Nowy geolog, stare wyzwania

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2019-10-06 22:00

10-procentowy udział węgla w 2050 r. uznałbym za szacunek optymistyczny — mówi Piotr Dziadzio, od sierpnia główny geolog kraju

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Jak Piotr Dziadzio tłumaczy opóźnienia w wydawaniu koncesji, do których dochodziło wcześniej
  • Jakie zmiany planuje w Państwowym Instytucie Geologicznym
  • Jakie elementy zostaną zawarte w projekcie polityki surowcowej państwa
  • Co się stanie z projektem wydobycia surowców z dna oceanicznego zainicjowanym przez poprzedniego głównego geologa

Z początkiem sierpnia Piotr Dziadzio zaczął pracę na stanowisku wiceministra środowiska i głównego geologa kraju (GGK). W ten sposób wypełnił wakat po odwołanym dwa miesiące wcześniej Mariuszu Orionie Jędrysku, wrocławskim kandydacie PiS do Sejmu. Rozmawiamy z wiceministrem dwa miesiące po objęciu przez niego stanowiska i na tydzień przed wyborami parlamentarnymi. Plany ma na wiele miesięcy naprzód, a wyzwań długą listę.

GEOLOG ODPOWIADA ZA GEOLOGIĘ:
GEOLOG ODPOWIADA ZA GEOLOGIĘ:
Piotr Dziadzio jest magistrem geologii po Uniwersytecie Jagiellońskim, a doktorat zrobił w Państwowym Instytucie Geologicznym. Pracował w PAN — Instytucie Nauk Geologicznych, potem w grupie PGNiG. Od 2014 r. pracuje w Instytucie Nafty i Gazu, a od sierpnia jest wiceministrem środowiska i głównym geologiem kraju
Fot. Marek Wiśniewski

Geologia i sprawy osobiste

— Wyzwań na nowym stanowisku zastałem sporo — przyznaje Piotr Dziadzio.

Pierwsze z nich to znaczące opóźnienia w wydawaniu koncesji. — Ich powodem mogły być różne sprawy, które nie są dziś istotne dla procesu koncesjonowania — mówi główny geolog kraju.

Przypomnijmy: w kuluarach otwarcie mówiono, że za dymisją Jędryska stały skargi m.in. kontrolowanej przez państwo spółki PGNiG, która skarżyła się na ogromne opóźnienia w wydawaniu koncesji. Jedno z postępowań miało trwać ponad 900 dni.

— Zastałem też trudną sytuację w Państwowym Instytucie Geologicznym (PIG). Na to mógł mieć wpływ brak skutecznego dialogu między poprzednim GGK i znaczącą grupą pracowników PIG — wskazuje Piotr Dziadzio.

Warto przypomnieć, że jednym z flagowych projektów Mariusza Oriona Jędryska było stworzenie Polskiej Agencji Geologicznej, która w wielu obszarach miała zastąpić PIG. Pomysł oraz metody realizacji projektu napotkały jednak silny opór pracowników PIG i działającej tam Solidarności. Krytycy Jędryska przyznawali, że zmiany w PIG są wręcz niezbędne, ale podkreślali, że „nie można leczyć dżumy cholerą”.

— Starannie się tej kwestii przyjrzałem — podkreśla Piotr Dziadzio.

Jego zdaniem należy wzmocnić nadzór nad PIG, by swoje zadania instytut realizował i raportował bardziej terminowo. Nie ma też wątpliwości, że to Ministerstwo Środowiska powinno definiować zadania PIG.

— Uważam też, że w ramach PIG powinny współpracować dwie grupy geologów: służba geologiczna, realizująca prace dla dla ministerstwa, np. kontrolę inwestorów,i naukowcy zajmujący się wyzwaniami naukowymi i badający np. efekty tych kontroli — dodaje Piotr Dziadzio.

Pieniądze trzeba liczyć

Trzecim wyzwaniem jest problem polityki surowcowej państwa. Mariusz Orion Jędrysek przygotował wprawdzie projekt takiego dokumentu, który trafił do konsultacji i był częstym tematem debat na kongresach, ale nie został zatwierdzony.

— Nazywam to problemem, ponieważ dokument, który na mnie czekał w ministerstwie, może być jedynie elementem takiej polityki, a nie samą polityką — uważa Piotr Dziadzio.

Podkreśla, że po pierwsze, brakuje w nim horyzontu czasowego.

— W Europie i na świecie strategie surowcowe przewidują scenariusze krótko-, średnio- i długoterminowe. My powinniśmy zrobić plan np. na 2025 r,. a więc już zaraz, a potem na lata 2030, 2040 i 2050 — tłumaczy główny geolog.

Po drugie, brakuje szacunku kosztów.

— Tymczasem wydatki, np. na przygotowanie założeń, później na inwestycje w wydobycie albo na import surowców są nie do uniknięcia i stanowią istotny element rozważań — uważa Piotr Dziadzio.

W polityce surowcowej trzeba ponadto uwzględnić geografię i geopolitykę, bo mają one związek z możliwością importowania surowców.

— Mam tu na myśli przede wszystkim rynek węglowodorów, choć inne surowce też powinny być uwzględnione — tłumaczy główny geolog.

W dokumencie chce przewidzieć także przyszłe problemy z pozyskaniem surowców, np. na potrzeby związane z rozwojem elektromobilności. Chce też uwzględnić możliwość wykorzystania surowców wtórnych, skoro potrzebne pierwiastki można pozyskiwać np. z hałd górniczych czy odpadów poflotacyjnych, choć najpierw trzeba ponieść koszty ich rozpoznania.

— Ważną rolę w naszym dokumencie odegra również woda. Zajmiemy się potencjałem geotermii, a także problemem zmniejszającej się ilości wód słodkich — twierdzi Piotr Dziadzio.

Węgiel nie dojdzie do zera

Od połowy września pracuje już powołany przez ministerstwo zespół doradczy, który będzie pracował nad polityką surowcową, reformą PIG oraz nad ewentualnymi zmianami lub nową ustawą Prawo geologiczne i górnicze.

— Te trzy elementy muszą współistnieć, więc prace nad nimi powinny być prowadzone równolegle. Ich efekt, w postaci gotowych rozwiązań do wdrożenia, powinien być widoczny pod koniec 2020 r. — uważa Piotr Dziadzio.

Zespół liczy około 40 osób, pracujących w grupach tematycznych. Jest wśród nich osoba, która będzie monitorować te prace w kontekście dostosowania przepisów do regulacji europejskich. To może być ważne, skoro nowa Komisja Europejska chce wdrażać strategię zmierzającą do osiągnięcia przez Europę neutralności klimatycznej w 2050 r.

— Wiemy, ile mamy w Polsce surowców energetycznych i na ile lat nam wystarczą. Siłą rzeczy będziemy więc stopniowo odchodzili od wykorzystywania surowców kopalnych. Pamiętajmy jednak, że w skali świata produkcja węgla stale rośnie i nikt rozsądny nie będzie z niego rezygnował, skoro to najtańsze źródło energii. Jeśli chodzi o Polskę, to na pewno udział węgla w miksie energetycznym będzie się zmniejszał — około 10-procentowy udział węgla w 2050 r. uznałbym za szacunek optymistyczny — komentuje Piotr Dziadzio.

Oceany poczekają

Wśród spraw odziedziczonych po Mariuszu Orionie Jędrysku są też plany zaangażowania Polski w poszukiwania i wydobycie surowców z dna oceanicznego.

— Odkładamy ten projekt na później. Jest za wcześnie na jakiekolwiek działania z nim związane. Potrzebna jest mądra analiza środowiskowa i ekonomiczna — ucina temat Piotr Dziadzio.

Zupełnie nowym tematem jest zaś poselski projekt zmiany prawa geologicznego i górniczego. Nowelizacja ma wprowadzić rodzaj specjalnych stref węglowych, czyli takich obszarów wydobycia węgla kamiennego lub brunatnego, które mają podstawowe znaczenie dla gospodarki. Przeciwko nowelizacji protestują już samorządowcy, którzy obawiają się utraty wpływu na decyzje o uruchamianiu nowych kopalni w ich regionach. Protestuje też Konfederacja Lewiatan, zaniepokojona tym, że nowe przepisy doprowadzą do pozbycia się prywatnych inwestorów z sektora surowcowego.

— Poselski projekt nowelizacji prawa geologicznego i górniczego ma na uwadze dobro powszechne całego społeczeństwa. Dostrzegamy, że budzi kontrowersje, ale proszę pamiętać, że państwo musi mieć dostęp do strategicznych zasobów surowcowych — podkreśla Piotr Dziadzio.