W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych (KR RIO) oszacowała spadki w inwestycjach samorządów na 2012 r. wobec ich planów. Jeśli resort finansów, walcząc z zadłużeniem sektora publicznego, założy nowy kaganiec na ich finanse, wydatki majątkowe gmin, powiatów i województw skurczą się aż o 5,1 mld zł. „To był [dla urzędników MF] cios nokautujący” - tak prognozę KR RIO, zaprezentowaną podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego, określili przedstawiciele Związku Powiatów Polskich. O tym, czy resort finansów rzeczywiście znalazł się na deskach i złagodzi restrykcje, będzie wiadomo być może już jutro, kiedy zakończy się kolejna tura rozmów organizacji samorządowych i resortu finansów. Jeśli jednak Ministerstwo Finansów pozostanie nieugięte, do największych cięć deficytu (procentowo), a w konsekwencji inwestycji, będą zmuszone samorządy z Polski Wschodniej, które przecież miały zmniejszać dystans do zamożniejszych regionów, szczególnie z województwa świętokrzyskiego.
KR RIO policzyła, że lokalne władze tego regionu będą musiały ograniczyć deficyt o 65,5 proc. - z 607,6 do prawie 210 mln zł. Wyjątkowo boleśnie odczuje to zarząd województwa. Deficyt będzie musiał być ścięty o 83,6 proc. KR RIO ocenia, że konsekwencją będzie obniżenie marszałkowskich inwestycji - z 573,8 mln zł do 440,6 mln zł. W trochę lepszej sytuacji są Kielce. Zdaniem KR RIO, deficyt miasta będzie musiał spaść o prawie 57 proc. Wówczas wydatki majątkowe skurczyłyby się z 404,7 do 312 mln zł. W sumie samorządowcy z pięciu województw Polski B mogą stanąć przed koniecznością zredukowania deficytu o 1,58 mld zł. Czy ten scenariusz się sprawdzi?
Odpowiedzi na to pytanie szukaj w dzisiejszym „PB”
Nowy kaganiec uderzy w samorządy Polski B
Restrykcje resortu finansów najbardziej zabolą ten region, który miał zmniejszać dystans do zamożniejszych.