O ile spadną zyski firm w nadchodzącym roku

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2022-12-23 18:52

Po wielkiej hossie zysków w przyszłym roku przyjdzie czas na spadek. Ale jaki?

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

To jedno z najważniejszych pytań, które zadają sobie inwestorzy giełdowi przed 2023 rokiem, ale powinno ono również zajmować każdego większego przedsiębiorcę. O ile spadną zyski firm w nadchodzącym roku? Bo spaść chyba muszą. W ostatnich dwóch latach były tak wysokie na tle trendów historycznych, że dostosowanie w dół powinno w końcu nastąpić. Powinniśmy jednak pamiętać, że znajdujemy się w świecie trwale wyższych niż w przeszłości cen. W większości branż do cen sprzed kryzysu nie będzie już powrotu, więc zapewne do zysków z tamtego okresu też nie. Spadek powinien być ograniczony.

W Polsce zysk netto średnich i dużych firm niefinansowych wyniósł w trzecim kwartale tego roku 56 mld zł (dane wyrównane sezonowo), co oznacza, że był o równo 100 proc. wyższy niż w ostatnim kwartale przed pandemią. Wielka hossa zysków firm dotyczyła zresztą wielu krajów. W modelowej gospodarce rozwiniętej, czyli Stanach Zjednoczonych, zysk wszystkich korporacji był w trzecim kwartale bieżącego roku niemal o połowę wyższy niż tuż przed pandemią.

Jak pokazałem na wykresach, nominalne zyski firm wystrzeliły w ostatnich latach. Co się z nimi stanie?

Jeżeli zyski miałyby wrócić do trendu sprzed pandemii, w Polsce musiałyby spaść o ok. 40 proc., a w Stanach Zjednoczonych o ok. 25 proc. w ciągu roku.

Wydaje się to jednak mało prawdopodobnym scenariuszem, przynajmniej jeżeli nie dojdzie do głębokiej recesji. Zyski zależą częściowo od cen, a te są dużo wyższe niż przed pandemią. W niektórych wąskich branżach, jak produkcja surowców i materiałów nisko przetworzonych, powrót cen do dawnego poziomu jest możliwy, ale w większości branż - nie. Nawet jeżeli inflacja mocno wyhamuje, to deflacja jest bardzo mało prawdopodobna. Dlatego zyski raczej też nie wrócą do trendu historycznego.

Lepszym punktem odniesienia jest relacja zysków do PKB. Jeżeli ta relacja miałaby wrócić do poziomu sprzed pandemii, w Polsce zyski firm powinny spaść w najbliższym roku o ok. 15 proc. Dla porównania: w Stanach Zjednoczonych spadek wyniesie w takim scenariuszu ok. 10 proc. W obu przypadkach zakładam, że realny PKB obu krajów będzie w stagnacji, a inflacja utrzyma się na podwyższonym poziomie.

Taki spadek jest już bliski temu, co przewidują domy maklerskie dla spółek giełdowych. Na przykład Dom Maklerski BOŚ w ostatniej analizie dla pokrywanych przez siebie spółek z warszawskiej giełdy napisał, że ich przewidywany zysk netto spadnie w 2023 r. o 9 proc. Nie jest to wartość bardzo odległa od podawanych powyżej przeze mnie. Choć predykcje bywają bardzo różne. Na przykład w USA konsens analityków wciąż wskazuje na lekki… wzrost zysków spółek giełdowych w 2023 r., choć niektóre domy maklerskie uważają, że prognozy są zbyt optymistyczne. Morgan Stanley przewiduje, że zysk na akcję spadnie o 11 proc. Trzeba przy tym pamiętać, że spółki giełdowe to często najsilniejsze przedsiębiorstwa na rynku, które mogą łatwiej bronić się przed spadkiem zysków.

Na korzyść zysków firm może działać fakt, że w warunkach podwyższonej inflacji ceny będą rosły szybciej niż wynagrodzenia, czyli najważniejszy składnik kosztów. To będzie chroniło zyski przed spadkiem. Z drugiej jednak strony w momencie, gdy inflacja zacznie szybko spadać, koszty mogą rosnąć wyraźnie szybciej niż ceny końcowe. Wtedy marże będą się kurczyły bardziej, niż wydaje się obecnie wielu optymistom.