy z produkcji pieczywa świeżego i skoncentrowaliśmy się na mrożonym, które jest dopiekane w miejscu sprzedaży — opowiada Karolina Zajezierska, dyrektor handlowa Nowel Piekarnia Nowakowski.

W zeszłym roku z zakładów w Legionowie i Michałowie-Reginowie wyjeżdżało co miesiąc m.in. 40 mln sztuk kajzerek — czołowego produktu firmy, która w całym roku wyprodukowała 54 tys. ton pieczywa.

— W maju ruszamy z wartą 70 mln zł inwestycją, która pozwoli na zwiększenie mocy o około 150 proc. Jej ukończenie planujemy na przyszły rok — mówi Michał Zajezierski, wiceprezes Nowela. Zeszły rok spółka zakończyła 120 mln zł przychodów, w tym ma być 150 mln zł.

— Założenia rozwoju do 2020 r. to trzykrotny wzrost obrotów w porównaniu z 2015 r. Cały świat odchodzi od pieczywa świeżego na rzecz mrożonego, które w Polsce stanowi kilkanaście procent rynku. W krajach zachodnich ten udział jest jeszcze wyższy i wciąż rośnie. Sieci handlowe przyzwyczaiły klientów do chrupkiego, ciepłego pieczywa przez cały dzień i z tego korzystamy. Produkujemy pieczywo na bazie tradycyjnych receptur, a nowoczesny park maszynowy pozwala nam na rozwijanie biznesu na dużą skalę — twierdzi Michał Zajezierski.

Wysyp inwestycji

W ostatnich czterech latach spółka wydała na inwestycje 80 mln zł. Do 2020 r. chce zainwestować w moce jeszcze 170 mln zł. Duże inwestycje ogłosiło w ostatnim czasie wielu graczy z tej branży — belgijskie Vandemoortele stawia fabrykę w Kutnie za 125 mln zł, La Lorraine, koncern także belgijski, rozbudowuje zakład w Nowym Dworze Mazowieckim i w latach 2013-20 r. zamierza zainwestować w Polsce ponad 50 mln EUR, a duński gigant Lantmannen Unibake zapowiedział wartą 75 mln EUR budowę piekarni w Nowej Soli. Zdaniem Karoliny Zajezierskiej miejsca wystarczy dla wszystkich.

— Z jednej strony nasi dotychczasowi klienci zwiększają zamówienia, a otwierając filie w kolejnych krajach, chcą się opierać na dotychczasowych dostawcach. Z drugiej — wciąż wchodzimy do kolejnych sieci. Nie wykorzystujemy też w pełni potencjału eksportowego, który w zeszłym roku stanowił około 20 proc. sprzedaży — dodaje Karolina Zajezierska.

Wojciech Śmiechowski, prezes spółki Inter Europol Piekarnia Szwajcarska, uważa, że inwestycje tak wielu podmiotów świadczą o tym, że wszyscy wierzą w dalszy wzrost.

— Trudno jednak dzisiaj jednoznacznie określić, jak mocno rynek pójdzie w kierunku pieczywa mrożonego, jednak sprzedajemy go coraz więcej w kraju i za granicą, co dowodzi, że klienci najwyraźniej przekonali się do dopiekanego w sieciach pieczywa — mówi Wojciech Śmiechowski.

Niezmienny gust

W minionym tygodniu piekarnia Nowel zaczęła sprzedawać na Litwę i do Chorwacji. To jej ósmy i dziewiąty rynek eksportowy.

— Rozmawiamy o sprzedaży w USA i na Bliskim Wschodzie. Chcemy pojawić się również w Wielkiej Brytanii i Niemczech — mówi Karolina Zajezierska. Firmie opłaca się wywozić pieczywo tak daleko.

— Za granicą polskie pieczywo wyróżnia się jakością i smakiem. Jesteśmy trochę tańsi, ale po wliczeniu kosztów transportu okazuje się, że wbrew temu, co się przyjęło uważać, wcale nie konkurujemy ceną, przynajmniej w tej kategorii — mówi Michał Zajezierski.

Jego zdaniem, gust Polaków nie zmienił się znacząco przez lata — nadal najwięcej jemy typowych kajzerek i chlebów pszennych.

— Zmieniają się okazje do konsumpcji pieczywa, więc pojawiają się też nowe produkty, bo jemy je np. do oliwy. Jednocześnie wprowadzamy mnóstwo nowości w duchu trendów prozdrowotnych — chlebów bardzo ziarnistych czy np. z kaszą jaglaną bądź dodatkami, np. z żurawiną.

Ponieważ mrożenie jest naturalnym konserwantem, jesteśmy w stanie dostarczać pieczywo z tzw. czystą etykietą, czyli bez sztucznych dodatków, co również przyciąga coraz bardziej zainteresowanych zdrowiem konsumentów — mówi wiceprezes Nowela.

Podobnie uważa Wojciech Śmiechowski. — Jako branża coraz rzadziej spotykamy się z czarnym PR-em, który był naszym udziałem przez lata. Piekarze rzemieślnicy, którzy tracą rynek na rzecz mrożonego pieczywa, zarzucali nam m.in. stosowanie wielu niezdrowych dodatków. Tymczasem mrożenie jest naturalnym konserwantem i jesteśmy w stanie udowodnić konsumentowi, że to taki chleb ma czystą etykietę — dodaje Wojciech Śmiechowski. © Ⓟ