Nowy koncern receptą na wyzwania przyszłości

Partnerem publikacji jest Lotos
opublikowano: 2022-06-23 13:26
zaktualizowano: 2022-06-24 08:20

Niezależność surowcowa i bezpieczeństwo energetyczne państwa to tematy, które są języczkiem u wagi wszystkich ekip rządzących w Europie. Zapewnienie nowych, stabilnych, zdywersyfikowanych źródeł energii i zaspokojenie popytu na paliwa ma zagwarantować duży koncern multienergetyczny.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja
Bez połączenia koncernów nie byłoby szans, aby w przyszłości Lotos rozwijał się dla lokalizacji pomorskiej w takim kształcie, w jakim będzie miał szansę rozwijać się jako część PKN Orlen — mówi Krzysztof Nowicki, wiceprezes zarządu ds. fuzji i przejęć, Grupa LOTOS. Fot. Łukasz Głowala
Bez połączenia koncernów nie byłoby szans, aby w przyszłości Lotos rozwijał się dla lokalizacji pomorskiej w takim kształcie, w jakim będzie miał szansę rozwijać się jako część PKN Orlen — mówi Krzysztof Nowicki, wiceprezes zarządu ds. fuzji i przejęć, Grupa LOTOS. Fot. Łukasz Głowala

W ostatnich latach przez świat przetacza się lawina wydarzeń, które zmieniają kształt rzeczywistości i podejście do jej kreowania. Regulacje klimatyczne związane z globalnym ociepleniem, okołopandemiczne zakłócenia łańcuchów dostaw, sankcje na rosyjskie paliwa po 24 lutego wymuszają poszukiwanie nowych ścieżek gwarantujących bezpieczeństwo energetyczne państwa. Uczestnicy debaty „Budowa koncernu multienergetycznego szansą rozwoju w Europie Centralnej, Polsce i na Pomorzu”, zorganizowanej podczas V Forum Wizja Rozwoju, prognozowali, jak będą się kształtowały branże energetyczna i paliwowa w perspektywie roku 2050, oraz poszukiwali odpowiedzi na pytanie, czy koncern multienergetyczny może być rozwiązaniem, które sprosta wyzwaniom najbliższych lat. W dyskusji prowadzonej przez Marcina Roszkowskiego, prezesa Instytutu Jagiellońskiego, udział wzięli: Krzysztof Nowicki, wiceprezes zarządu ds. fuzji i przejęć, Grupa LOTOS, Karol Wolff, dyrektor biura strategii i projektów strategicznych, PKN ORLEN oraz Piotr Palutkiewicz, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute.

Zdrowy klimat w Europie

Unia Europejska do 2050 r. chce być neutralna klimatycznie. Upatruje w tej idei nie tylko drogi do ratowania naszej planety, ale także perspektywy rozwoju gospodarki i technologii. Dla Polski jest to ogromne wyzwanie wymagające zmiany podejścia do polityki energetycznej państwa. Jeszcze kilkanaście lat temu dominacja węgla w produkcji energii elektrycznej i ropy naftowej w transporcie była jednoznaczna. Czas odejść od monokultury jednego paliwa w kierunku miksu bardziej zrównoważonego, złożonego z różnych gatunków paliw. W energetyce będzie to ozon, energia nuklearna, gaz, energia zielona i częściowo węgiel. Stworzenie odpowiedniego miksu dla transportu jest trudniejsze, nie wystarczy zmiana rodzaju paliwa, trzeba dostosować także floty samochodowe i infrastrukturę. W przypadku samochodów osobowych będziemy dążyć do elektromobilności, dla floty ciężarowej będzie to wodór, gaz LNG, CNG, biogaz.

– Nowa, połączona grupa Orlen, złożona z dotychczasowego Orlenu, Energi, Lotosu i PGNiG, posiada bogate portfolio linii biznesowych, które będzie obejmować produkcję paliw, energii elektrycznej, petrochemię – aby odejść z przerobu ropy na paliwa, w stronę przerobu na produkty petrochemiczne, polimery i plastiki. Taki duży koncern z całym łańcuchem – od wydobycia i produkcji naftowej, poprzez produkcję i dostarczanie energii – będzie gwarantem stabilnych zysków – mówi Karol Wolff.

Zdaniem Piotra Palutkiewicza transformacja energetyczna, jako wymuszanie zmian pewnymi instrumentami albo aktywnością państwa, jest sztucznym pompowaniem obowiązujących trendów.

– Pamiętajmy, że polityka bywa zmienna, wystarczy spojrzeć, jak wojna w Ukrainie zmieniła wiele sposobów rozumowania czy strategicznych decyzji w ostatnich latach, szczególnie jeśli chodzi o Unię Europejską. Należy również pamiętać, że wprowadzanie zmian, których koszty ponoszą obywatele, wiąże się z konsekwencjami politycznymi, na jakie nie każda władza będzie gotowa – stwierdza wiceprezes WEI.

Przyznaje jednak, że ostatnie wydarzenia nie tylko nie odwróciły planów Europy, która nadal zamierza stać się obszarem neutralnym klimatycznie, ale wręcz je umocniły – w OZE Europa odnajduje swoje źródło niezależności od Rosji.

Jaki jest koszt transformacji?

Z pewnością nie ma odwrotu od budowania gospodarki w sposób bardziej przyjazny dla naszego świata, jednak zachodzące zmiany będą pociągały za sobą konieczność wypracowania nowego konsensusu społecznego również w obszarze gospodarczym. Niezależnie od tego, jak bardzo chcemy mieć czyste powietrze, odbiorców energii musi być na nią stać.

– Małe i średnie przedsiębiorstwa oraz gospodarstwa domowe będą w znacznym stopniu decydować o tym, czy zaakceptują nowe kierunki rozwoju, restrykcyjne regulacje i nadmiar ingerencji administracji w procesy gospodarcze. Ostatecznie jednak to cena relacji pomiędzy jednostkami poszczególnego paliwa będzie wymuszała kształt rynku. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: jak dużo odbiorca końcowy będzie w stanie zapłacić za to, co możemy mu zaoferować. To będzie również determinowało kierunki przyszłych inwestycji – zauważa Krzysztof Nowicki.

Już dziś wiadomo, w co należy zainwestować na pewno – niezbędne są technologie, które pozwolą nam się w pełni uniezależnić. Duże spółki przemysłowe dotychczas opierały się na technologiach w większości kupowanych na zewnątrz, ale coraz wyraźniejszy trend odwracania się od globalizacji pokazuje, że posiadanie własnych technologii będzie kluczowe dla przemysłu.

– Potrzebne jest wydłużenie perspektywy planowania biznesu. Wypracowanie własnych technologii to wydatki, które mogą trwać latami, zanim powstanie gotowy produkt, a z drugiej strony musimy być gotowi zaakceptować straty, które mogą być związane z projektami badawczymi. Mechanizmy związane z pracami badawczymi są powoli wdrażane w dużych spółkach, ale potrzebują odpowiednich zdolności inwestycyjnych, które dadzą im rozpęd – podkreśla Karol Wolff.

Krzysztof Nowicki jest zdania, że Polska jest na takim etapie rozwoju, który pozwoli zrealizować te wszystkie cele.

– Jesteśmy w znakomitym momencie, aby wykorzystując potencjał wynikający ze stworzenia multienergetycznego koncernu wpisanego w ramy bezpiecznego funkcjonowania państwa oraz odpowiedzialnej polityki społecznej i demograficznej, doprowadzić do sytuacji, w której Polska będzie w stanie dostarczyć swoim obywatelom paliwo akceptowane przez nich zarówno w cenie, jak i w konsekwencjach – zapewnia wiceprezes Lotosu.

Pomorze nie musi się martwić

Koncern multienergetyczny powstały z połączenia PKN Orlen, Lotosu, PGNiG i Energi wydaje się skuteczną odpowiedzią na przyszłe rozwiązania stojące przed gospodarką w skali makro, jednak w skali mikro wzbudza wątpliwości. Przez dłuższy czas o swoją przyszłość po sfinalizowaniu procesu martwili się zarówno pracownicy wchłanianych spółek, jak i lokalne społeczności. Nie pozostało to bez odpowiedzi ze strony zarządów spółek.

Dialog ze strona społeczną – bezpośrednio z pracownikami, związkami zawodowymi i z podmiotami, które reprezentowały określone społeczności lokalne wokół Lotosu – rozpoczął się w marcu 2018 r. i był konsekwentnie prowadzony. Momentem przełomowym było zawarcie w maju 2021 r. porozumienia czterostronnego.

– Padł wtedy jasny komunikat, że powstanie jeden duży koncern. Pracownicy Grupy Lotos S.A. stają się pracownikami PKN Orlen S.A., tak samo w przypadku PGNiG. Od tego momentu rozpoczęliśmy komunikację z pracownikami, mówiącą o tym, jak przygotowujemy się do tego procesu, a także dotycząca filozofii i kultury, w której te organizacje mają być połączone. Dzięki temu nasi pracownicy nabierali coraz silniejszego poczucia, że to nie będzie zmiana o charakterze negatywnym – opowiada Krzysztof Nowicki.

– Dzisiaj nie ma potrzeby poszukiwania optymalizacji poprzez zwolnienia. Jest rynek pracownika, gdzie każda osoba kompetentna w branży jest na wagę złota – uspokaja. O tym, że powstanie koncernu multienergetycznego będzie korzystne dla regionu pomorskiego, jest przekonany Piotr Palutkiewicz.

– Transformacja energetyczna oparta na dużym graczu nie wyklucza udziału w niej również mniejszych, rozproszonych podmiotów. Wszystkie duże organizacje kreują obecnie pewien ekosystem dla innych, małych firm, które wokół nich funkcjonują. Wystarczy spojrzeć na okolice Płocka, jak wiele przedsiębiorstw funkcjonuje tam, świadcząc usługi bądź podwykonawstwa dla wielkiego koncernu – argumentuje.

Wiceprezes Lotosu zapewnia z kolei, że nie trzeba się obawiać o funkcjonowanie koncernu multienergetycznego w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu. Nie ma możliwości przeniesienia aktywów rafineryjnych do innej lokalizacji, także podatki i miejsca pracy pozostaną w regionie.

– Bez połączenia koncernów nie byłoby szans na to, aby w przyszłości Lotos rozwijał się dla lokalizacji pomorskiej w takim kształcie, w jakim będzie miał szansę rozwijać się jako część PKN Orlen. Tylko połączenie tych podmiotów daje szanse na uzyskanie kompetencji umożliwiających potencjalne inwestycje, czy to w obszarze petrochemicznym, czy – jeśli mówimy o poważnych kapitałach i zdolnościach rozwojowych – wodorowym, czy też w każdym innym – podsumowuje Krzysztof Nowicki.