O parkiecie zdecyduje inwestor

Andrzej Ledwoch
opublikowano: 1998-10-13 00:00

O parkiecie zdecyduje inwestor

Przekształcona zaledwie miesiąc temu w spółkę akcyjną krakowska firma Veracomp, podobnie jak wiele spółek z branży IT, już myśli o pozyskaniu nowych inwestorów i giełdowym debiucie.

Krakowska firma należy do grona największych dystrybutorów produktów informatycznych w Polsce. Jej ubiegłoroczne przychody — 61 mln zł — uplasowały ją w uznanych rankingach („ComputerWorld”, „Teleinfo”) na 15. miejscu wśród 50 największych dystrybutorów oraz na 40. wśród ogółu firm informatycznych w Polsce. W 1997 roku Veracomp mógł pochwalić się ponad 52-proc. tempem wzrostu.

— Firma bardzo szybko się rozwija. Dzięki trafnym decyzjom handlowym i finansowym nie jesteśmy zmuszeni do podejmowania pochopnych decyzji dotyczących rozwoju. Planujemy, że w tym roku również uda nam się podwoić przychody — mówi Robert Rudowski, prezes Veracompu.

Partnerami finansowymi krakowskiej spółki jest Pierwszy Polsko-Amerykański Bank w Krakowie, BRE oraz Handlowy Heller.

Po przekształceniu Varacompu w spółkę akcyjną struktura własności się nie zmieniła. Podobnie jak w spółce cywilnej, jest ona w równych częściach własnością trzech braci Rudowskich: Roberta, Adama i Rafała. Prezesem jest Robert, dyrektorem handlowym — Adam, a dyrektorem ds. logistyki — Rafał. Nie zmieniły się też zasady współpracy z partnerami.

Łakną kapitału

Rok 1997 charakteryzował się dużym spadkiem marży dla dystrybutorów — z około 10-12 proc. w 1996 roku do 7-8 proc. Doszedł do tego około 30-proc. spadek cen towarów. Firmy sektora musiały kilkakrotnie zwiększać wolumen obrotów, co powodowało wzrost kosztów logistycznych. Nie odnotowały one jednak spadku przychodów, co świadczy, że popyt na produkcję informatyczną był ciągle duży.

Wyraźną cechą rynku dystrybutorów w 1997 roku było masowe poszukiwanie partnerów kapitałowych ze względu na wydłużony cykl obrotu pieniędzmi.

— Wśród dystrybutorów widać bardzo silne trendy konsolidacyjne. Obserwujemy uważnie rynek polski, ale także europejski i amerykański. W swoich planach strategicznych rozpatrujemy pozyskanie partnera strategicznego przed wejściem na giełdę — tłumaczy Robert Rudowski.

Zaczynali od peryferiów

Bracia zaczynali przed ośmiu laty od dystrybucji peryferiów komputerowych. Przed dwoma laty stworzyli dział systemów sieciowych, a dystrybucją materiałów eksploatacyjnych zajęła się spółka zależna — Multioffice.

Obecnie firma wiodąca koncentruje się na dystrybucji dwóch grup produktów. Pierwsza obejmuje głównie urządzenia telekomunikacyjne, multimedia, sprzęt do elektronicznego składu publikacji. Drugą stanowi sprzęt sieciowy.

— Giełda daje duże korzyści, ale również stawia duże wymagania. Co do partnera, nie ma decyzji, czy będzie to firma z branży czy inwestor finansowy. Szukamy kogoś, kto dostarczy kapitału, know-how. Następnym krokiem będzie giełda. Wstępnie przymierzamy się do rynku równoległego. To, na który parkiet trafimy, w dużej mierze zależeć będzie od inwestora strategicznego — podsumowuje prezes.