O prywatyzacji powinien decydować nowy rząd

Michał Masłowski
opublikowano: 2001-10-08 00:00

O prywatyzacji powinien decydować nowy rząd

Najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni dla Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych była sprawa odebrania licencji na świadczenie usług maklerskich domowi maklerskiemu Sur5. net. A właściwie nie tyle sprawa samego DM, ale kilkunastu pokrzywdzonych klientów, którzy zwrócili się do SII z prośbą o pomoc.

A nietrudno się domyśleć, że pokrzywdzonych jest więcej. Dotychczasowe głosy inwestorów pokazują, że zamierzają oni dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Jednak widać wyraźnie, że mogą to być roszczenia różnorakiego typu — niektórzy wciąż nie mają dostępu do wolnej gotówki, którą posiadali na rachunku w DM Sur5. net, innym przymusowo zamknięto pozycje na kontraktach. I tutaj rodzi się najważniejsze pytanie — czy brak możliwości korzystania ze swoich pieniędzy oraz niemożność obracania swoimi akcjami i innymi instrumentami nie stały się dla inwestorów źródłem strat. Zgodnie z opinią radcy prawnego stowarzyszenia, nie powinno być trudne udowodnienie przed sądem, że zaistniała sytuacja naraziła potencjalnego powoda na straty. Skarga z powództwa cywilnego może również dotyczyć roszczeń z tytułu „utraconych korzyści” — tutaj również biuro maklerskie nie będzie najprawdopodobniej w stanie znaleźć rozsądnej linii obrony.

Jednak DM Sur5. net może domagać się od Komisji Papierów Wartościowych i Giełd zadośćuczynienia za straty wynikające z postępowań sądowych, jeśli tylko będzie w stanie udowodnić, że postępowanie KPWiG było bezzasadne lub niewspółmierne do „przewinienia” — domu maklerskiego.

Stowarzyszenie będzie wnioskowało do KPWiG o poprawienie istniejących na naszym rynku regulacji tak, żeby nie pojawiła się już więcej sytuacja, w której nikt nie wie, jakie uwarunkowania prawne będą dotyczyć danej sytuacji (w końcu przymusowe zamknięcie pozycji na instrumentach pochodnych odbyło się w „próżni prawnej”).

Wstępne sukcesy rozmów posłów w kwestii utworzenia większościowej koalicji parlamentarnej w połączeniu ze wzrostami na giełdach za oceanem spowodowały przynajmniej chwilowe ożywienie sytuacji na GPW. Nie zanosi się jednak na długotrwałą poprawę koniunktury, lecz nawet krótkotrwałe wzrosty na naszej giełdzie są obecnie tak rzadko spotykane, że te ostatnie pozwalają nam z optymizmem patrzyć na zbliżające się sesje giełdowe. Analitycy powiedzieliby, że wszystkie negatywne informacje płynące z rynku już mają swoje odzwierciedlenie w cenach akcji, w związku z tym obecnie nawet drobny pozytywny impuls, taki jak właśnie poprawa stabilności politycznej w kraju czy wzrosty za granicą, jest pilnie wyczekiwany przez inwestorów. I każdy taki impuls powinien spowodować odreagowanie ostatnich poważnych spadków na polskiej giełdzie.

Tymczasem ustępujący rząd nagle przyspieszył rozmowy prywatyzacyjne związane ze sprzedażą kolejnego pakietu akcji PZU. Na kilka dni przed ustąpieniem rząd wyraźnie poproszony o niepodejmowanie żadnych strategicznych decyzji dokonał transakcji o wartości bagatela 2,774 mld zł. Podobno cena uzyskana przez Skarb Państwa jest atrakcyjna, a Eureko wykazało dużą determinację przy kupnie tych akcji, tym nie mniej po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, gdy już nic nie znacząca ekipa polityczna próbuje wywrzeć jak największy wpływ na przyszłą sytuację budżetową kraju. Uważam, że rząd premiera Buzka i ugrupowania z nim związane powinny dawno pogodzić się z porażką i przestać wyręczać przyszłego ministra skarbu państwa.

Nie ma w tym momencie znaczenia dla sytuacji finansów państwa, jak bardzo wysoka i korzystna była cena sprzedaży PZU. Podobnie sytuacja wygląda przy rozmowach związanych ze sprzedażą pakietu akcji PKN Orlen. W minionym tygodniu do wyłącznych negocjacji Rada Ministrów dopuściła już tylko jednego kandydata — węgierski MOL. Po raz kolejny uważam, że decyzję w tej sprawie powinien podjąć rząd Leszka Millera. Na szczęście austriacki OMV zachował rozsądek i zimną krew, a jego przedstawiciele wprost stwierdzili, że o propozycji nabycia 17,6 proc. akcji naszego naftowego giganta będą dalej rozmawiali, ale już nie z ustępującym rządem.