O jedno słowo za dużo

Adam Sofuł
opublikowano: 22-03-2007, 00:00

Dzień bez konferencji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry jest dniem straconym. We wtorek mówił o usprawnieniu sądownictwa gospodarczego, w środę o aresztowaniu prokuratora pod zarzutem korupcji. Nie można czynić zarzutu, że minister chwali się osiągnięciami, zwłaszcza jak ma czym.

Ziobro uważany jest za jednego z najbardziej pracowitych ministrów. Niestety, jest też ministrem, któremu dość łatwo przychodzą mocne słowa. Ot, choćby przy okazji wczorajszej konferencji o skorumpowanym prokuratorze, nawiązując do tez rady Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, która uznała, że rządzące partie polityczne zagrażają demokracji, psując prawo, podważając autorytet sądów i zawłaszczając kolejne instytucje państwowe, stwierdził, że „zatrzymany prokurator na pewno podpisałby się pod tymi tezami”. W ustach ministra gruba sprawa kryminalna nabrała niepotrzebnie nowego, politycznego wymiaru.

Być może minister jest wielbicielem filmów Barei, gdzie jasno powiedziano, że „każdy pijak to złodziej”, a każdy aferzysta jest z zasady krytykiem rządu (albo na odwrót). Dlatego, choć nie kwestionujemy osiągnięć ministra, sugerowalibyśmy większą powściągliwość. Bo zawsze trafi się jedno słowo albo jedna niszczarka za dużo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu