Polska to kraj, w którym możemy się poszczycić ponad 3-procentowym wzrostem gospodarczym, a w perspektywie być może jeszcze dalszymi obniżkami stóp procentowych. Wydawać by się mogło, że to bardzo dobre fundamenty do zwyżek cen akcji. Tymczasem ciężko jest mówić o zapale czy optymizmie inwestorów na GPW, gdy WIG kończy rok stratą, obroty spadają, a udział inwestorów indywidualnych w obrotach może spaść poniżej 10 proc. Można by wymienić wiele rodzajów ryzyka, na czele z awersją do rynków wschodzących oraz kwestią dalszych losów OFE, mogących mocno komplikować życie inwestorów. Być może jednak sytuacja ta zmieni się w 2015 r. na korzyść i jednak WIG zacznie rosnąć.
Warto jednak pamiętać, że żyjemy w globalnej wiosce i należy to wykorzystywać.
Szanse pojawiają się ciągle, rynek jest dynamiczny, a geograficzne ograniczenie jest dosyć proste do pokonania — dosyć proste, ale jednak nie dla inwestora indywidualnego. Tymczasem w 2015 r. powinno pojawić się sporo możliwości inwestycyjnych w krajach strefy euro, a do momentu podwyżek stóp procentowych w USA (czyli bezpiecznie szacując — do maja-czerwca) hossa na Wall Street powinna być kontynuowana. Dlaczego natomiast powinniśmy się zainteresować także europejskimi rynkami, w tym z południa Europy? Niemal pewne jest wprowadzenie przez EBC dodatkowego programu wsparcia płynnościowego, a z dużym prawdopodobieństwem będzie to program QE zakładający skup obligacji skarbowych lub korporacyjnych, który może się rozpocząć już w I kw. 2015 r. Takie czynniki, jak popadanie strefy euro w deflację, słabnący wzrost gospodarczy w Niemczech czy bardzo słabe dane z Francji, a ostatnio jeszcze wzrost niepokoju o wyjście Grecji ze strefy euro, uzasadniają konieczność dodatkowych stymulantów. Bezpośrednimi beneficjentami programu byłyby właśnie kraje strefy euro, a dodatkowo wśród nich można wyselekcjonować takie indeksy, które zaliczane są do rynków rozwiniętych (a więc mniej podatne np. na konflikt w Europie Wschodniej lub kryzys gospodarczy w Rosji), a jednocześnie nie są jeszcze zbyt drogie.
Tym inwestorom, których ciągnie na zagraniczne parkiety przy jednoczesnym zaangażowaniuna polskim rynku, polecamy MM Prime Akcji FIZ. Jest to fundusz z ekspozycją na międzynarodowe rynki akcji. Wizja zarządzających to właśnie globalne podejście makro, a na polskim rynku dodatkowo selekcja najlepszych spółek. W najbliższych miesiącach taka strategia ma szanse przynieść satysfakcjonujące stopy zwrotu.