Tydzień temu krytykowaliśmy tryb forsowania przez Platformę Obywatelską nowelizacji ważnej dla gmin ustawy śmieciowej (patrz reprodukcja). Przepisy wrzucone przez Senat z boku, przy okazji rozpatrywania odrębnej ustawy o odpadach, były pożyteczne, ale tryb obrażał zasady dobrej legislacji. W piątek Sejm jednak odrzucił senacką poprawkę i problem zniknął.
Temat nowelizacji ustawy śmieciowej wróci w pierwszych dniach stycznia. Tempo będzie dopalaczowe, ale zmiany przejdą od początku całą ścieżkę prawną. Gminy bardzo na tę nowelizację liczą, bo dotychczasowa ustawa sztywno nakazuje im przyjąć system opłat za śmieci w jednym z czterech wariantów: od liczby mieszkańców, od zużytej wody, od powierzchni lokalu albo ryczałtem jednakowym dla każdego gospodarstwa domowego. Nowelizacja umożliwi elastyczne miksowanie tych kryteriów.
Już sama okoliczność, że jej idea dojrzała dopiero wtedy, gdy rady gmin w całym kraju uchwalają systemy i stawki opłat, jest skandalem. Ale przynajmniej dobrze, że skutkiem ubocznym naprawy nie będzie gwałt na zasadach jej dokonywania.