O ile naprawdę wzrosły ceny

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2017-05-29 22:00
zaktualizowano: 2017-05-29 19:27

Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera, zwraca uwagą na to, że rzeczywiste zmiany cen mieszkań są zaburzone przez MdM i inwestorów.

Ekspert przeanalizował dane, opublikowane przez NBP, dotyczące cen transakcyjnych w pierwszym kwartale 2017 r. Zawierają one tzw. indeks hedoniczny.

Pozwala on precyzyjnie pokazać, co dzieje się na rynku nieruchomości, gdyż obrazuje zmiany cen dla podobnych mieszkań. Natomiast zwykła średnia może np. wzrosnąć, nawet jeśli w rzeczywistości ceny się nie zmieniły. Aby tak się stało, wystarczy, że w danym okresie sprzedano dużo więcej drogich mieszkań. Może też się zdarzyć, że ceny rosną, a średnia się nie zmienia. Dzieje się tak na przykład, gdy nastąpi wzrost sprzedaży mieszkań o gorszej lokalizacji czy będących w nie najlepszym stanie technicznym.

„Z podobną sytuacją mieliśmy właśnie do czynienia w ostatnim czasie. Inwestorzy, którzy chcieli dobrze zarobić na wynajmie, bardzo chętnie kupowali lokale wymagające remontu. Później je odnawiali i wynajmowali. W ten sposób uzyskaliwysoki zwrot z inwestycji” — dodaje analityk Expandera.

Ponadto w pierwszym kwartale tego roku bardzo dużo tanich mieszkań zostało kupionych w ramach programu Mieszkanie dla Młodych (MdM). Suma dopłat, o które wnioskowano w pierwszych trzech miesiącach tego roku (prawie 540 mln zł), była aż o 30 proc. wyższa niż przed rokiem. Aby uzyskać dopłatę w ramach MdM, cena mieszkania musi mieścić się w limicie, który jest dość niski, zwłaszcza w przypadku tych z rynku wtórnego.