Noworoczny kryzys w Dębicy

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 07-12-2007, 00:00

Mniejszościowi akcjonariusze producenta opon żądają powołania niezależnego biegłego rewidenta. Powód? Kiepskie wyniki spółki.

Bardzo słabe wyniki za trzeci kwartał niepokoją inwestorów

Mniejszościowi akcjonariusze producenta opon żądają powołania niezależnego biegłego rewidenta. Powód? Kiepskie wyniki spółki.

Początek roku nie będzie w Dębicy spokojny. Inwestorzy zaangażowani w spółkę zażądali zwołania nadzwyczajnego walnego na 4 stycznia.

— O zwołanie NWZA wnioskujemy razem z trzema innymi podmiotami. W sumie reprezentujemy ponad 20 procent kapitału spółki — mówi Piotr Osiecki, wiceprezes PZU Asset Management, które kontroluje 14,56 proc. głosów na WZA Dębicy.

Najważniejszym punktem w porządku obrad jest powołanie biegłego rewidenta do spraw szczególnych.

— Nie stawiamy zarzutów ani nikogo nie oskarżamy. Chcemy jednak, aby niezależny biegły rewident zbadał relacje biznesowe między Dębicą a spółką matką, koncernem Goodyear — tłumaczy Piotr Osiecki.

Powodem są bardzo słabe wyniki spółki. W III kw. zanotowała ponad 388 mln zł przychodów, a przed rokiem sprzedaż przekroczyła 426 mln zł. Jeszcze gorzej wyglądają zyski. Wynik operacyjny Dębicy spadł do niecałych 5 mln zł z ponad 22 mln zł przed rokiem. Spółka zakończyła kwartał zyskiem netto niewiele przekraczającym 4 mln zł, a w III kwartale 2006 r. zarobiła na czysto ponad 17 mln zł.

Zarząd tłumaczył, że zaszkodziła drożejąca ropa i umacniający się złoty. Nie pomógł też fakt, że spółka produkuje opony dostosowane do jazdy z niższymi prędkościami, które coraz gorzej się sprzedają. Na domiar złego Zdzisław Chabowski, wieloletni prezes Dębicy, złożył rezygnację i będzie pełnił funkcję tylko do końca roku. W rezultacie kurs spółki spadł do poziomu najniższego od 9 miesięcy.

— Impulsem do podjęcia decyzji o złożeniu wniosku były rozczarowujące wyniki firmy za III kwartał. Rezultaty były tym bardziej zaskakujące, że wcześniej sam Goodyear zaprezentował wyśmienite wyniki, a średnie marże w spółkach z grupy kapitałowej były dużo wyższe od osiągniętych przez samą Dębicę — tłumaczy Piotr Osiecki.

Akcjonariusze Dębicy wnioskują też o głosowanie oddzielnymi grupami i uzupełnienie składu rady nadzorczej o niezależnego członka.

— W naszym interesie jest ochrona akcjonariuszy mniejszościowych — mówi Piotr Osiecki.

Niestety, nie udało nam się skontaktować wczoraj ze spółką Goodyear. Nie wiadomo więc, czy poprze wniosek instytucji finansowych. Sytuacja w Dębicy przypomina spór między akcjonariuszami mniejszościowymi Stomilu Olsztyn a koncernem Michelin.

PowtÓrka ze stomilu

Kilka lat temu podobny konflikt wybuchł w Stomilu Olsztyn. Inwestorzy zarzucili koncernowi Michelin wykorzystywanie pozycji dominującej i transferowanie zysków. Ostatecznie akcjonariusze wywalczyli satysfakcjonującą cenę w wezwaniu, Michelin skupił ich walory i wycofał spółkę z giełdy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane