Gdy tylko pojawią się obawy, że nie osiągnie się wyników obiecanych we wniosku o dotację, trzeba to zgłosić. Może uda się temu zaradzić.
Katowicki Prointech skorzystał z II edycji Sektorowego Programu Operacyjnego — Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw.
— Kupiliśmy środki trwałe: komputery i maszyny. Po zakończeniu projektu i po złożeniu wniosku o płatność końcową, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w lipcu wypłaciła nam 50 proc. poniesionych wydatków kwalifikowanych objętych wnioskiem — chwali się Dariusz Franke z Prointechu.
Jego firmę — podobnie jak wiele innych — dręczą przy okazji kontaktu z unijnymi pieniędzmi dwa problemy. Czy wypłacona przez Agencję kwota jest zwolniona z podatku dochodowego od osób prawnych oraz jakie będą konsekwencje w razie nieosiągnięcia przez przedsiębiorstwo wskaźników zawartych we wniosku, a dotyczących choćby obiecanego zatrudnienia czy obrotów.
— Tak zwane wskaźniki produktu osiągnęliśmy w 100 procentach, bo kupiliśmy wszystkie obiecane środki trwałe. Obawiamy się, że możemy nie osiągnąć wskaźników rezultatu i oddziaływania inwestycji zaplanowanych na 2006 i 2007 rok. Przyczyny to pogorszenie koniunktury na nasze wyroby — mamy mniejsze przychody ze sprzedaży niż zakładaliśmy we wniosku — i sytuacja na rynku walutowym, bo 90 procent obrotów realizujemy w strefie euro — tłumaczy Dariusz Franke.
Czy w związku z tym Prointech będzie musiał zwracać dotację? Agencja daje promyk nadziei.
Sprawy indywidualne
Agnieszka Krakowiak z Agencji mówi jasno, że przedsiębiorca, który otrzymał dotację, na przykład na zakup 15 komputerów, a kupił ich 13, nie może liczyć na pobłażliwość.
— Naruszając zadeklarowany we wniosku wskaźnik produktu, firma musi zwrócić otrzymaną z UE dotację — mówi Agnieszka Krakowiak.
Lepiej mają ci, którym przytrafiło się naruszenie wskaźników rezultatu i oddziaływania inwestycji. To zawsze jest rozpatrywane indywidualnie.
— Apelujemy jednak, by przedsiębiorcy zgłaszali się do nas najlepiej już w chwili, kiedy pojawią się pierwsze obawy, że uda im się osiągnąć na przykład tylko 800 tys. euro obrotu zamiast miliona, jak obiecali. Wtedy zawsze można jeszcze coś zaradzić, na przykład podpisać aneks zmieniający wskaźniki. Pod warunkiem że powód nieosiągnięcia przez firmę zaplanowanego obrotu jest wiarygodny i nie ma w tym winy przedsiębiorcy — tłumaczy przedstawicielka Agencji.
Co to oznacza? Że na nic zda się jakiekolwiek tłumaczenie, jeśli okaże się, że przedsiębiorca nie miał szans osiągnąć wyników wskazanych podczas ubiegania się o dotację, a wyśrubował je tylko po to, żeby dostać unijne pieniądze.
Co z podatkami
Wiele interpretacji podatkowych sporządzanych przez urzędy skarbowe potwierdza, że pieniądze z funduszy unijnych nie są traktowane przez fiskusa jako przychód obłożony podatkiem dochodowym od firm (CIT lub CIT/PIT).
— Generalna zasada jest taka, że wpływy w ramach jakichkolwiek dotacji są nieopodatkowane podatkiem dochodowym. Trzeba jednak pamiętać, że skoro nie ma tu CIT, to kupione za pieniądze z dotacji środki trwałe nie podlegają amortyzacji — wyjaśnia Wojciech Sztuba z TPA Horwath Sztuba Kaczmarek, spółki doradztwa podatkowego.
— Odpis amortyzacyjny nie stanowi kosztu uzyskania przychodów od tej części wartości środka trwałego, która została sfinansowana z dotacji — precyzuje Łukasz Mazur z Europejskiego Centrum Doradztwa i Dokumentacji Podatkowej.
Rafał Kerger Ļ
[email protected] % 022-333-98-56