Nowy zarząd Enei poznamy po świętach

Agnieszka Berger
opublikowano: 31-03-2010, 00:00

Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, w tak dużych spółkach skarbu radom powinny pomagać firmy HR.

Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, w tak dużych spółkach skarbu radom powinny pomagać firmy HR.

Trudno o rzetelny wybór zarządu spółki, jeśli nie korzysta się z pomocy profesjonalistów — takie są wrażenia Jeremiego Mordasewicza, eksperta Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan i nowo powołanego przedstawiciela OFE w radzie nadzorczej poznańskiej grupy energetycznej Enea, po dwóch dniach poświęconych przesłuchaniom kandydatów. Rada spotka się ponownie po świętach — 14 lub 19 kwietnia — żeby podjąć decyzję o obsadzie głównych stanowisk menedżerskich na następną kadencję.

— Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe w ramach ustawowej procedury przewidzianej dla spółek z większościowym udziałem skarbu państwa. Przeznaczyliśmy na przesłuchania kandydatów do zarządu całe dwa dni. Nie dysponujemy jednak narzędziami dostępnymi dla fachowców z branży HR i nie byliśmy w stanie poświęcić każdemu z kandydatów dostatecznie dużo czasu. W takich warunkach ryzyko podjęcia błędnej decyzji jest dużo większe — komentuje dla "Pulsu Biznesu" Jeremi Mordasewicz.

Jego zdaniem, brak współpracy rad nadzorczych z profesjonalistami szkodzi spółkom skarbu.

— Dla dobra firmy — zwłaszcza tak dużej, jak Enea — lepiej byłoby w przyszłości zmienić tę procedurę. Wymagałoby to jednak albo zmiany ustawy albo dalszej prywatyzacji, w wyniku której skarb państwa pozbyłby się większościowego udziału w kapitale Enei. Dobrze, żeby stało się to jak najszybciej. Jeśli nie znajdzie się inwestor strategiczny, warto pomyśleć o budowaniu przyszłości spółki w oparciu o inwestorów finansowych. Enea jest inwestycją, która świetnie pasuje do portfela OFE — uważa Jeremi Mordasewicz.

Przedstawiciel RN dodaje, że choć z powodu ustawy kominowej do spółek kontrolowanych przez skarb państwa raczej nie pukają top menedżerowie przesłuchiwani w poniedziałek i wtorek kandydaci wypadli dobrze. Jednak, jego zdaniem, zrównanie możliwości wynagradzania zarządów w państwowych i prywatnych firmach jest bardzo potrzebne.

Przypomnijmy, że o stanowiska w nowym zarządzie Enei ubiega się łącznie kilkunastu chętnych — w tym cały dotychczasowy top management grupy. Według nieoficjalnych informacji, Maciej Owczarek, prezes Enei, ma tylko jednego konkurenta, Macieja Pietrulę, związanego z Telekomunikacją Polską. Decyzję o wyborze podejmie de facto ministerstwo skarbu, które po ostatnich zmianach dokonanych przez walne zgromadzenie ściśle kontroluje radę nadzorczą spółki.

Agnieszka Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu