Czytasz dzięki

Nowy rekord cen złota

W oczekiwaniu na wyniki lipcowego posiedzenia amerykańskich władz monetarnych notowania złota poprawiły rekord sprzed dziewięciu lat.

Ceny kruszcu rozpoczęły nowy tydzień od zwyżki o kolejne prawie 2 proc., zwiększając skalę zanotowanego w lipcu umocnienia do prawie 9 proc. i poprawiając o około 20 USD za uncję rekord z 2011 r. Do lokowania w złocie skłaniają perspektywy dalszych zawirowań w globalnej gospodarce i łagodzenia polityki pieniężnej. Z jednej strony dane wskazują na odbicie aktywności w globalnej gospodarce, jednak z drugiej przyrost zakażeń COVID-19 w skali świata nie wyhamowuje, a konflikt na linii USA—Chiny nie słabnie. Choć w kategoriach realnych stopy procentowe już teraz są ujemne, to na kończącym się w środę posiedzeniu przedstawiciele Fedu zapewne rozważą możliwość dalszego łagodzenia polityki. Ujemny koszt pieniądza zmniejsza koszt alternatywny inwestowania w nieprzynoszące dochodu złoto.

„Od wybuchu pandemii COVID-19 cena złota systematycznie rośnie, a wyznaczenie nowych szczytów było kwestią czasu. Sytuacja geopolityczna, epidemiczna i gospodarcza nie napawa optymizmem. Tempo odbicia gospodarczego stanęło pod poważnym znakiem zapytania, a inwestorzy obawiają się ponownego zamknięcia gospodarek jesienią” — zauważają w komentarzu specjaliści TMS Brokers.

Oczekiwania inflacyjne w USA, wynikające z porównania notowań obligacji konwencjonalnych i indeksowanych do dynamiki cen, idą wyraźnie w górę, choć jeszcze w marcu, w pierwszej reakcji na kryzys, pikowały. To rodzi obawy przed scenariuszem stagflacji — czyli współwystępowania słabego wzrostu gospodarczego i podwyższonej inflacji — która jest idealnym środowiskiem dla inwestycji w złoto. Niepewność co do perspektyw globalnej gospodarki zwiększa fakt, że w Waszyngtonie wciąż brak porozumienia co do kształtu dalszej stymulacji fiskalnej. Po przełamaniu znajdującego się na wysokości 1921 USD za uncję szczytu sprzed dziewięciu lat na wyciągnięcie ręki jest już psychologiczna bariera 2000 USD. Popyt ze strony inwestorów nie słabnie.

Tegoroczne napływy do opartych na kruszcu funduszy ETF przekroczyły dotychczasowy rekord z 2009 r., a instytucje nie wykluczają dalszych zwyżek cen. Bank of America podtrzymuje prognozę dojścia cen do 3000 USD za uncję w ciągu 18 miesięcy, a zdaniem UBS Group pułap 2000 USD notowania przekroczą jeszcze przed końcem września. Choć złoto może wydawać się drogie, to po korekcie o inflację cenom kruszcu jeszcze daleko do szczytu z 2011, nie mówiąc o rekordzie z 1980 r., kiedy popyt na złoto napędzała galopująca inflacja.

Komentatorzy szans w kontynuacji rajdu upatrują w podobieństwie zachowania złota w obecnym kryzysie do tego, co działo się po upadku banku Lehman Brothers. Podobnie jak obecnie, wówczas w pierwszej reakcji na kryzys ceny kruszcu tąpnęły, jednak był to tylko wstęp do silnej fali wzrostowej, która kulminowała dwa lata później. Tymczasem na główny czynnik napędzający umocnienie złota coraz wyraźniej wyrasta słabość dolara. Obliczany przez giełdę ICE indeks dolara znalazł się najniżej od blisko dwóch lat, a to dla inwestorów argument za kupowaniem złota, które kwotowane jest właśnie w walucie amerykańskiej.

„Do lokowania w dolarze inwestorów zniechęca fakt, że USA kiepsko radzą sobie z epidemią. Szalę odwrotu od amerykańskiej waluty przechyliło jednak dopiero przyjęcie pakietu ratunkowego w Unii Europejskiej. To właśnie od tego momentu dolar silnie traci w stosunku do koszyka walut oraz surowców” — zauważają specjaliści TMS Brokres.

28 proc. - o tyle od początku roku podrożało złoto (w dolarze).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane