Kryzys okazuje się zaskakująco krótkotrwały. Od eksplozji na rynkach finansowych — uznawanych za początek zawirowań gospodarczych — mija dopiero półtora roku, a polska gospodarka już wraca do dobrej kondycji. Seria danych makroekonomicznych z marca pokazuje, że był to wyjątkowo dobry miesiąc dla gospodarki.

Jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny (GUS), produkcja przemysłowa w marcu była o 12,3 proc. wyższa niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. To najwyższa dynamika od kwietnia 2008 r. Nominalnie nigdy w marcu polskie firmy nie wyprodukowały tak dużo.
— W przemyśle postępuje ożywienie. Produkcja rośnie, bo przedsiębiorcy dostają więcej zamówień z zagranicy i spodziewają się wzrostu popytu w kraju — tłumaczy Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH.
Wzrost produkcji zanotowało aż 29 branż z 34, jak klasyfikuje je GUS. Niestety, w kryzysie nadal jest budownictwo — produkcja spadła w tej branży o 10,8 proc. Ale w tym sektorze problemy zaczęły się dopiero pod koniec 2009 r., ponadto spadki produkcji są coraz mniejsze (jeszcze w lutym produkcja kurczyła się o 24,7 proc.). Dlatego wynik podany przez GUS i tak cieszy większość ekonomistów.
Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"