Nowoczesny handel sprzętem z drugiej ręki

Partnerem publikacji jest Europejskie Centrum Remarketingu
opublikowano: 19-12-2021, 20:00

Przemysław Wałasz i Artur Kopania, koledzy ze studiów, zawsze chcieli pracować na własny rachunek. Na pomysł wspólnego biznesu wpadli w 2009 r., gdy w jednej z wrocławskich korporacji odpowiadali za sprzedaż sprzętu poleasingowego.

Bywało bowiem, że pracownik zatrudniony na kierowniczym stanowisku po roku odchodził. I zostawiał po sobie służbowe auto, którego następca nie chciał, bo miał inne wymagania.

Przemysław Wałasz i Artur Kopania, właściciele ECR, inwestują w kolejne innowacje, które mają ułatwić zapoznanie się z nabywanym sprzętem bez oglądania go na miejscu, a także ograniczyć liczbę papierowych dokumentów.

Przemysław Wałasz i Artur Kopania zauważyli, że firmy leasingowe traktują to, co pochodzi z windykacji, jak kukułcze jajo. Auta więc zalegały w komisach lub na firmowych parkingach i traciły na wartości. Potem rozliczano je po niekorzystnych wycenach.

– Widzieliśmy w tym dużą szansę – tłumaczy Przemysław Wałasz.

Pierwsze zlecenie otrzymali od partnera biznesowego z czasów korporacyjnych. Było to 100 poleasingowych samochodów. 60 z nich sprzedali za kwotę wyższą od wyceny rzeczoznawcy. Mimo obiecujących początków Europejskie Centrum Remarketingu przez pierwsze kilka lat miało pod górkę. Firmy leasingowe i banki ostrożnie podchodziły do pomysłu, aby za sprzedaż mienia o dużej wartości odpowiadała spółka z zewnątrz. Panowała stagnacja.

– Bariera wejścia była dosyć spora – wspomina Przemysław Wałasz.

Recepta na ożywienie

Przełom przyszedł w 2015 r. Wspólnicy postawili na marketing. Rozbudowali dział handlowy i na każdym kroku podkreślali swoje przewagi i innowacyjność.

– To był milowy krok. Zaczęliśmy się rozpychać łokciami na rynku. Przyjęliśmy politykę: „Jak nas wywalą drzwiami, to wejdziemy oknem”. I to wreszcie przyniosło upragnione efekty – opowiada Przemysław Wałasz.

ECR to obecnie największa spółka remarketingowa w Polsce. Firma z Dolnego Śląska sprzedała dziesiątki tysięcy pojazdów oraz innego rodzaju sprzętu, np. linie produkcyjne, kombajny rolnicze, urządzenia gastronomiczne czy sprzęt budowlany. Dzisiaj spółka współpracuje ze znaczącymi firmami leasingowymi, m.in. BPS Leasing, ING Lease, Mercedes-Benz Leasing Polska, Millennium Leasing, Pekao Leasing, PKO Leasing, Santander Leasing.

ECR od początku stawiało na technologię. Oczkiem w głowie spółki jest autorski system aukcyjny. Sprawdzenie jakości czy stopnia zużycia sprzętu nie wymaga obecności na miejscu. Klient może obejrzeć wybrany przedmiot poprzez wideoczat. Ponadto ECR współpracuje ze specjalistami, którzy na zlecenie klienta oglądają sprzęt na miejscu i zdają raport.

– Odchodzimy od papieru i wybieramy rozwiązania online. Dzięki temu utrzymujemy konkurencyjność. Nasi partnerzy mogą w łatwy sposób zapanować nad swoim magazynem, logistyką, parkingami depozytowymi. Do tego mogą zobaczyć, gdzie ich sprzęt stoi i kto się nim zajmuje. W naszym systemie aukcyjnym online można również zostawić swój pojazd w rozliczeniu. To wprawdzie jest znana praktyka w tradycyjnym handlu, ale w systemie aukcyjnym jest to nowość – wyjaśnia Przemysław Wałasz.

Innowacji ciąg dalszy

ECR nie stoi w miejscu. Przemysław Wałasz i Artur Kopania inwestują w kolejne innowacje. Jedną z takich nowinek jest tzw. e-protokół. To aplikacja na smartfona, która usprawnia proces przejęcia sprzętu bez zużycia papieru. Dzięki niej firmy transportowe lub windykacyjne mogą kierować pojazdy na najbliższe parkingi depozytowe. Wbudowana w aplikację geolokalizacja pozwala uniknąć przekłamań: dokładnie pokazuje, gdzie samochód został zabezpieczony.

Spółka ma w planach kolejne innowacje. Jako pierwsi w Polsce wprowadzą tzw. robotyzację procesu inspekcji wizualnej samochodów. Co to oznacza?

– To rozwiązanie oparte na platformie mobilnej, którą wyposażyliśmy w zestaw kamer, ruchome ramię i moduł do łączności z chmurą. Innymi słowy: umożliwimy klientom znacznie dokładniejsze oględziny karoserii pojazdu zarówno od boku, jak i od góry. Zestaw kamer światła widzialnego oraz podczerwieni będzie w stanie wykryć rysy i wgniecenia. Rozwiązanie umożliwi również automatyczny pomiar grubości powłoki lakierniczej – tłumaczy Przemysław Wałasz i dodaje, że na tym jeszcze nie koniec.

ECR na własnej skórze odczuł pandemię koronawirusa. Zerwanie łańcucha dostaw spowodowało, że producenci wstrzymują lub spowalniają produkcję nowych samochodów, a co za tym idzie, firmy nie wymieniają flot.

– Firma z pierwszym lockdownem odnotowała znaczny spadek obrotów. Zamiast załamywać ręce, Przemysław Wałasz i Artur Kopania wybrali ucieczkę do przodu: pozyskali do swojego portfolio kolejnych klientów. Z pozytywnym skutkiem. Firma otworzyła się też na mniejszych partnerów, m.in. Tesco i Totalizator Sportowy.

Co więcej, przez pandemię wzrosła wartość pojazdów.

– Mamy ogromną rotację, ponieważ na rynku panuje duży niedobór dobrych pojazdów. Wszystkie samochody sprzedajemy na pierwszych aukcjach – przyznaje prezes ECR.

Jednocześnie wspólnicy wykluczyli redukcję zatrudnienia.

– Nie możemy rezygnować z ludzi odpowiedzialnych za sukces firmy. To byłby strzał w stopę. Dlatego za wszelką cenę próbowaliśmy ich zatrzymać – przekonuje Przemysław Wałasz.

Taka strategia przynosi owoce. W 2019 r. przychód firmy wynosił 47 mln zł netto. Rok później 121 mln zł netto.

– W tym roku z pewnością będzie jeszcze wyższy. Z optymizmem patrzymy w przyszłość – mówi prezes ECR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane