O globalnej recesji nie ma mowy

Piotr Bujak
opublikowano: 07-09-2011, 00:00

Prawdopodobieństwo jednoczesnej recesji w USA i strefie euro oceniamy na 30 proc. Bazowy scenariusz dla globalnej gospodarki to wyraźne spowolnienie, a nie recesja. Recesja jest jednak możliwa w kilku krajach strefy euro. Niemcy czeka okres kilku kwartałów wyraźnego spowolnienia gospodarczego, co wyraźnie obniży dynamikę polskiego eksportu. Szybki powrót Niemiec, strefy euro oraz USA do ożywienia jest w tej chwili mało prawdopodobny — mniej niż latem 2010 roku, gdy również mieliśmy do czynienia z pogorszeniem bieżących wyników ważnych gospodarek, a jednocześnie zawirowaniami na rynkach finansowych na tle problemów zadłużeniowych w Europie.

Rozwiązanie problemów zadłużeniowych w Europie przez stworzenie unii fiskalnej jest mało prawdopodobne. Kraje prowadzące bardziej rozsądną politykę fiskalną w przeszłości nie będą chciały obecnie płacić za błędy nieodpowiedzialnych fiskalnie krajów, np. poprzez emisję wspólnych obligacji. Uwspólnotowienie polityki fiskalnej wydaje się prawdopodobnym kierunkiem integracji europejskiej po uporaniu się z obecnym kryzysem. Ewentualną przyszłą unię fiskalną należałoby widzieć głównie jako zespół ściślej niż dotychczas przestrzeganych reguł fiskalnych. Mniej prawdopodobne wydaje się wprowadzenie np. wspólnych podatków.

Rozpad strefy euro byłby kosztowny dla wszystkich jej uczestników. Kraje z problemami fiskalnymi bardzo istotnie pogorszyłyby swoją wiarygodność na rynkach w długim terminie, a mocniejsze kraje strefy euro (np. Niemcy, Holandia) zmagałyby się z silną aprecjacją swoich narodowych walut i traciły w ten sposób międzynarodową konkurencyjność. Dlatego prawdopodobieństwo rozpadu strefy euro wydaje się relatywnie niewielkie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Bujak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu