Polska energetyka znajduje się w okresie intensywnych przemian. Zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie z roku na rok. Jak stwierdził Elon Musk: „Być może niedobory chipów już mamy za sobą, ale AI i elektromobilność rozwijają się w tak szybkim tempie, że w przyszłym roku świat może stanąć w obliczu załamania dostaw energii elektrycznej i transformatorów”. Równocześnie w systemie przybywa odnawialnych źródeł i magazynów energii, a także instalacji prosumenckich, które zwiększają liczbę punktów przyłączeń i złożoność pracy sieci. System musi obsługiwać większe wahania produkcji i utrzymywać stabilne parametry pracy. W takich realiach szczególnego znaczenia nabierają urządzenia umożliwiające wykorzystanie rosnących mocy OZE i zapewnienie bezpieczeństwa pracy sieci. Jednym z producentów odpowiadających na te potrzeby jest Power Engineering Transformatory (PET) z Czerwonaka — firma łącząca wieloletnie doświadczenie polskiej energetyki z nowoczesnym zapleczem technologicznym.
Serce zielonej energetyki
Wraz z rozwojem odnawialnych źródeł energii zmienia się sposób pracy systemu elektroenergetycznego. Coraz większa część produkcji powstaje poza dużymi elektrowniami, a energia trafia do sieci w wielu punktach jednocześnie i o zmiennych porach doby.
- Pojawili się prosumenci, a duże zakłady przemysłowe inwestują we własne źródła OZE. To zmienia kierunki przepływu energii: sieć musi przesyłać ją zarówno do odbiorców, jak i od nich, a także na krótkich odcinkach pomiędzy lokalnymi wytwórcami. To wymaga nowych funkcjonalności i bardziej elastycznych transformatorów - wyjaśnia dr Bolesław Bródka, dyrektor techniczny i członek zarządu PET.
Potrzeby odbiorców również rosną. W domach przybywa urządzeń elektrycznych, w tym pomp ciepła i klimatyzacji, a rozwój elektromobilności zwiększa zapotrzebowanie na infrastrukturę ładowania. Nowoczesne transformatory muszą więc łączyć wysoką sprawność, niskie straty energii i wieloletnią niezawodność - także przy rosnących obciążeniach. PET projektuje jednostki spełniające aktualne normy efektywności oraz wymagania pracy w różnych warunkach sieciowych.
- Jesteśmy dumni z tego, że nasze urządzenia realnie obniżają straty w systemie i zastępują przestarzałe jednostki. Projektujemy je tak, by mogły pracować niezawodnie nawet przez 40 lat, co z punktu widzenia użytkownika oznacza niższe koszty i mniejszy wpływ na środowisko - podkreśla Maciej Małolepszy, dyrektor finansowy i członek zarządu PET.
Transformatory o takich parametrach pozwalają budować nowe przyłączenia OZE i modernizować stacje w kluczowych punktach sieci. Tworzenie tego rodzaju urządzeń wymaga jednak doświadczenia i zaplecza, które PET budował przez lata.
Od zakładu remontowego do nowoczesnej fabryki
Choć Power Engineering Transformatory działa pod obecną nazwą od kilku lat, historia zakładu w Czerwonaku jest znacznie dłuższa. Przez dekady firma specjalizowała się w remontach i modernizacjach urządzeń energetycznych, a pracujący tam inżynierowie gromadzili wiedzę, która później stała się fundamentem własnej produkcji transformatorów mocy. Pozwoliło to prowadzić działalność w sposób spójny i lepiej dopasowany do potrzeb rynku.
Przełom nastąpił w 2017 r., kiedy spółka dołączyła do grupy Končar D&ST — jednego z głównych producentów transformatorów w Europie. Wraz z nowym właścicielem do Czerwonaka trafiły procesy projektowe, standardy jakości i rozwiązania techniczne stosowane w międzynarodowych inwestycjach. Uzupełniły one kompetencje zespołu, który od lat pracował przy urządzeniach dla polskiej energetyki i doskonale znał jej specyfikę.
- Wejście do Končar D&ST dało nam dostęp do szerokiego zaplecza technologicznego i sprawdzonych procesów, a jednocześnie pozwoliło zachować zespół, który tworzył markę zakładu przez lata. To połączenie umożliwiło nam działanie w skali, która wcześniej była trudna do osiągnięcia - mówi Ivor Grubišić, prezes zarządu, CEO PET.
Rosnąca liczba projektów przyłączeniowych i modernizacyjnych zwiększała zapotrzebowanie na transformatory średniej mocy. PET znalazł się w gronie producentów, którzy potrafili szybko i skutecznie odpowiedzieć na ten popyt. Dziś spółka realizuje zamówienia dla operatorów sieci oraz dużych odbiorców przemysłowych. Jej rozwój to efekt konsekwentnego wzmacniania kompetencji technicznych i korzystania z doświadczeń budowanych przez ponad 75 lat pracy przy urządzeniach energetycznych.
Skala, która robi różnicę
Gdy na rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej zleceń, PET miał już ugruntowane procesy, doświadczony zespół i zaplecze, które pozwalało zwiększać moce produkcyjne bez utraty jakości. Dzięki temu firma mogła sprawnie przejść od mniejszych partii zamówień do realizacji znacznie większych projektów.
Skalę zmian najlepiej pokazują liczby. W 2017 r. przychody spółki wynosiły 8,8 mln zł przy 58 pracownikach, a w 2024 roku 170 mln zł i 109 pracowników. W tym czasie rosły również wolumeny produkcji: tylko w 2024 roku PET wytworzył o około 20 proc. więcej jednostek niż rok wcześniej, z perspektywą podobnego wyniku w bieżącym roku. Równolegle podnosiły się parametry techniczne urządzeń - dziś firma produkuje transformatory o mocy od 6,3 do 90 MVA i napięciu do 145 kV, pracujące u operatorów i w przemyśle w Polsce, w krajach nEuropy, a w przyszłości na całym świecie.
Utrzymanie takiej dynamiki wymaga stałego inwestowania w zaplecze produkcyjne: modernizacji stanowisk, zakupu nowych urządzeń i rozbudowy infrastruktury technicznej.
- Od kilku lat prowadzimy intensywne inwestycje, które wzmacniają nasze możliwości produkcyjne. W 2024 roku ich wartość przekroczyła 5 mln zł, a w kolejnych latach planujemy tę kwotę wielokrotnie zwiększać. To konieczne, jeśli chcemy obsługiwać coraz większą liczbę projektów i utrzymać standard, którego oczekują nasi klienci - zaznacza dr Bolesław Bródka.
Dzisiejszy portfel PET jest coraz większy i bardziej zróżnicowany. Przed firmą stoją jednak kolejne wyzwania, a jednym z priorytetów staje się rozwój rozwiązań ograniczających wpływ produkcji na środowisko - kierunek, który w najbliższych latach będzie dla spółki równie istotny, jak dalszy wzrost.
Odpowiedzialna przyszłość
Dla grupy Končar D&ST, do której należy PET, troska o środowisko jest jednym z kluczowych kierunków rozwoju. Firma inwestuje w technologie obniżające ślad węglowy zarówno samych transformatorów, jak i całego procesu produkcyjnego.
W Czerwonaku ta strategia przekłada się na kolejne modernizacje. W PET docieplone zostały hale produkcyjne, wymieniono okna na niskoemisyjne, wprowadzono energooszczędne oświetlenie i bardziej ekologiczne systemy ogrzewania, a także zastąpiono część floty pojazdami hybrydowymi.
Jednakże największe wyzwanie jest przed Spółką. Aby sprostać rosnącemu popytowi, PET rozpoczął w tym roku inwestycję polegającą na rozbudowie zakładu. Powstanie nowa hala produkcyjna o powierzchni 4 tys. m kw., wraz z większymi suwnicami i nowoczesną infrastrukturą. Dzięki temu Spółka będzie mogła zwiększyć moce produkcyjne nawet o 100 proc., ale również dostarczać jednostki o mocy do 120 MVA oraz napięciu do 170 kV. Powstanie również instalacja fotowoltaiczna, co pozwoli ograniczyć pobór prądu z sieci.
— Patrzymy na rozwój zakładu w długim horyzoncie. Modernizujemy infrastrukturę tak, aby przygotować ją na większą skalę produkcji, a jednocześnie ograniczać wpływ na środowisko. To element naszej odpowiedzialności wobec rynku, na którym działamy — podkreśla Ivor Grubišić.
Zwiększenie mocy produkcyjnych i rozbudowa zaplecza technicznego to również powiększony zespół, który docelowo przekroczy 200 osób. Plan zakłada także stopniowy wzrost produkcji i sprzedaży.
— Rosnąca złożoność projektów i wyższe wymagania techniczne powodują, że musimy rozwijać zarówno produkcję, jak i kompetencje. Chcemy być przygotowani na zadania, które energetyka będzie realizować w następnej dekadzie — od modernizacji stacji po integrację kolejnych źródeł odnawialnych — mówi Maciej Małolepszy.
Łącząc inwestycje środowiskowe, rozwój technologii i stopniowe zwiększanie skali działania, PET buduje zaplecze, które będzie wspierać modernizację polskiej energetyki przez kolejne lata. Jakość i niezawodność transformatorów pozostaną jednym z elementów decydujących o tym, jak skutecznie czysta energia trafi do odbiorców.



