O pożytkach z wystawiennictwa

Joanna Barańska
26-10-2006, 00:00

Była sobie w Warszawie firma Aquarel i produkowała kosmetyki. W połowie lat 90. wypuściła na rynek serię mazideł dla nastolatek i nazwała je Juupi! Niezła nazwa: charakterystyczna, kojarząca się z młodością, entuzjastyczna i jeszcze z wykrzyknikiem na końcu.

Firma zapragnęła zastrzec Juupi! w Urzędzie Patentowym. Złożyła stosowny wniosek i w spokoju ducha jęła wystawiać serię na targach branżowych, m.in. na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Coty Polska złożyło pozew o nieuczciwą konkurencję, bo sprzedawało kosmetyki podobnie oznaczone, zażądało zakazu sprzedaży Juupi!, ale przegrało i Aquarel nadal spał spokojnie aż do listopada 2004 r.

Wtedy obudził się były licencjodawca Coty, niemiecka firma Joop. Nie dość że znowu pobiegła do sądu cywilnego, ale jeszcze zażądała od urzędu unieważnienia marki Juupi! To ewidentne wykorzystanie naszej marki Joop, powiada Joop, my mamy znak renomowany, Aquarel go bezczelnie wykorzystuje, czerpie z naszej marki pasożytniczo, przecież Joop i Juupi! to właściwie jedno i to samo.

Szkopuł w tym, że unieważnienia znaku można żądać w ciągu pięciu lat od jego rejestracji, chyba że nastąpiła ona w złej wierze. Pięć lat od rejestracji Juupi! minęło. Joop powtórzył argument o swojej renomie, a z drugiej strony wziął się do udowadniania, że o istnieniu Juupi! i Aquarela dowiedział się dopiero w 2004 r. i to tylko przypadkiem, bo urząd celny przysłał kwit nie temu producentowi. Na szczęście dla Aquarela nikt nie dał temu wiary. Ani Urząd Patentowy, który oddalił wniosek Niemców o unieważnienie, ani sąd administracyjny, który oddalił skargę na urząd, ani wreszcie warszawski sąd okręgowy, który oddalił pozew Joopa o naruszenie marki. W uzasadnieniach przewijały się targi poznańskie — skoro Aquarel wystawiał produkty na targach, niemożliwe, żeby Joop o nich nie wiedział, a nie zgłaszał pretensji. Joopa pogrążyło jeszcze powództwo Coty z lat 90. Skoro Coty wytoczyło sprawę o naruszanie znaku Joop, niemożliwe, żeby nie wiedział o tym sam Joop.

Nie trzeba więc chować światła pod korcem, jak powiada Pismo, i nie hołdować zasadzie „siedź w kącie, znajdą cię”. Trzeba się chwalić produktem, gdzie się da, bo to nie tylko zwiększa sprzedaż, ale też niweczy zakusy konkurencji.

Sygnatura sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie: VI SA/Wa 1339/06

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / O pożytkach z wystawiennictwa