Przez lata finansowe spółki Leszka Czarneckiego — Getin Holding (GH), a później także Noble Bank — należały do ulubieńców inwestorów. Dynamiczny rozwój obu podmiotów inwestorzy nagradzali nawet trzycyfrowymi zwyżkami notowań w ciągu jednego roku. To już przeszłość, bo po zmianie struktury grupy zainteresowanie spółkami wrocławskiego biznesmena znacznie spadło.
W ubiegłym roku Leszek Czarnecki postanowił wydzielić z holdingu akcje Getin Noble Banku (GNB) do Get Banku, co wraz ze sprzedażą akcji TU Europa sprawiło, że w macierzystej spółce pozostały jedynie mniejsze spółki finansowe. To oczywiście skutkowało gwałtowną korektą akcji GH, którego walory zostały w tym roku wyłączone ze składu indeksu warszawskich blue chipów, WIG20. W zamian za to akcjonariusze Getin Holdingu dostali akcje nowego podmiotu, GetBanku, którego głównym aktywem stały się z kolei akcje Getin Noble Banku. Teraz dwa ostatnie podmioty mają połączyć się w jeden organizm. W ostatni czwartek swój giełdowy żywot praktycznie zakończył Getin Noble Bank. 18 czerwca ma on zostać wchłonięty przez Get Bank, który zmieni wtedy nazwę na… Getin Noble Bank.
Zyskać na wartości
Krzysztof Rosiński, który pokieruje połączonym bankiem, przyznaje, że jednym z celów operacji jest nie tylko zwiększenie płynności nowego Getin Noble Banku, ale przede wszystkim podniesienie jego wartości. Z tą ostatnio rzeczywiście nie było najlepiej. W ciągu ostatnich trzech miesięcy kurs Get Banku spadł o 13 proc., natomiast wycena Getin Noble Banku zmniejszyła się w tym czasie o 17 proc. Kurs spadł do 3,52 zł, niemal historycznego minimum. Średnia wartość handlu akcjami spółki spadła zaś w ostatnich miesiącach do 1,9 mln zł na sesję.
— Pomimo że fuzja obu banków będzie miała nieznaczny wpływ na bilans połączonego banku wglądem bilansu Getin Noble Banku, to w sposób zauważalny wpłynie na wskaźniki kapitałowe — zauważa Iza Rokicka, analityk DI BRE Branku.
Wynika to z faktu, że jednostkowy współczynnik wypłacalności dla Get Banku jest znacząco wyższy niż dla GNB zarówno na poziomie jednostkowym, jak i skonsolidowanym. Połączenie poprawi współczynnik wypłacalności oraz wskaźnik Tier-1 o około 25 punktów bazowych, do 10,5 proc.
Celując w WIG20
W ubiegłym roku Getin Noble Bank zarobił rekordowe 950 mln zł. Zdaniem analityków, w tym trudno mu będzie powtórzyć podobne osiągnięcia. I to mimo fuzji. W pierwszym kwartale GNB zarobił na czysto 167 mln zł, jednak połowę z tej kwoty przyniosła sprzedaż udziałów w Idea Banku.
— Roczna dynamika zysków jest wyraźnie gorsza niż w sektorze bankowym, jednak zaobserwowaliśmy pozytywne sygnały, jeśli chodzi o płynność i wypłacalność. Myślę, że w kolejnych kwartałach bank może wrócić do zysków netto na podstawowej działalności na poziomie ponad 100 mln zł — uważa Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities. Obecnie w wolnym obrocie znajduje się zaledwie 4 proc. akcji Getin Noble Banku. Po fuzji ten współczynnik ma wzrosnąć do ponad 35 proc. Połączenie w niewielkim stopniu zmieni natomiast kapitalizację banku. Obecnie Get Bank wart jest na rynku 3,5 mld zł. Po dopuszczeniu do obrotu nowej emisji dla mniejszościowychakcjonariuszy Getin Noble Banku kapitalizacja może wzrosnąć o 250-280 mln zł. Na awans do pierwszej ligi giełdowych spółek, w której był do niedawna Getin Holding, to jednak wciąż za mało.