Nowo zatrudnieni wymagają opieki

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2001-02-09 00:00

Nowo zatrudnieni wymagają opieki

Wiedza powinna być przekazywana stopniowo

Zanim nowo przyjęta osoba rozpocznie pracę, powinna zostać do niej wdrożona. Odpowiednio opracowany system wspomagający adaptację w nowym miejscu pracy oszczędza nie tylko pieniądze firmy, ale również nerwy pracowników.

O tym, jakim pracownikiem będzie przyjmowana do firmy osoba, decyduje kilka pierwszych miesięcy. Dobrze przygotowany przez pracodawcę proces adaptacyjny może zagwarantować, że nowicjusz szybko wdroży się do pracy. O znaczeniu umiejętnego wprowadzenia już dawno przekonały się międzynarodowe koncerny.

— Źle wykonywana praca to dodatkowe koszty dla firmy. Nie można jednak wymagać od nowo przyjętego pracownika, aby był nieomylny. W przypadku nowicjuszy błędy są nie do uniknięcia. Firma powinna tak opracować program wprowadzający, aby skrócić czas ich popełniania. Dzięki dobrze opracowanemu systemowi firma oszczędza nie tylko pieniądze, ale i nerwy swoich pracowników — wyjaśnia Agnieszka Flis, współwłaścicielka Banku Kadr Test.

Przyznaje, że w polskich firmach trudno spotkać dobrze opracowane programy wspomagające adaptację nowicjuszy. Według niej, pierwszym krokiem na tej drodze jest opracowanie przewodnika po firmie. Każdy nowy pracownik powinien otrzymywać taką książkę w pierwszym dniu pracy. Oprócz informacji na temat historii firmy, jej celów czy struktury organizacyjnej, powinny się tam znaleźć również wskazówki, gdzie i do kogo się zgłosić, aby rozwiązać konkretny problem. Ważne są także wiadomości na temat kultury firmy, np. kiedy i w jaki sposób firma świętuje swoje jubileusze, kiedy urządzane są wyjazdy integracyjne lub też jaki styl ubierania obowiązuje na jej terenie. Dostęp do tego typu informacji sprawia, że nowo przybyły pracownik czuje się mniej zagubiony.

Zaufany przewodnik

Według przedstawicieli branży doradztwa personalnego, przy wdrażaniu pracowników niezbędni są mentorzy, czyli osoby przeprowadzające nowicjuszy przez proces szkolenia.

— Wybiera się na nich doświadczonych pracowników, cieszących się w firmie dużym autorytetem. Ważne, aby wprowadzenie nowego pracownika miało charakter wyróżnienia. Przyjęcie nowej osoby nie powinno wzbudzać poczucia zagrożenia w zespole. W stanie niepewności mało kto chce dzielić się wiedzą i umiejętnościami. Pracodawca powinien umożliwić nowej osobie przyswojenie jak największego zakresu know-how, potrzebnego do późniejszej pracy — przyznaje Piotr Kociołek, szef firmy doradczej Beaver MPS Management.

Jego zdaniem, w polskich firmach często rzuca się pracowników na głęboką wodę. Metoda ta rzadko kiedy się sprawdza, a w większości przypadków przynosi tylko frustrację obu stronom.

Od początku zdefiniowany

Początkującego łatwo zniechęcić. Najbardziej motywująco działa sukces. W przypadku nowicjuszy jest on możliwy wówczas, gdy stopień skomplikowania powierzanych zadań jest adekwatny do przyswojonej wiedzy.

— Decydując się na powiększenie grona pracowników, pracodawca powinien przygotować miejsce pracy. Oznacza to, że przełożeni w chwili przyjmowania nowej osoby powinni wiedzieć, jakie zadania będzie ona wykonywać i z kim współpracować. Warunkiem sukcesu jest postawienie jasnych celów. Najgorsze, co może zrobić pracodawca, a co często się zdarza, to powiedzenie w pierwszym dniu pracy: „rozejrzyj się, zobacz, czym się tu zajmujemy”. Pracownik czuje się wówczas rozbity i nie wie, co ma ze sobą począć. Zwłaszcza w pierwszych dniach nie powinno się zostawiać go bez zadania. Należy również pamiętać, że wiedza powinna być przekazywana w sposób usystematyzowany i możliwy do przyswojenia. Inaczej pracownik szybko się zniechęci — twierdzi Tomek Derewońko, starszy konsultant w Deloitte & Touche.

Według niego, zbyt szybkie powierzenie nowicjuszom skomplikowanych zadań może doprowadzić do frustracji z ich strony. Mozolne dochodzenie samemu do zasad, które wytłumaczone na początku znacznie ułatwiają pracę, nie zawsze działa motywująco.

Powoli do sedna

Nawet osoby bardzo zdolne i pracowite, zanim zaczną podejmować samodzielne decyzje, wymagają długiego szkolenia.

— Trafiają do nas bardzo ambitni ludzie, którzy od razu oczekują odpowiedzialnych zadań. W procesie szkolenia staramy się ostudzić nieco ich zapał, by mniej emocjonalnie podchodzili do swoich zajęć. Jednak już od pierwszego dnia rozpoczyna się wdrażanie ich w mechanizmy firmy. Od samego początku nasi pracownicy czują, że ktoś się nimi opiekuje. Przyjmujemy zwykle grupę 5-10-osobową naraz, dzięki czemu nikt nie jest sam ze swoimi problemami. Ponadto, aby nowicjusze poczuli się lepiej, firma organizuje zwykle wyjazd integracyjny — opowiada Małgorzata Gawrysiak, dyrektor marketingu w SAS Polska.

Przy przyjmowaniu nowej osoby do działu, gdzie pracownicy znają się od lat, ważna jest również ich akceptacja. W Delloite & Touche na przykład, menedżer zabiera na integracyjną kolację zespół pracowników, do którego doszła nowa osoba. Według Tomasza Derewońko, nieoficjalne spotkanie daje szansę na lepsze poznanie ludzi, z którymi będzie się pracować.

Agnieszka Ostojska

[email protected] tel. (22) 611-62-24