
Ostatecznie jednak sesja zakończyła się sporą zwyżką wskaźników, co dla S&P500 oznaczało nowy rekord.
Wstępny odczyt dynamiki wzrostu PKB w I kw. potwierdził dynamiczne odbicie amerykańskiej gospodarki. Rozwijała się ona w tempie 6,4 proc., jednym z najwyższych spośród czołowych gospodarek świata. Oczekuje się, że USA w pełni wyjdą z recesji dopiero pod koniec 2023 r. przy czym PKB może w 2021 r. wzrosnąć o ponad 7 proc., co byłoby najwyższą dynamiką od 1984 r.
Z kolei do najniższego poziomu od wybuchu pandemii spadła liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych. Nadal jednak sytuacja na rynku pracy pozostaje daleka od optymalnej, a jak szacuje Fed, zatrudnienie jest nadal o ponad 8 mln etatów niższe niż w szczycie z lutego 2020 r. A tzw. pełne zatrudnienie jest jednym z mierników branych pod uwagę przez amerykańskie władze monetarne przy ustalaniu m.in. poziomu stóp procentowych.
Spośród innych ważnych dla inwestorów informacji należy wymienić wzrost rentowności papierów skarbowych, co można tłumaczyć reakcją na przewidywane wzmocnienie presji inflacyjnej. Tą – jak na razie – władze monetarne wydają się jeśli nie lekceważyć, to co najmniej przymykają na nią oko. Przedstawiciele Fed niejednokrotnie podkreślali swoje przekonanie, że wyższa inflacja ma charakter krótkoterminowy i nie będzie trwałym zjawiskiem.
Na rynku surowcowym drożała ropa. Po danych o amerykańskim PKB ponownie odżyły nadzieje na wzrost zapotrzebowanie na surowiec wraz z otwierającymi się kolejnymi sektorami gospodarki. Ropa na finiszu sesji wyceniana była na ponad 65 USD dla odmiany WTI, co jest najwyższą wartością od 15 marca.
Trzecią sesję z rzędu korekcie w dół poddawała się wycena złota. NA rynku tego surowca trwa swoiste przeciąganie liny. Z jednej bowiem strony lepsze dane z gospodarki zmniejszają czynniki ryzyka, które standardowo napędzają zwyżkę cen tego bezpiecznego aktywa, z drugiej zaś dynamiczne odbicie w przemyśle i usługach grozi wyższą inflacją. A złoto zawsze było postrzegane jako zabezpieczenie,
Uwagę handlujących przyciągały też spółki, które przedstawiły swoje raporty kwartalne lub szykują się do takiej prezentacji.
Z uznaniem przyjęto rezultaty Facebooka. Kurs akcji najpopularniejszego serwisu społecznościowego wspiął się na rekordowy poziom drożejąc momentami o ponad 6 proc. Wyniki FB przebiły oczekiwania wsparte zwyżką wydatków na reklamę cyfrową podczas pandemii i wyższymi cenami reklam.
Notowania Apple zyskiwały około 0,5 proc. Producent iPhone’ów w pierwszym kwartale zwiększył swoje przychody aż o 54 proc., do 89,58 mld USD, znacząco przebijając oczekiwania rynku (mediana 77,4 mld USD).
Na finiszu sesji indeks blue chipów Dow Jones IA rósł o 0,71 proc. Wskaźnik S&P500 zwyżkował o 0,68 proc. zaś technologiczny Nasdaq zyskiwał 0,22 proc.