NYSE kontra Deutsche Börse

Anna Pronińska, Reuters
opublikowano: 23-05-2006, 00:00

Wyścig o przejęcie Euronextu wszedł w decydującą fazę. Ewentualne zwycięstwo giełdy z USA nie wróży dobrze warszawskiemu parkietowi.

Operator giełdy nowojorskiej NYSE (New York Stock Exchange) przedstawił wczoraj ofertę przejęcia paneuropejskiej giełdy Euronext. Propozycja NYSE zakłada wymianę akcji w stosunku jedna akcja Euronextu za 0,98 akcji NYSE Group oraz 21,32 EUR w gotówce za każdy walor. Akcje NYSE mają być później skonwertowane na walory nowo powstałej spółki NYSE Euronext. Oznacza to, że fuzja pozwoliłaby na stworzenie transatlantyckiego giganta giełdowego o wartości rynkowej przekraczającej 21 mld USD, z łącznymi miesięcznymi obrotami 2,1 bln USD.

Konsolidacja Europy

Rywalizacja o Euronext, który powstał z fuzji giełd w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie, rozegra się między dwoma graczami. Wcześniej ofertę „fuzji równych” złożyła Deutsche Börse. Frankfurcka giełda, której nie udało się przejąć największej giełdy w tej części świata — London Stock Exchange, od miesięcy dyskutowała o fuzji z Euronextem, ale głównie o lokalizacji central. Zaproponowała paneuropejskiej giełdzie równą reprezentację w zarządzie nowej spółki z siedzibą we Frankfurcie. Głównym rynkiem handlu akcjami miała być giełda w Paryżu.

Gdyby w ostatniej chwili nie złożyli oferty Amerykanie, wyścig wygraliby Niemcy. Najwięksi akcjonariusze Euronextu ostrzegli bowiem NYSE Group, że opowiedzą się za fuzją z Deutsche Börse, jeśli nie złoży ona do najbliższego wtorku konkretnej oferty.

Dziś na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Euronextu mają zapaść decyzje o dalszej strategii rozwoju. Jean-Francois Theodore, szef spółki, już wcześniej opowiedział się za fuzją z NYSE.

Marginalizacja Polski

— GPW przy obecnym 98,8-procentowym udziale skarbu państwa oraz przy polityce czekania na prywatyzację nie będzie mogła uczestniczyć w procesie budowania nowych struktur. Pozostaniemy samotną wyspą, proszącą się w przyszłości o przyjęcie do powstających aliansów, bo wielkie bloki będą się tworzyć, ale bez nas — mówi Jacek Socha, wiceprezes PricewaterhouseCoopers, były minister skarbu.

Potwierdza się jego teza, że druga połowa dekady to powrót do budowania dużych platform obrotu.

— Szansą rozwoju giełdy jest aktywne szukanie partnera. Nie zbuduje się centrum finansowego Europy Środkowej z politycznych deklaracji — dodaje Jacek Socha.

Według Wojciecha Jasińskiego, obecnego ministra, prywatyzacja GPW była źle przygotowana i jest odłożona na kilka lat. Konkretniejszy jest Ludwik Sobolewski, nowy prezes GPW.

— Do tego projektu trzeba się przymierzyć w perspektywie trzyletniej — stwierdził prezes, który jest przeciwnikiem wchodzenia GPW w alianse kapitałowe z wielkimi giełdami europejskimi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska, Reuters

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu