Nowy prezes energetycznej grupy tylko na pół roku

Agnieszka Berger
opublikowano: 21-06-2007, 00:00

W piątek rada BOT kolejny raz spróbuje wybrać nowego prezesa. Kandydatów przybyło, ale faworyt wciąż ten sam.

Drugie podejście rady do wyboru szefa BOT

W piątek rada BOT kolejny raz spróbuje wybrać nowego prezesa. Kandydatów przybyło, ale faworyt wciąż ten sam.

W drugim konkursie na prezesa holdingu BOT Górnictwo i Energetyka zmierzy się aż ośmiu kandydatów. Tylu chętnych rada nadzorcza (RN) zakwalifikowała do dalszego postępowania. Rynek nie liczy jednak na niespodzianki. Wszystko wskazuje na to, że na piątkowym posiedzeniu RN powoła na stanowisko kandydującego powtórnie Dominika Radziwiłła, którego, jak mówi się nieoficjalnie, popiera Ministerstwo Gospodarki.

Przypomnijmy, że BOT nie ma prezesa od 7 marca, kiedy RN odwołała ze stanowiska Pawła Skowrońskiego. Stało się to pod naciskiem resortów gospodarki i skarbu (MSP), odpowiedzialnych za konsolidację branży energetycznej. Paweł Skowroński od chwili objęcia funkcji szefa BOT był sceptyczny wobec rządowej koncepcji konsolidacji spółki z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE). Obawiał się, że przyjęta formuła połączenia będzie niekorzystna dla grupy zrzeszającej producentów energii i kopalnie. Nieoficjalnie mówiło się o złej współpracy między nim a Jackiem Sochą, szefem PSE, który trafił na stanowisko dzięki poparciu Piotra Woźniaka, ministra gospodarki.

Stronnictwo górą

Wiele wskazuje na to, że właśnie to „stronnictwo” będzie miało decydujący wpływ na piątkową decyzję RN BOT. Od kilku tygodni BOT jest spółką z grupy PSE, co oznacza, że to zarząd firmy sieciowej będzie udzielał instrukcji członkom RN. Pytanie, czyje wytyczne sam będzie realizował, ministerstwa skarbu czy gospodarki?

Nieoficjalnie wiadomo, że właśnie z powodu braku porozumienia między resortami rada nie dokonała wyboru prezesa w poprzednim konkursie. Dominik Radziwiłł, który bezpośrednio po odwołaniu Pawła Skowrońskiego został prokurentem zarządu BOT, konkurował w nim z Antonim Pietkiewiczem, pełniącym obowiązki szefa spółki. O Antonim Pietkiewiczu (też kandydującym powtórnie) wiadomo, że do BOT trafił z rekomendacji braci Kaczyńskich. Nieoficjalnie mówi się, że jego kandydaturę popiera związany z nimi Wojciech Jasiński, minister skarbu. W MSP jednak również nie ma jednomyślności. Z naszych informacji wynika, że sceptyczny jest Michał Krupiński, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę. Antoni Pietkiewicz współpracował w zarządzie z usuniętym Pawłem Skowrońskim.

Fotel na trochę

Nowy prezes BOT nie zagrzeje długo miejsca na stanowisku. Za pół roku aktywa spółki, czyli akcje elektrowni i kopalń, mają trafić do PSE. Można się spodziewać, że wybrany jutro przez RN szef BOT obejmie wówczas funkcję szefa wytwórczej dywizji Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), w którą przekształcą się połączone firmy. Docelowo PGE prawdopodobnie utworzy spółkę zależną, odpowiedzialną za wytwarzanie energii, a jej szefem zostanie nowy prezes BOT.

Inwestycyjny lingwistyk

Dominik Radziwiłł ma 42 lata. Jest magistrem lingwistyki stosowanej. W latach osiemdziesiątych mieszkał w Paryżu, gdzie uzyskał dyplom nauk politycznych Institut d’Etudes Politiques de Paris. Od ponad 15 lat pracuje w bankowości inwestycyjnej, początkowo w amerykańskim Bankers Trust, później we francuskim Banque Arjil. Od 1998 r. związany z Dresdner Bankiem. Ostatnio zatrudniony w Londynie przez Dresdner Kleinwort — w dziale inwestycyjnym Dresdner Banku, gdzie jako wiceprezes zajmował się działalnością w krajach Europy Środkowej. Jego doświadczenie zawodowe obejmuje kwestie związane z przejmowaniem długu na rynku międzybankowym i kapitałowym. Zajmował się też doradztwem w połączeniach i przejęciach firm. Doradzał w wielu prywatyzacjach w Polsce w latach 90.

Źródło: miesięcznik grupy BOT

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu