Bardzo słabe wyniki za trzeci kwartał niepokoją inwestorów
Mniejszościowi akcjonariusze producenta opon żądają powołania niezależnego biegłego rewidenta. Powód? Kiepskie wyniki spółki.
Początek roku nie będzie w Dębicy spokojny. Inwestorzy zaangażowani w spółkę zażądali zwołania nadzwyczajnego walnego na 4 stycznia.
— O zwołanie NWZA wnioskujemy razem z trzema innymi podmiotami. W sumie reprezentujemy ponad 20 procent kapitału spółki — mówi Piotr Osiecki, wiceprezes PZU Asset Management, które kontroluje 14,56 proc. głosów na WZA Dębicy.
Najważniejszym punktem w porządku obrad jest powołanie biegłego rewidenta do spraw szczególnych.
— Nie stawiamy zarzutów ani nikogo nie oskarżamy. Chcemy jednak, aby niezależny biegły rewident zbadał relacje biznesowe między Dębicą a spółką matką, koncernem Goodyear — tłumaczy Piotr Osiecki.
Powodem są bardzo słabe wyniki spółki. W III kw. zanotowała ponad 388 mln zł przychodów, a przed rokiem sprzedaż przekroczyła 426 mln zł. Jeszcze gorzej wyglądają zyski. Wynik operacyjny Dębicy spadł do niecałych 5 mln zł z ponad 22 mln zł przed rokiem. Spółka zakończyła kwartał zyskiem netto niewiele przekraczającym 4 mln zł, a w III kwartale 2006 r. zarobiła na czysto ponad 17 mln zł.
Zarząd tłumaczył, że zaszkodziła drożejąca ropa i umacniający się złoty. Nie pomógł też fakt, że spółka produkuje opony dostosowane do jazdy z niższymi prędkościami, które coraz gorzej się sprzedają. Na domiar złego Zdzisław Chabowski, wieloletni prezes Dębicy, złożył rezygnację i będzie pełnił funkcję tylko do końca roku. W rezultacie kurs spółki spadł do poziomu najniższego od 9 miesięcy.
— Impulsem do podjęcia decyzji o złożeniu wniosku były rozczarowujące wyniki firmy za III kwartał. Rezultaty były tym bardziej zaskakujące, że wcześniej sam Goodyear zaprezentował wyśmienite wyniki, a średnie marże w spółkach z grupy kapitałowej były dużo wyższe od osiągniętych przez samą Dębicę — tłumaczy Piotr Osiecki.
Akcjonariusze Dębicy wnioskują też o głosowanie oddzielnymi grupami i uzupełnienie składu rady nadzorczej o niezależnego członka.
— W naszym interesie jest ochrona akcjonariuszy mniejszościowych — mówi Piotr Osiecki.
Niestety, nie udało nam się skontaktować wczoraj ze spółką Goodyear. Nie wiadomo więc, czy poprze wniosek instytucji finansowych. Sytuacja w Dębicy przypomina spór między akcjonariuszami mniejszościowymi Stomilu Olsztyn a koncernem Michelin.
PowtÓrka ze stomilu
Kilka lat temu podobny konflikt wybuchł w Stomilu Olsztyn. Inwestorzy zarzucili koncernowi Michelin wykorzystywanie pozycji dominującej i transferowanie zysków. Ostatecznie akcjonariusze wywalczyli satysfakcjonującą cenę w wezwaniu, Michelin skupił ich walory i wycofał spółkę z giełdy.