Nowy tydzień na rynkach dzień po dniu

Kamil Koprowicz
opublikowano: 2011-11-14 00:00

Rynek czeka na odważne decyzje władz monetarnych. Dane będą ważne, ale zejdą na drugi plan

Inwestorzy mieli już dość zagrywek Silvia Berlusconiego typu „ustąpię, ale jeszcze nie teraz”. Premier Włoch za wszelką cenę odwlekał zejście na dalszy plan, ale w końcu się poddał. Znużenie rynek zademonstrował skokowym wzrostem rentowności włoskich papierów, co wywołało falę spadków cen akcji na światowych giełdach w ostatnich dniach. Teraz wszyscy czekają, co zrobi Europejski Bank Centralny (ECB).

Źródło: Bloomberg
Źródło: Bloomberg
None
None

Jedno jest pewne — zrobić coś musi, bo problemy strefy euro szybko nie znikną. Akcja we włoskim tasiemcu się rozkręca, a skup obligacji przez ECB w ubiegłym tygodniu nie przyniósł efektów na miarę oczekiwań.

Raporty spółek epizodem

Wyniki spółek odegrają we włoskim serialu raczej epizodyczną rolę. Dopiero przy względnym spokoju na rynkach mogą wpłynąć na notowania polskich indeksów. Chyba że chodzi o wyniki spółek włoskich właścicieli.

— Tylko w poniedziałek opublikowane zostaną kwartalne wyniki finansowe blisko 400 spółek, notowanych na rynku głównym GPW i NewConnect. Szczególnie interesujące będzie sprawozdanie Banku Pekao, a właściwie całej grupy UniCredit, która na liście posiadaczy włoskich obligacji zajmuje drugie miejsce (około 49 mld EUR) — mówi Łukasz Wróbel, analityk Noble Securities.

Gospodarka może zwolnić

Dziś także nastroje inwestorów mogą zmienić dane o produkcji przemysłowej Starego Kontynentu. Wyniki z sierpnia i września były niższe od oczekiwań. W październiku produkcja przemysłowa wzrosła o ponad 1 proc. miesiąc do miesiąca wobec prognozowanego spadku.

— Spodziewam się, ze tempo spadnie do 0,8 proc., głównie z powodu narastających niepewności i złych nastrojów wśród producentów — mówi Marcin Niedźwiecki, analityk City Index. We wtorek inwestorzy otrzymają sporo danych z Europy, warto zwrócić uwagę na PKB Francji, Niemiec, a przede wszystkim zbiorczy wynik dla krajów Eurolandu. Analitycy nie spodziewają się dobrych informacji.

— Tempo rozwoju w Europie nie napawa optymizmem. Wynik 0,2 proc. nie jest zadowalający, a sytuacja się nie poprawia. Między innymi dlatego na ostatnim posiedzeniu Europejski Bank Centralny obciął główną stopę procentową o 25 punktów bazowych — tłumaczy Marcin Niedźwiecki. We wtorek inwestorzy otrzymają także informacje o sprzedaży detalicznej w USA, szczególnie ważną dla rynków w czasach, gdy recesja puka do drzwi.

— Poprzedni wzrost o 1,1 proc. zaskoczył analityków, którzy spodziewali się 0,5 proc. Jeśli tendencja się utrzyma, będzie to dobry znak dla spółek z segmentu detalicznego. Przy takim scenariuszu inwestorzy mogą się zwrócić w stronę akcji — mówi Marcin Niedźwiecki.

Fed trzyma wzrost cen

W środę na rynek wpłyną dane o inflacji i produkcji przemysłowej z USA. Inflacja Stanów Zjednoczonych jest kolejnym ważnym wskaźnikiem, który śledzą inwestorzy. Dane z października były powyżej zera miesiąc do miesiąca, co nie było złą wiadomością.

— Teoretycznie przy niskich stopach procentowych inflacja powinna rosnąć, jednak utrzymuje się poniżej 0,5 proc., co jest czynnikiem pozytywnym. Gdyby rosła bardziej, prawdopodobnie zwróciłoby to uwagę Rezerwy Federalnej, która kontroluje czynnik wzrostu cen — tłumaczy Marcin Niedźwiecki. Ostatnie dwa miesiące nie przynosiły wzrostu produkcji w USA o 0,2 proc. Dlatego rynki zareagują negatywnie, gdy produkcja spadnie.

Nadzieja dla rynku pracy

W czwartek warto też zwrócić uwagę na tygodniowe dane o nowych bezrobotnych w USA. Ostatnio liczba nowych bezrobotnych poniżej 400 tys. zapowiadała poprawę sytuacji na rynku pracy. Tego dnia w Stanach Zjednoczonych opublikowany zostanie także indeks Fedu z Filadelfii. Wartość wskaźnika powyżej zera sygnalizuje rozwój sektora przetwórczego, co uważane jest za równoznaczne ze wzrostem gospodarczym. Indeks zanotował mocną poprawę w październiku. Podobny wynik poprawi nastroje inwestorów.

Co nas czeka w tym tygodniu

Poniedziałek

Polska — wyniki spółek za III kwartał.

Dane będą miały tylko lokalny wpływ na rynek. Wyjątkiem będzie grupa UniCredit, do której należy Pekao. UniCredit jest mocno zaangażowany we włoskie obligacje. Strefa euro — produkcja przemysłowa. Dobry wynik może pomóc europejskim giełdom, kiepskie dane przy obecnej kondycji rynków wywołają spadki. Analitycy nie spodziewają się rewelacji.

Wtorek

Strefa euro — wstępny odczyt PKB za trzeci kwartał.

Ważne dane, zarówno dla giełd, jak i kursu euro. Rewelacji raczej nie będzie.

USA — sprzedaż detaliczna.

To będzie test formy amerykańskiej gospodarki w czasach spowolnienia. Wynik podobny do poprzedniego będzie impulsem dla notowań spółek z segmentu detalicznego.

Środa

USA — produkcja przemysłowa.

Ostatnie dwa miesiące wskazywały na kiepską kondycję przemysłu. Rynki zareagują negatywnie na spadek produkcji poniżej zera.

Inflacja — inwestorzy będą śledzili z uwagą dane dotyczące inflacji.

Zbyt wysoki wzrost cen na pewno zaniepokoi Fed.

Czwartek

USA — wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Wynik poniżej newralgicznych 400 tys. zł będzie oznaczał poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy, co także poprawi nastroje inwestorów.

Indeks Fedu z Filadelfii

Wskaźnik w październiku mocno wzrósł. Podobny wynik zostanie dobrze przyjęty przez rynek. [KMK]