O cenie decyduje ryzyko finansowe

Agata Hernik
opublikowano: 2006-06-08 00:00

W logistyce nie ma sztywnych cenników. Koszt usługi zależy m.in. od stopnia skomplikowania zlecenia i od ryzyka, jakie niesie.

Dwa podstawowe czynniki, jakie bierze się pod uwagę przy kalkulacji stawek za usługi logistyczne, to ryzyko i czas.

— Podstawowe ryzyko związane jest z kondycją finansową klienta i jego zwyczajami płatniczymi. Istotniejsze jest jednak ryzyko samego projektu — mówi Krzysztof Adamek, prezes LCS Logistics.

Jednak stawki nie biorą się z próżni.

— Operator, bazując na własnych danych z dotychczasowej działalności, wycenia usługi logistyczne w przeliczeniu na zdefiniowaną jednostkę ładunkową lub metr sześcienny, uwzględniając specyfikę procesów transportowych i magazynowych konkretnego klienta. Dlatego tak bardzo ważne dla jakości oferty operatora jest zbudowanie bazy danych dotyczących strumienia ładunków, uwzględniającej zmiany jego natężenia w miesiącu i w roku. W ten sposób tworzy się swoisty szkielet liczbowy. Od jego jakości bezpośrednio zależy jakość przyszłej współpracy klienta z operatorem, czyli ilość ewentualnych nieporozumień, wzajemnych roszczeń itp. — zaznacza Daniel Kuchnia, starszy konsultant w Miebach Logistik.

Stopień trudności

Jeżeli operator chce być konkurencyjny, musi bardzo dokładnie wycenić swoje czynności. Im mniej zaawansowana usługa, tym wycena jest łatwiejsza i szybsza.

— Wszystko zaczyna się od prostej usługi transportowej. Proste transporty palet lub kartonów z punktu A do B liczone są zgrubnie i często na podstawie obowiązujących już na rynku cen. Bardziej złożone jest obliczanie stawek przy obsłudze transportowej dużej firmy dystrybuującej towary na większym obszarze. W tym przypadku do wyceny potrzebne są dane historyczne i prognozy strumieni towaru. Chodzi tu o dane dotyczące miejsc i wielkości dostaw oraz ich częstotliwości do danego punktu. Większy operator zwykle w takich przypadkach jest w stanie zaoferować niższe ceny — twierdzi Daniel Kuchnia.

Im bardziej kompleksowa usługa, tym trudniejsze staje się skalkulowanie stawek.

— Sytuacja jest bardziej skomplikowana przy projektach dedykowanych. Przy wycenie na jednym końcu skali jest magazyn 3-5 niskowartościowych produktów branży FMCG, a na drugim — wysoko wyspecjalizowany magazyn-chłodnia z pięcioma tysiącami produktów dla branży farmaceutycznej czy skład celny dla wrażliwego towaru akcyzowego. Przygotowanie takiego projektu to kwestia dokładnego poznania standardu pracy klienta, jego potrzeb, ograniczeń prawnych, ale również zaangażowanie specjalistycznych zasobów i inwestycje. Gdy zapytać o pomysł na zwiększenie opłacalności przedsięwzięcia, dziewięciu na dziesięciu menedżerów mówi o cięciu kosztów lub podnoszeniu ceny, zaniedbując czas. Tymczasem stabilny, wieloletni kontrakt na usługę zdecydowanie obniża ryzyko spedytora, pozwalając dodatkowo zwrot z inwestycji rozłożyć w czasie — tłumaczy Krzysztof Adamek.

Nie będzie łatwiej

Zlecanie coraz bardziej skomplikowanych usług operatorom logistycznym sprawia, że coraz trudniejsze jest ustalenie podobnej ceny dla wszystkich. Przyszłością jest więc kalkulowanie indywidualne, dalekie od standaryzacji.

— Do prostych operacji magazynowych dochodzą również czynności związane z montażem podzespołów (co-manufacturing), pakowaniem zestawów (co-packing) czy kompletacja zleceń dla klientów końcowych. Kalkulacja kosztów staje się w tym przypadku jeszcze bardziej skomplikowana. Zarówno operatorzy, jak ich klienci korzystają wtedy ze wsparcia konsultantów logistycznych. Prace doradcy polegają na stworzeniu spójnej koncepcji funkcjonowania centrum dystrybucyjnego, realizującego wymienione usługi włącznie z opracowaniem projektu magazynu, kalkulacją nakładów inwestycyjnych i personelu — tłumaczy Daniel Kuchnia.