Nowy wizerunek stażysty

Urszula Światłowska
17-01-2005, 00:00

Stażyści z programu „Cień menedżera” nie parzą kawy. Mają to zagwarantowane w regulaminie programu.

W latach 90. student, który trafiał na praktyki lub staż, zazwyczaj zajmował się parzeniem kawy. Nawet jeżeli robił coś pożytecznego, to już na pewno nie był dopuszczany do poważniejszych zadań. Teraz to się zmienia. Pracodawcy zrozumieli, że stażysta może się sprawdzić w pracy przy projektach, co więcej, wnosi do firmy sporo świeżości.

Właściwe podejście

Na tej zasadzie opiera się program „Cień menedżera”. Zarówno studenci, jak i firmy przystępując do programu wiedzą, czego się mogą spodziewać i jakie są ich obowiązki.

W regulaminie programu określono, jak ma przebiegać praktyka. Przez minimum dwa tygodnie stażysta ma asystować menedżerowi, chodzić za nim jak cień. Kontakty między nimi mają opierać się na relacji mistrz-nauczyciel.

O właściwe warunki pracy stażysty w danej firmie dbają koordynatorzy programu i przedstawiciele Międzynarodowego Forum Liderów Biznesu Księcia Walii (IBLF), organizatora programu.

Na tak realizowanych praktykach zyskują obie strony: studenci — zdobywając praktyczną wiedzę, i pracodawcy — gdyż trafiają do nich najlepsi studenci, którzy być może zostaną w firmie na dłużej.

— Ważnym elementem programów stażowych jest właściwy dobór kandydata na stażystę. Ma to równie duże znacznie, jak rekrutacja do pracy — tłumaczy Marcin Budzewski, menedżer projektów Polskiego Stowarzyszenia Zarządzanie Kadrami.

Wstępną rekrutacją stażystów zajmuje się IBLF, ale firma przystępująca do programu (zgłoszenia przyjmowane są do końca stycznia) musi określić swoje wymagania. Dlatego lepiej zastanowić się, jaki praktykant przyda się najbardziej, oraz czym ma się zajmować. Ich lista ustalana będzie pod kątem oczekiwań pracodawcy. Końcowe rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzają już pracownicy firmy.

Bez taryfy ulgowej

Firmy, które już wcześniej brały udział w programie, zazwyczaj decydują się na dalszą współpracę.

— Zadania, jakie otrzymują praktykanci w Deloitte, w zasadzie nie różnią się od obowiązków pracowników stałych, zatrudnionych na początkowych stanowiskach. Każdy z naszych praktykantów dostaje pewien wycinek prac, za który jest odpowiedzialny — wyjaśnia Małgorzata Purta z Deloitte.

Podobnie jest w innych firmach. Wyniki pracy stażystów nie lądują w koszu, tylko są dalej wykorzystywane przez pracodawcę.

— Przykładem prac realizowanych dla nas przez studentów są demonstracyjne aplikacje. Wykorzystujemy je na potrzeby prezentacji zastosowania naszych produktów w konkretnych branżach przemysłu — mówi Agnieszka Politańska, dyrektor finansowy Astor.

Patronem medialnym programu „Cień menedżera” jest „PB”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Światłowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Nowy wizerunek stażysty