Podczas kadencji poprzedniego prezesa PZU w grupie rozpoczęto kilka dużych projektów. Zdzisław Montkiewicz, nowy szef spółki, będzie musiał szybko ustosunkować się do każdego z nich. Tymczasem niemal każda sfera działania spółki to istny węzeł sprzecznych interesów i zarzewie nowych konfliktów.
Zdzisław Montkiewicz, nowy prezes PZU, nie ujawnił wprawdzie, na czym ma polegać nowa strategia grupy, łatwo jednak wskazać zadania, które czekają odnowiony zarząd towarzystwa.
Jedynym konkretnym krokiem, o którym powiedział Zdzisław Montkiewicz, jest centralizacja i reforma zarządzania grupą. W jej ramach istnieją dwa potężne ośrodki (majątkowe i życiowe towarzystwo) o podobnej strefie wpływów i potencjale ekonomicznym. Podstawowym warunkiem jakiejkolwiek centralizacji jest dobra współpraca szefów tych dwóch spółek. Choć Ireneusz Nawrocki, prezes PZU Życie, i Zdzisław Montkiewicz są mianowani z politycznego klucza, obaj mają inną osobowość i zaplecze.
Spór między akcjonariuszami spółki, czyli Skarbem Państwa a holdingiem Eureko, przenosi się też natychmiast na zarządy spółek grupy, w których główni właściciele mają swoich przedstawicieli. Pierwsze starcie odbędzie się już w tym tygodniu, ponieważ Zdzisław Montkiewicz zapowiedział nowy podział kompetencji w zarządzie PZU.
Kolejnym punktem zapalnym jest projekt informatyzacji PZU. Tu ścierają się interesy firmy Prokom, która zainstalowała działający w spółce system Insurer, oraz uczestniczących w przetargu na nowe oprogramowanie konsorcjów skupionych wokół CSC, Accenture z TIA i Sherwood. Wszyscy gracze mają swoich aktywnych sojuszników w samym PZU oraz wśród akcjonariuszy towarzystwa. W zgodnej opinii obserwatorów rynku, sprawami informatyki zajmie się w nowym zarządzie Józef Piskorz, dotychczas odpowiadający za sprawy IT w GUS. Nie wiadomo, jak ułożą się jego stosunki z Michałem Zawiłą-Niedźwieckim, dotychczasowym szefem informatyki w grupie.
Tajemnicą pozostaje przyszłość projektu wspólnego zarządzania aktywami grupy przez spółkę PZU Asset Management. Nowe władze będą musiały rozstrzygnąć, jak zachować kontrolę nad zarządzanymi przez nią ponad 20 mld zł. Trudno podejrzewać, że w sprawie polityki inwestycyjnej grupy nie będą zabierali głosu przedstawiciele Eureko.
Na razie Zdzisław Montkiewicz wydał zakaz wszelkich ruchów kapitałowych w ramach całej grupy PZU. PZU AM nie ruszy więc — jak planowano — od początku marca. Na obsadzenie czeka też stanowisko jej szefa.
Niełatwym zadaniem jest także reforma struktury terenowej majątkowego towarzystwa. Choć ogromna liczba przedstawicielstw i oddziałów to jeden z najważniejszych atutów PZU, struktura ta generuje ogromne koszty i cierpi na znaczny przerost funkcji administracyjnych. Jakiekolwiek zmiany w terenie są tymczasem trudne do zrealizowania bez poparcia pracowników. Zdzisława Montkiewicza czekają zatem trudne rozmowy ze związkowcami rozczarowanymi faktycznym wyrzuceniem do kosza wynegocjowanego z Eureko pakietu socjalnego i odłożeniem na czas nieokreślony skupu przez inwestora akcji pracowniczych.