Projekt o wartości 5,3 mld USD ma już prawie dwa lata opóźnienia i nękany jest zarówno ogromnym przekroczeniem kosztów, jak i sporami z wykonawcami. Według miejscowej agencji zarządzającej tym szlakiem wodnym, nowa infrastruktura może być otwarta pod koniec pierwszego półrocza.

Urząd Kanału Panamskiego rozwiązał już problemy z związane z wykonawcami śluz, które pojawiły się podczas inspekcji, wynika z raportu operatora 77-kilometrowego szlaku wodnego łączącego Atlantyk z Pacyfikiem. Na maj zaplanowane są nowe testy śluz przy użyciu tankowca.
Obecny stan zaawansowania prac oceniany jest na 97 proc.
Otwarcie poszerzonego Kanału Panamskiego może doprowadzić do poważnych zmian w transporcie morskim, umożliwiając skrócenie czasu transportu z Azji do amerykańskich portów nad Zatoką Meksykańską o ponad dwa tygodnie w porównaniu z trasą przez Kanał Sueski. Nowe rozwiązania pozwolą przepływać przez Kanał Panamski statkom mogącym transportować 12,6 tys. kontenerów. To niemal trzy razy więcej niż przy dotychczasowych śluzach. Z przeprawy będą też mogły korzystać statki transportujące skroplony gaz ziemny.
Według szacunków, dostawy przez Kanał Panamski mogą wzrosnąć w roku 2017 do 360 mln ton po oddaniu projektu. W roku fiskalnym zakończonym 30 września 2015 r. ustanowiony został rekord na poziomie 340,8 mln ton.
Ekspansja „Panamy” zachęciła wiele portów na Karaibach i nad Zatoką Meksykańską do rozbudowy infrastruktury w celu przyjęcia większych jednostek.
